środa, 5 stycznia 2011

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 1 2010

KRONIKA


Rok 2009 Rokiem Juliusza Słowackiego
Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon wspólnie z Instytutem Kulturoznawstwa i Filozofii Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy zorganizowało 27 października 2009 r. w Zespole Szkół 35 – Gimnazjum 3 im. gen. Józefa Hallera w Bydgoszczy wieczornicę pt. „Rok 2009 Rokiem Juliusz Słowackiego”. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił rok 2009 Rokiem Juliusza Słowackiego w 200. rocznicę urodzin poety, a zarazem 160. rocznicy jego śmierci. W ramach uczczenia pamięci tego wybitnego Wieszcza wygłoszony  został wykład prezesa dr. Andrzeja Boguckiego pt.”Juliusz Słowacki z Krzemieńca na Wawel-podróż życia (1809-1849)”. Urszula i Roman Krężel przygotowali wykaz publikacji i zdjęc Wieszcza, które zaprezentowano uczestnikom uroczystości. Sokoli wspominali swoje też podróże śladami Juliusza Słowackiego, m.in. na Wawel do krypty Wieszczów w 2007 r. ,oraz wyjazd sokołów fordońskich na Ukrainę w 2003 r. szlakiem śladami bohaterów „Ogniem i Mieczem”, gdzie m.in. zwiedzono Krzemieniec. Wzruszającym wtedy było momentem spotkanie sokołów przy grobie Matki Juliusza Słowackiego  Salomei z Januszewskich. W wieczornicy uczestniczyli też przedstawiciele Towarzystwa Pamięci Generała Józefa Hallera i Hallerczyków, Związku Szlachty Polskiej, Bractwa Inflanckiego.(BR).

Nasze logo
Statut Związku Szlachty Polskiej § 8: Znak Związku przedstawia na okrągłym, amarantowym tle obrzeżonym napisem „Związek Szlachty Polskiej”, hełm rycerski, na nim labry i korona szlachecka oraz klejnot – Orzeł Biały w koronie zamkniętej z krzyżem. Wokół błękitny otok z napisem „Ad maiora natus sum”.

