poniedziałek, 3 stycznia 2011

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 1 2009

KRONIKA       



W dniu 1 grudnia 2008 r. odbyło się zebranie sprawozdawczo – wyborcze Koła Przewodników PTTK „Szlak Brdy” w Bydgoszczy. Wybrano nowy Zarząd Koła na następną kadencję, na którego czele stanął –przewodnik, ale zarazem Członek Związku Szlachty Polskiej W. P. Jarosław Antoni Janczewski h. Dołęga.Gratulujemy i życzymy mu owocnej pracy na rzecz naszego Kujawsko – Pomorskiego Regionu. Romuald Kromplewski – uczestnik zebrania PTTK

Uroczysta promocja "Herbarza szlachty powiatu sierpeckiego" w Bibliotece Miejskiej 11.12.2008 r.
Uroczysta promocja "Herbarza szlachty powiatu sierpeckiego" autorstwa profesora Jerzego Łempickiego w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sierpcu, zgodnie z przewidywaniami, zgromadziła szerokie grono osób zainteresowanych tą wyjątkową publikacją. Wydanie "Herbarza" i jego promocja to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych mijającego roku w Sierpcu.   

Na zdjęciu z lewej stoi Pan Paweł Bogdan Gąsiorowski – prezes Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno Genealogicznego, do którego należy tez kilku tutejszych członków Związku Szlachty Polskiej. P. Gąsiorowski był konsultantem historycznym Herbarza szlachty powiatu sierpeckiego, inicjatorem tego pięknego dzieła i autorem przypisów naukowych.

Kartka pocztowa. Piękną Kartkę Sarmacką zaprojektował i wydał drukiem  ks. Romana Kneblewski bratnia Dusza i wielki entuzjasta i propagator polskiej Sarmacji.  Był on założycielem i wieloletnim dyrektorem Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. Króla Jan III Sobieskiego w Bydgoszczy.

Pałace i dwory w Kujawsko – Pomorskiem
G R O C H O W I S K A   S Z L A C H E C K I E
Miejscowość Grochowiska Szlacheckie znajduje się między Gąsawą a Rogowem w powiecie żnińskim. Jest tam piękny dwór w stylu klasycystycznym, wybudowany przez Teofilę Korytowską w końcu XVIII w. Ozdobą budowli jest trójkątny przyczółek z herbem Mora – Korytowskich. Wspiera go czterokolumnowy portyk. Dwór posadowiony jest w zieleni krajobrazowego parku. Na początku w parku znajdowały się też stawy. Niestety nie udało się zachować jego pierwotnego kształtu po czasy współczesne - na miejscu zasypanych stawów, utworzono ogrody. Dziś Grochowiska Szlacheckie, to hotel - pałac w stylu szlacheckim, bardzo dobrze prowadzony, odrestaurowany przy zachowaniu klasycystycznych detali architektonicznych.

Cenna przesyłka z Krasnodaru
W pierwszych dniach stycznia nowego roku nadeszła do Bydgoszczy cenna przesyłka od Pana Aleksandra Sielickiego h. Korczak, od niedawna członka Związku Szlachty Polskiej, który mieszka w Krasnodarze w Rosji.  Pan Sielicki jest znanym, aktywnym działaczem polonijnym na Kubaniu. Przesyłka zawierała: piękne kolorowe foldery Krasnodarskiej Organizacji Regionalnej – Polskiego Centrum Narodowo – Kulturalnego „Jedność”,  komplet (kilkanaście numerów) czasopisma „Wiadomości Polskie” z ostatnich lat, oraz książkę pt. Polacy w Rosji: historia i współczesność. Czasopismo „”Wiadomości Polskie”jest wydawane w Krasnodarze bardzo profesjonalnie, w pięknej szacie graficznej przez  ww. Organizację „Jedność”. Jest ono pisane częściowo w języku polskim, a w części po rosyjsku, ponieważ nie wszyscy Polacy potrafią biegle władać językiem ojczystym. Każdy numer czasopisma w ciekawy sposób przedstawia bieżące życie miejscowej Polonii, także to co dzieje się w miejscowym Kościele katolickim, opisuje i rejestruje na barwnych fotografiach zespoły w polskich  strojach ludowych, a także opisuje różne zdarzenia historyczne związane z Polakami w Rosji. Naczelnym redaktorem jest właśnie Pan Aleksander Sielicki. Książka o Polakach w Rosji, dość obszerna – prawie 300 stron drobnym drukiem po rosyjsku – jest zbiorem esejów napisanych przez 33 autorów. Wśród nich także Pan Aleksander Sielicki opisuje XIX – wieczną „Kaukaską sagę rodu Kosińskich”. Myślę, że warto będzie dokonać tłumaczenia tej historii rodu i przedstawić tu w kraju chociażby streszczenie opracowania Pana Sielickiego. Zachęca do tego już choćby takie zdanie zamieszczone na początku: „Historia narodu składa się z historii rodów”. Z pewnością cenne by było wydanie tej książki w Polsce w całości, po  przetłumaczeniu jej na nasz język ojczysty. Ze spisu autorów możemy się dowiedzieć, że ponadto Pan Aleksander Sielicki jest kandydatem nauk historycznych (tj. w nazewnictwie polskim ma stopień doktora), jest docentem katedry archeologii, etnologii oraz starożytnej i średniowiecznej historii na Kubańskim Państwowym Uniwersytecie. Gratulujemy wytrwałości i widocznych sukcesów Pana działalności i życzymy zdrowia i pomyślności w Nowym 2009 Roku. Bardzo także dziękujemy za cenną przesyłkę. Poniżej pozwolę sobie przedstawić kilka kserokopii folderu  Polskiego Centrum „Jedność” w Krasnodarze. Są też piękne fotografie : Dom Polonii w Krasnodarze wraz z adresem, Grupa Polonijna w Krasnodarze, Polonia w Krasnodarze. (R.K.).


