niedziela, 2 stycznia 2011

Związek Szlachty Polskiej w Bydgoszczy 6 2008

KRONIKA



Zebranie Delegatów Związku 18 października 2008 r. w Warszawie
Z Komunikatu ZSzP. Walne Zebranie Delegatów Związku Szlachty Polskiej w Warszawie. W związku z podaniem się do dymisji przez Zarząd Główny oraz Komisję Rewizyjną - dokonano wyboru nowych władz Związku w osobach: W. P. Henryk hr. Grocholski herbu Syrokomla - Prezes Związku, W. P. Zenon Ilcewicz h. Lubicz - Sekretarz Związku, W. P. Wojciech Wiszowaty h. Awdaniec - Skarbnik Związku, W. P. Michał Niemirowicz-Szczytt h. Jastrzębiec - Członek Zarządu Głównego, W. P. Henryk Wąsowski h. Awdaniec - Członek Zarządu Głównego. Komisja Rewizyjna: W. P. Konrad Łupiński h. Ślepowron,W. P. Juliusz Wilczewski h. Trzy Radła, W. P. Ryszard Wiszowaty h. Roch.Serdecznie gratulujemy !Ustępujący Zarząd Główny przedstawił sprawozdanie z działalności. Walne Zebranie Delegatów na wniosek Komisji Rewizyjnej udzieliło Zarządowi Głównemu absolutorium z działalności.Siedziba Związku Szlachty Polskiej została przeniesiona do Warszawy, co stwierdzono odpowiednią zmianą w statucie Związku. Wkrótce rozpocznie się proces przeprowadzki oraz przekazywania obowiązków nowym władzom. Z góry przepraszam za różne utrudnienia w kontakcie i działalności typowe dla okresu przejściowego. Bardzo proszę wszystkich Państwa o wyrozumiałość dla nowych Władz w tym niełatwym okresie. Zaangażowanie i zapał nowego Zarządu Głównego dowodzą, że okres ten nie będzie długi.Z ostatnich zapowiedzi - za kilka tygodni zakończy się proces wydawniczy najnowszego numeru "Verbum Nobile", który zgodnie z obietnicą poprzedniego Zarządu Głównego - niezwłocznie zostanie do Państwa wysłany.W imieniu poprzedniego Zarządu Głównego chciałbym serdecznie podziękować Państwu za współpracę i wsparcie w budowie naszego Związku.Z wyrazami szacunku. 
Marcin Michał Wiszowaty.
PS. Co najwyżej więc tylko dodam, że już w pierwszym terminie było kworum. Niemniej zarządzono czekanie (chyba 45 minut) na przyjazd pociągu z Chełma. Dalej zebranie potoczyło się bardzo sprawnie: wybór komisji skrutacyjnej, głosowania, sprawozdania, głosowania, wybory itd. Warto zaznaczyć, że z Bydgoszczy Andrzej Bogucki h. Awdaniec jako pełniący funkcję od 1999 r. przewodniczącego Głównej Komisji Rewizyjnej złożył sprawozdanie i wystąpił z wnioskiem o udzielenie absolutorium dla ustępującego Zarządu Głównego ZSzP. Otóż na zebraniu było prawników pewnie o wiele więcej niż sześciu. Dlatego co jakiś czas toczyła się dyskusja o tym, co mnie, jako dla inżyniera, wydawało się zupełnie oczywiste i proste, a mianowicie: Najpierw czy wybrani delegaci, gdy zostają wybrani na członków nowego Zarządu Głównego będą mieli każdy tylko jeden głos, jak przed wyborami, czy może już po dwa – jako członek Zarządu i jako delegat? Wreszcie zadecydowano właściwie. Każdy człowiek może mieć tylko jeden głos! Potem, po wyborach znowu problem: Czy delegat wybrany na członka Zarządu traci status delegata i możliwość głosowania, czy nie? Sprawa stąd, bo w Statucie zapisano, że nad zmianami Statutu mogą głosować tylko delegaci, o Zarządzie nie wspomniano. To zdecydowało, że wybrani delegaci tracą głos. Moim skromnym zdaniem, i nie tylko moim (!), uważam, że niesłusznie. Myślę, że choćby kogoś w trakcie zebrania mianowano generałem lub ministrem, to dopóki trwa zebranie, na które przyjechał delegat, to nie ma podstaw by pozbawić go tego, co mu powierzyli wyborcy na delegata. W ostatnim punkcie programu zebrania miała się odbyć dyskusja nad zgłoszonymi poprawkami do Statutu i głosowania. Przegłosowano tylko przeniesienie siedziby Zarządy Głównego Związku z Gdańska do Warszawy. Nie mogło być inaczej skoro cały nowy Zarząd jest ze stolicy. Inne poprawki postanowiono jeszcze przemyśleć i rozpatrzyć na innym zebraniu, które nowy Prezes obiecał zwołać do końca przyszłego roku. Na zakończenie chciałbym gorąco podziękować, od nas obecnych na zebraniu z Bydgoszczy, jak i w imieniu wszystkich członków Związku z naszego Regionu, Zarządowi Głównemu z Gdańska, szczególnie W.P. Prezesowi Marcinowi Michałowi Wiszowatemu h. Roch oraz Sekretarzowi W.P. Marcinowi Witoldowi Forkiewiczowi h. Sas, za to że przez szereg lat trudzili się dla nas, cierpliwie odpowiadali na nasze e-maile i pisma i za to wszystko co dla nas zrobili, a czego my w czas nie potrafiliśmy docenić.
W zał. zdjęcia wykonane już  po obradach. Zdjęcie wykonane w pałacu Przebendowskich w Warszawie, obecnie Muzeum Niepodległości, zrobione na zakończenie zebrania wyborczego nowego Zarządu Głównego i Komisji Rewizyjnej. W środku na pierwszym planie stoi najwyższy wzrostem i rangą, bo nowo wybrany Prezes Związku Henryk hr. Grocholski h. Syrokomla, w towarzystwie nowych członków Zarządu Głównego i delegatów. Ja ( Romuald Kromplewski) też wprawdzie jestem na zdjęciu, stoję z tyłu koło kolumny obok Pani Norberty Tendery – Mocarskiej h. Łada – prezeski O/Kraków, chociaż nie byłem delegatem, ponieważ każdy członek Związku mógł uczestniczyć w obradach w charakterze „gościa” – bez możliwości głosowania. Oczywiście w Zebraniu , zatem i na zdjęciu,  są też członkowie poprzedniego Zarządu Głównego oraz nowa Komisja Rewizyjna i poprzednia, delegaci i goście. Na zdjęciu widoczny też jest  Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Reprezentant Związku w Bydgoszczy. Na drugim zdjęciu od lewej stoją: Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Przedstawiciel Regionalny w Bydgoszczy, Henryk hr. Grocholski h. Syrokomla - Prezes nowego Zarządu Głównego Związku, Romuald Franciszek Kromplewski h. Korab i  Michał Niemirowicz – Szczyt h. Jastrzębiec  – członek Zarządu Głównego.(Oprac. R.K.)