Badania archeologiczne w Gniewie
Artykuł z pisma „Kociewiak – Wiadomości z gmin” o badaniach naukowych, w których bierze udział Członek naszego ZSzP Oddział w Bydgoszczy, Pan dr Tomasz Kozłowski, pracownik UMK w Toruniu, donosi Pan redaktor  Przemysław Zieliński. Znamy szczegóły badań archeologicznych w kościele pw. św. Mikołaja Redaktor: Przemysław Zielinski GNIEW. W miniony czwartek zakończyły się badania krypty pod kaplicą św. Anny w kościele pw. św. Mikołaja w Gniewie. Choć pochowków członków rodów Cemmów i Radziwiłłów nie znaleziono, odkrycie przerosło oczekiwania archeologów. W krypcie znaleziono szczątki co najmniej 80 osób! Przypomnijmy, że kryptę odkryto przypadkowo pod koniec maja tego roku. Z początku wydawało się, że natrafiono na miejsce pochówku zmarłego w 1576 r. wojewody pomorskiego Achacego Cemmy ożenionego z Anną Zofią, córką Mikołaja Czarnego Radziwiłła. Wskazywałyby na to płyta nagrobna Cemmy oraz freski ufundowane przez Albrechta Radziwiłła, brata Anny. Szczątków członków obu rodów nie znaleziono, ale efekt prac archeologów i tak jest zaskakujący. - Gdyby okazało się, że rzeczywiście znaleźliśmy pochówek rodziny Radziwiłłów, byłaby to sensacja medialna. Na razie mamy do czynienia z bardzo ciekawym odkryciem archeologicznym – uważa dr Tomasz Kozłowski. Szczątki rozrzuciły… kuny Badania w kaplicy św. Anny prowadzili od poniedziałku do czwartku naukowcy i studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Towarzyszył im prof. Rimantas Jankauskas z Uniwersytetu Wileńskiego, który dysponuje DNA Radziwiłłów. - Od samego początku byliśmy przekonani, że będziemy mieli do czynienia z pięcioma lub sześcioma trumnami, a praca będzie prosta i szybka – przyznała kierująca grupą dr Małgorzata Grupa z Instytutu Archeologii UMK. - Jednak w archeologii jest zwykle dużo niespodzianek… Po odsłonięciu wejścia do krypty, zamurowanego po 1850 r. lub jeszcze w XX wieku, oczom archeologów ukazało się sześć dobrze zachowanych trumien i rozsypane na posadzce kości. - Nasze pierwsze spostrzeżenia były takie, że pochówki zostały być może okradzione, ale okazało się, że kości rozrzuciły… kuny, które mieszkały razem z nieboszczykami – zdradza dr Grupa. - W zebranym materiale mamy ich kości. Na jednej z trumien widnieje data 1801 r., inicjały „S.W.” oraz nazwa Nowe – możliwe, że został tu pochowany mieszkaniec tego miasta. Inicjały zmarłych mają wszystkie trumny, więc w ich rozszyfrowaniu powinny pomóc księgi parafialne. Po wydobyciu trumien okazało się, że szkieletów jest jednak więcej. - Gdy dokładano następne trumny, resztki starych pochówków przysypywano gliną – tłumaczy kierowniczka badań. - Odkryliśmy takie trzy warstwy i dopiero na nich znajdowały się wyjęte trumny. Żupan, stuła i… męskie pończochy Naukowcy postanowili kopać dalej, aby zgodnie z archeologicznym prawidłem dojść do fundamentów kościoła i tzw. calca, czyli warstwy nienaruszonej przez człowieka. - Znaleźliśmy kolejny szkielet, który wchodził pod ścianę krypty, a więc już wiemy, że znalazł się on tam przed jej budową – wyjaśnia dr Grupa. W krypcie o wysokości 2,10 metra znaleziono dotychczas co najmniej 80 ciał! Ile ich jeszcze jest pod posadzką i w części przedniej krypty archeolodzy na razie nie są w stanie dokładnie określić. - W przyszłym roku jeszcze jedno zadanie: musimy zdjąć fragment posadzki krypty i sprawdzić, czy nie ma tam mogiły zbiorowej sprzed jej budowy – mówi dr Grupa. - Po bardzo krótkich badaniach można powiedzieć, że przebadaliśmy mały cmentarz z okresu nowożytnego. - Jesteśmy dopiero na etapie tworzenia bazy danych, na podstawie której będziemy analizować kości – dodaje antropolog i paleopatolog dr Tomasz Kozłowski. - Ten mały cmentarz to zaskoczenie, bo nastawiałem się na badanie pojedynczych pochówków. Wśród szczątków archeolodzy znaleźli jedwabne pończochy (noszone przez panów), zachowany prawie w całości żupan dziecięcy (wykonany z jedwabnego atłasu z podszewką jedwabną) oraz stułę, co wskazuje, że w krypcie została pochowana osoba duchowna. Stroje pogrzebowe zostaną zrekonstruowane przez dr Małgorzatę Grupę i dr hab. Annę Drążkowską. Było też sporo dewocjonaliów - krzyżyki, różańce i jedwabne szkaplerze. Co mówią kości Wiele ciekawych rzeczy o mieszkańcach Gniewu sprzed setek lat (archeolodzy przebadali warstwy z lat 1700-1850) mówią ich kości. Prawie 40 proc. przebadanych szkieletów należy do dzieci – niemowląt oraz zmarłych w pierwszym i drugim roku życia. Główną przyczyną ich zgonów były infekcje. Nie znano wówczas antybiotyków, ani skutecznych sposobów leczenia. Śmiertelne były zwykłe zapalenia wyrostka robaczkowego, czy powikłania po grypie. Sporo szczątków należy do osób w wieku podeszłym (40-50 lat) i kobiet zmarłych w przedziale 20-25 lat. - Kobiety te zmarły prawdopodobnie podczas porodów z powodu gorączki połogowej – mówi dr Kozłowski. - Była to wówczas częsta przyczyna śmierci. Znaleźliśmy trzy fragmenty kości płodu ludzkiego, być może znajdującego się jeszcze w łonach zmarłych matek. Antropolodzy starali się szukać na kościach zmian patologicznych. Okazało się, że stan zdrowia zmarłych nie był najgorszy. Praktycznie nie odnotowano zmian związanych z anemią czy chorobami pasożytniczymi. Na dwóch czaszkach widnieją urazy, które mogą być związane z zajściami zbrojnymi. - Jednym z ciekawszych odkryć jest niekompletny szkielet noszący na powierzchni kości ślady przewlekłego procesu zapalnego, prawdopodobnie wynikającego z zarażenia syfilisem – opowiada dr Kozłowski. – Syfilis był w owym czasie chorobą popularną, ale chorzy nie zawsze zarażali się drogą płciową. Mógł być wrodzony, gdy chora matka zarażała dziecko jeszcze w łonie. Bywało, że takie dzieci zarażały swoje mamki w czasie karmienia, lub odwrotnie – to mamka zarażała dziecko. Testem sprawdzającym mogłaby być próba oceny poziomu rtęci w kościach, którą starano się wówczas leczyć chorych. - Często chorzy nie przeżywali takiej terapii - informuje dr Tomasz Kozłowski. - Poddawały się jej osoby bogate. Takich przypadków archeologicznych z terenu Polski w literaturze światowej jest opisanych bardzo niewiele, a jeśli są, to niepewne. Niedługo kolejne badania Archeolodzy wrócą do Gniewa zimą i latem przyszłego roku, aby otworzyć kryptę znajdującą się pod prezbiterium, gdzie według naukowców mogą spoczywać zmarli z rodu Cemmów i Radziwiłłów. Również w przyszłym roku archeolodzy chcą przebadać teren wokół kościoła, na którym znajdował się kiedyś cmentarz. Na archeologów czeka też kolejna krypta, która być może znajduje się pod kolejną boczną kaplicą. Wejście do krypty pod kaplicą św. Anny zostanie przysłonięte szybą, aby każdy zwiedzający mógł zobaczyć co jest w środku. Zostanie też wykonane osobne zejście do krypty, aby nie „zabierać” części nawy bocznej. - Dzieci, które przychodziły zobaczyć prace archeologów, pytały się ile kosztuje bilet – śmieje się ks. Zbigniew Rutkowski, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja. Na podstawie gniewskich odkryć ma powstać książka. - Te prace są bardzo istotne z punktu widzenia badania dziejów miasta – zauważa burmistrz Gniewa Bogdan Badziong. - Mają też wymiar promocyjny. Myślę, że uda się zrobić wystawę, planujemy też za jakiś czas wydanie monografii gminy, do której napisania badania z pewnością się przydadzą. Z naszej strony będziemy wspierać te działania. Przemysław Zieliński 