Z DZIEJÓW RODU
KROMPIEWSKICH – KROMPLEWSKICH
Tablica genealogiczna wydrukowana w wersji papierowej. Powyżej przedstawiłem bardzo skrótowo moje drzewo genealogiczne, nie umieszczając w nim w ogóle żon ani linii bocznych rodu. Uzupełnię to częściowo w opisie. Jak także widać pisownia nazwiska bywała różna, pewnie z powodu skomplikowanej jego wymowy jak i z ułomności dawnych ludzi parających się sztuką pisania. Natomiast herb jest pewny i był niezmienny niezależnie gdzie która gałąź rodu mieszkała.
Jak wynika z lakonicznych na ogół wzmianek w opracowaniach heraldycznych, ale także z innych dokumentów, ród zamieszkiwał od wieku XV w Wielkopolsce w miejscowości Krąplewo, na Pomorzu w miejscowości Krąplewice oraz w powiecie nakielskim w miejscowości Krąpiewo. Jedynie sporadycznie wzmiankowany przy tym jest powiat rypiński, Ziemia Czerska oraz województwo krakowskie. Od wieku XVII są na dobre także na Wileńszczyźnie.
W latach od 1555 do 1672, wg archiwalnych dokumentów Krąpiewscy mieszkali także w Bydgoszczy. Być może okres ten mógł być nawet dłuższy, ale o tym już nic nie wiemy. Według jednego z historyków  badających tę sprawę, przybyli oni z Krąpiewa, lub Krąplewic.
Mimo zamieszkania w mieście, za wyjątkiem jednego przypadku zachowali swe szlachectwo i herb Korab. Tutaj zajmowali się, przynajmniej jak sądzę po ich majętnościach, oprócz piastowania prestiżowych stanowisk, także handlem i produkcją przemysłową.
Najbardziej znanym wśród Krąpiewskich był Bartłomiej. W latach 1599 i 1603 piastował on urząd burmistrza i pewnie dlatego był jedynym z rodu, który przyjął status mieszczanina.
  Na Uniwersytecie Jagiellońskim jest dokument, z którego wynika, że był wśród żaków „ w 1600 r. Jan, syn Bartłomieja Krąpiewskiego”.  Po studiach być może wrócił on do Bydgoszczy, bo w roku 1633 Jan Krąpiewski wymieniany jest wśród rajców i dokonywał kilku poważnych transakcji sprzedaży. Z drugiej jednak strony nie jest wykluczone, że nabył tez jakąś posiadłość w Krakowskiem, bo Herbarz Zbigniewa Leszczyca na str. 175 podaje, że w roku 1600 Krąpiewski h. Korab został wpisany do szlachty województwa krakowskiego. Być może był nim właśnie Jan, nie godzący się na przyjęcie po ojcu statusu mieszczanina.
Jeszcze wcześniej, bo w roku 1571, zapewne inny Jan K. był w Bydgoszczy landwójtem, zaś Stanisław K. w r. 1585 rajcą i w 1589 ławnikiem.
Ten może zbyt długi wstęp uważałem za potrzebny, ponieważ dwukrotnie dokumenty rodzinne sugerują, że ród pochodzi od Jana [0.1] („ród Janowy”). Niestety, nie udało się stwierdzić czy chodziło tu o tego Jana, syna Bartłomieja z Bydgoszczy, który w roku 1600 studiował, czy też chodziło o jakiegoś innego Jana, lub w ogóle był to tylko przyjęty nic nie znaczący przydomek.
Dzieje rodu, w pewnym zakresie, można było jednak ustalić z dużą pewnością od XVII wieku dzięki wywodowi szlacheckiemu przed komisją Heroldii guberni Litewsko Wileńskiej z 1804 roku oraz na podstawie wielu innych dokumentów znajdujących się w Centralnym Litewskim Archiwum Historycznym w Wilnie, zaś od połowy XIX wieku także według posiadanych dokumentów rodzinnych i przekazów ustnych.