Opłatek Sokoła
W dniu 15 grudnia 2009 roku odbyło się spotkanie opłatkowe Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" II w Bydgoszczy – Fordonie. To, jak widać na zdjęciach, liczne i wspaniałe spotkanie Sokołów było zorganizowane, szczególnie z inicjatywy wieloletniego byłego Naczelnego Sokoła w Polsce, a obecnego naszego Prezesa Oddziału ZSzP w Bydgoszczy, dr. Andrzeja Boguckiego h. Awdaniec, w Gimnazjum nr 3 im. gen. Józefa Hallera w Bydgoszczy. Tu znowu warto nadmienić, że to właśnie Pan A. Bogucki był też, do czasu przejścia na emeryturę, dyrektorem tegoż Gimnazjum. Poniżej opis kilka zdjęć. Zdjęcie zbiorowe przy choince. Prezes Andrzej Bogucki pierwszy z lewej. Pan  Andrzej Bogucki przemawia przy stole. Przy sokolim sztandarze wieloletni były proboszcz parafii p. w.  Św. Mateusza w Bydgoszczy – Fordonie i jednocześnie wieloletni kapelan Towarzystwa Gimnastycznego Sokół II Bydgoszcz Fordon ks. prałat Edmund Sikorski – obecnie proboszcz parafii w Osielsku.