Na Ziemię Wileńską z województwa Krakowskiego przyjechało dwóch braci: Krzysztof [1.1] i Erazm [1.2] Krompiewscy. O Erazmie [1.2] żadnych dalszych wiadomości nie ma. Natomiast Krzysztof Krompiewski [1.1] w styczniu roku 1636 kupił w Ziemi Wiłkomirskiej  „posesję” Romeykiszki. Zaraz potem kupił też tamże następną posesję Gawaniszki. Krzysztof spłodził trzech synów: Władysława [2.1], Jerzego [2.2] i Andrzeja [2.3], z których Władysław [2.1] trzecią część Romeykiszek odsprzedał Jerzemu [2.2]. Nadto w tym czasie podano, że Jerzy [2.2] miał też w tymże powiecie Wiłkomirskim folwark Jakuńcie, o czym zaświadcza dokument z roku 1724.
O Władysławie [2.1] i Andrzeju [2.3] nic już więcej nie wiemy, bo zapewne ich potomkowie, o ile byli, nie dokonali w odpowiednim czasie wywodów przed Heroldią. Natomiast Jerzy[2.2] miał syna Franciszka [3.1], któremu w roku 1715 przypadł w testamencie folwark Romeykiszki.
Franciszek [3.1] zaś „wydał światu synów czterech”, którym wymieniony majątek w spadku zostawił. Synowie ci to: Antoni Krompiewski [4.1](ur. 1738), Maciej Krompiewski [4.2], Ignacy Krompiewski [4.3] i Karol Krompiewski [4.4] (ur. 1722).
O Macieju [4.2] podano tylko, że był w Wojsku Pruskim, zaś o Ignacym [4.3] dalszych wiadomości nie posiadam żadnych, natomiast są znane 4 pokolenia Karola [4.4], których jednak tu nie wyszczególniam. Wnuki Karola [.4.4] jeszcze w roku 1893 mieszkali we wspomnianych wyżej Gaiszkach.
Wywodzącym się był Piotr [5.1] syn Antoniego. Rezultatem tego było uznanie przez Heroldię  „Rodowitość Szlachetną Imienia Urodzonych Krompiewskich”.. oraz podanie w konkluzji:  „za rodowitą i Starożytną Szlachtę Polską ogłaszamy onych.”
Piotr Krompiewski [5.1] (dziadek mego pradziadka) miał 2 synów: Ignacy Benedykt Krompiewski [6.1] urodzony 19.1.1803 roku, którego znane są dalsze dwa pokolenia, co pomijam w opisie, i Józef Krompiewski [6.2] urodzony 5.11.1809 roku.
Józef Krompiewski [6.2] miał pięciu synów, oto oni:
1). Józef Kromplewski [7.1] (od tego pokolenia nazwiska pisano różnie: Krompiewski lub Kromplewski – podaję tak jak później znana jest mi odręczna pisownia moich przodków, a nie pisarzy). Józef ów ożenił się z Aleksandrą Wojciechową z d. Fiedorowiczów – mieli oni 2 synów. Do końca XIX wieku mieszkali w Wierkach w gminie Łużki (powiat Dziśnieński).
2). Antoni Eliasz Kromplewski [7.2] (mój pradziadek) urodzony 19.5.1839 roku.
3).  Jan Piotr Kromplewski [7.3] urodzony.7.6.1841 r.
4). Piotr Kromplewski [7.4] urodzony. 1.8.1843 r.
5). Nikodem Kromplewski [7.5] urodzony 21.3.1849 r.
O tych trzech ostatnich synach nic więcej nie wiem prócz tego, że mieszkali w Porzeczu w gminie Łużki na Wileńszczyźnie. Antoni Eliasz [7.2] (mój pradziadek) ożenił się z Anielą Pietkiewicz i mieli oni syna Antoniego Kromplewskiego [8.1], który się urodził dnia 23.5.1865 r. w folwarku Bohuszyszki (dolina rzeki Dzisny) i był ochrzczony w parafii Daugielskiej, niedaleko od Ignalina. Według opowiadań mojej babci, pradziadek przegrał majątek w karty, co spowodowało wiele kłopotów i zaważyło na dalszych kolejach losu rodziny.
Mój dziadek Antoni Kromplewski [8.1] w roku 1888 ożenił się w Duksztach z Urszulą Szakalińską. Początkowo mieszkali w Zielonej Łące w parafii i gminie Sołoki (powiat Nowoaleksandrowsk, dawniej Jeziorowy, obecnie Zrasai na Litwie). Tam urodziła im się córka Helena, która wkrótce zmarła. Następna córka Weronika [9.1] w przyszłości wyszła za mąż za Jana Świątka. Mieli oni dwóch synów: Edward zginął w czasie wojny od bomby, zaś drugi Kazimierz w roku 1939 został wyświęcony na księdza, po wojnie 10 lat odbywał katorgę w sowieckich łagrach w Workujcie, na koniec został w Pińsku arcybiskupem, potem kardynałem i prymasem Białorusi (obecnie ma 94 lata).
Ponieważ z powodu utraty majątku przez pradziadka rodzina dziadka nie była w stanie utrzymać się z pracy na roli, postanowił on wyjechać z rodziną do Estonii, do miasta Valga, gdzie podjął pracę na kolei. Mając pewne wykształcenie kierował grupą ludzi naprawiającą tory. Tam mieszkali 27 lat i tam urodziły się im następne dzieci: Stanisława [9.2], Kazimierz [9.3]– mój ojciec, ur. 22.7.1895 r. i Urszula [9.4]. Kazimierz [9.3] po skończeniu szkoły podstawowej w Valdze, ukończył pięcioletnią Kolejową Szkołę Techniczną w Tallinie. Był to już czas 1. Wojny Światowej i wkrótce wybuchła też rewolucja październikowa. Wydaje się, że nie było już ani pracy ani co jeść, więc cała rodzina dobrowolnie w 1917 roku wyjechała na Syberię do Tomska. Tam nadal głodowali, więc z ochotą po nastaniu odpowiednich możliwości postanowili powrócić do Polski, która właśnie odzyskała niepodległość.
W drodze do Ojczyzny dziadek zachorował, prawdopodobnie na tyfus, i zmarł w Sankt Petersburgu. Rodzina na Wileńszczyznę wróciła bez niego. Ojciec mój, Kazimierz Kromplewski [9.3] podjął pracę na kolei, sprawując szereg kierowniczych stanowisk w kolejowej służbie drogowej. W roku 1931 ożenił się w Łyntupach z Weroniką Kulewicz, córką Franciszka Kulewicza i Heleny z d. Bernatowicz. Mieli oni jedno dziecko, mnie, Romualda Franciszka Kromplewskiego [10.1]. Urodziłem się 10.10.1932 r. w Grodnie. Po przeżyciu 2. Wojny Światowej w Baranowiczach, w 1945 r., z powodu przesunięcia granic Polski opuściliśmy strony rodzinne, udając się najpierw do Kętrzyna na Mazurach i potem do Bydgoszczy. Mój ojciec Kazimierz pracował całe życie na kolei, zajmując stanowiska kierownicze w służbie drogowej i odszedł na emeryturę jako naczelnik Oddziału Drogowego PKP w Kętrzynie (ponad 1000 pracowników). Potem mieszkał jeszcze w Bydgoszczy i w Białymstoku, gdzie moi rodzice zmarli w wielu ponad 90 lat.
Ja po skończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Kętrzynie studiowałem na Wydziale Budownictwa Lądowego na Politechnice w Gdańsku, potem zdobyłem jeszcze doktorat nauk technicznych na Politechnice w Poznaniu. Dodatkowo, w późniejszych latach życia, studiowałem afrykanistykę na Uniwersytecie Warszawskim i pedagogikę w Wyższej Szkole Pedagogicznej Bydgoszczy. Idąc w ślady dziadka i ojca pracowałem aż do emerytury na kolei, za wyjątkiem 4 lat, gdy w Afryce nadzorowałem budowę dróg. Sześć lat dodatkowo wykładałem geotechnikę w Akademii Techniczno - Rolniczej w Bydgoszczy, a będąc już emerytem następne sześć lat  uczyłem w szkołach angielskiego. Będąc zainteresowany turystyką jestem do dzisiaj czynnym przewodnikiem i pilotem wycieczek. Od trzech lat należę do Związku Szlachty Polskiej.
Jeszcze w Kętrzynie ożeniłem się Elżbietą Jaroszewską, z którą mamy dwoje dzieci: Tadeusza Kromplewskiego [11.1] i Ewę Marię [11.2]. Syn skończył studia rolnicze na Akademii Techniczno Rolniczej w Bydgoszczy i potem szereg lat był dyrektorem w browarach. Po ożenieniu się z Gabrielą Kujawą mają dwie córki. Obecnie mieszka i pracuje w jednej z firm prywatnych w Bydgoszczy. Jest członkiem Związku Szlachty Polskiej.