15. Rocznica Organizacji Polonijnej Jedność na Kubaniu
W Krasnodarze na Kubaniu (w Rosji), jak już informowaliśmy w Kronice 7 2009, istnieje i wspaniale działa polonijna organizacja przy Domu Kultury tego miasta, zrzeszająca pokaźną grupę naszych Rodaków mieszkających od lat, a w wielu przypadkach od czasu 1. rozbioru Polski, poza granicami swej Ojczyzny. Jesteśmy pełni podziwu, że zachowali oni poczucie narodowości swych przodków i że  wspaniale działają na rzecz kultury polskiej w tak odległym miejscu, gdzie wypadło im żyć. Wśród nich jest dwóch Członków Związku Szlachty Polskiej, którzy zadeklarowali chęć przynależności do Oddziału w Bydgoszczy. to Pan Aleksander Piotrowski h. Korwin i Pan Aleksander Sielicki .h. Korczak Obaj są duszą i motorem w organizowaniu życia tamtejszej Polonii. Właśnie Pan Piotrowski  powiadomił mnie telefonicznie o obchodach 15. rocznicy ich Organizacji, które miały miejsce w grudniu 2009 r. Jeżeli będziemy może mieli w przyszłości jakieś zdjęcia z tych uroczystości, chętnie je tutaj zamieścimy. Pan Sielicki natomiast niedawno nadesłał nam piękną książkę pt. Polacy na Kubaniu, której jest autorem. Jest ona wydana w języku rosyjskim, a z pewnością zasługuje by chociaż we fragmentach przetłumaczyć ją na język polski, ponieważ opisana w niej historia polskich rodów, które niejednokrotnie zostały odcięte od Ojczyzny już od 1. rozbioru Polski, są nadzwyczaj interesujące, żeby nie powiedzieć barwne. Poniżej opisy kilka zdjęć. Pan Aleksander Sielicki h. Korczak, zdjęcie z okładki Jego książki o Polakach na Kubaniu. Okładka książki Pana Aleksandra Sielickiego Polacy na Kubaniu. Strona tytułowa jednego z wydanych przez Jedność czasopisma. W jednym z wcześniejszych numerów wyżej prezentowanego czasopisma, Pan Aleksander Piotrowski h. Korwin zamieścił dwa artykuły o Związku Szlachty Polskiej, jeden po polsku i drugi po rosyjsku. Na wielkość całej strony opublikował też druk swej Deklaracji  przynależności do Związku, datowanej 27 września 2007 r., podpisaną także przez ówczesnego Prezesa Związku, Pana Marcina Michała Wiszowatego.Wiadomości Polskie prezentują nie tylko działalność Polonii na Kubaniu, ale także w innych regionach czy miastach Rosji. Na przykład  przedstawiają zjazd w Sankt Petersburgu z okazji 10 lat działalności Szkoły Polskiego Języka i Kultury, Dni Kultury Polskiej w Kursku, życie katolików na Kaukazie, co ciekawsze rodowody Polaków mieszkających w Rosji itd. Zawsze też omawiają to co organizują polskie uczelnie w okresie letnim w miastach wschodniej Polski, a więc różne kursy i wycieczki organizowane dla polonii zza naszej wschodniej granicy, zmierzające do pogłębienia znajomości ojczystego języka, historii oraz kultury. (R.K.).

Pałace i dwory w Kujawsko – Pomorskiem
B R O D N I C A
Pałac Anny Wazówny
Pałac w Brodnicy zbudował starosta Rafał Działyński po pożarze zamku w latach 1550-84, na przedzamczu od strony wschodniej.  W roku 1605 pałac przebudowano dla starościny Anny Wazówny, która mieszkała w nim do śmierci w roku 1625.  Spalony w 1945 r. następnie odbudowany w latach 1960-70. Pałac nawiązuje swą stylistyką do rezydencji skandynawskich. Od 1986 r. jest siedzibą Miejskiej Biblioteki Publicznej. Ponieważ pałac ten znajduje się w centrum pięknego powiatowego miasta jego otoczenie w jakiejś mierze nie dorównuje dostojeństwu i randze tej zabytkowej budowli, można go nie zauważyć i nie rozpoznać ciekawej jego historii. Zapewne w innym otoczeniu i przed przebudową  prezentowałby się bardziej okazale. Nasz Prezes, Pan Andrzej Bogucki uzupełnił mą notatkę stwierdzeniem, że wnętrze pałacu jest nadzwyczaj ciekawe i zawiera zbiory biblioteczne warte odwiedzenia. Ponadto przed Pałacem stoi okazały pomnik Anny Wazówny, która jest pochowana w kościele NMP w Toruniu.(R.K.).