XVII-wieczna awantura w środku Bydgoszczy
W sobotę na Starym Rynku rozegrała się powtórka z walk polsko-szwedzkich o Bydgoszcz w 1655-1656 roku. Kilkadziesiąt osób uzbrojonych w muszkiety, broń białą i armaty zainscenizowało znane z historii wydarzenia.  Później Bydgoszczanie zobaczyli pokaz fechtunku i dawne stroje, a także spotkali się z twórcami piszącymi o Sarmacji. W niedzielę, drugim dniu imprezy, odbyła się konferencja „Tradycje sarmackie w dzisiejszej kulturze polskiej” oraz odprawiono tradycyjną, łacińską mszę. Imprezę „Sarmacja 2008” przygotował Wojewódzki Ośrodek Kultury i Kujawska Brać Szlachecka, a patronował jej „Express Bydgoski”. W taki oto sposób miejscowe gazety informowały o tym co wydarzyło się  w naszym mieście w dniach 25 i 26 października 2008 r. Istnieje tu od pewnego czasu grupa zapaleńców, a zarazem miłośników Sarmacji, których członkowie zakładają stroje szlacheckie z dawnych wieków i prezentują dawne walki, albo parady lub turnieje rycerskie. Podobnie w sobotę przypomniano nam czas potopu szwedzkiego oraz zorganizowano turniej rycerski na Starym Rynku. Po południu i w godzinach wieczornych w sali Biblioteki Wojewódzkiej i Miejskiej dr Jacek Kowalski i mgr Jacek Komoda prezentowali swoje książki na temat Sarmacji, na koniec dr Jacek Kowalski zaprezentował się jako wytrawny i utalentowany piosenkarz. Śpiewał właśnie zebrane przez siebie dawne pieśni sarmackie, jakoż i własne. Szczególnie zadziwiła mnie przy tym jego doskonała umiejętność gry na gitarze. Warto dodać, że dr Jacek Kowalski z Poznania jest historykiem sztuki, poetą i bardem. Jest też tłumaczem literatury starofrancuskiej na język polski. Wydał m.in. książkę „Niezbędnik Sarmaty poprzedzony Obroną i Uświetnieniem Sarmacji Obojej przez Jacka Kowalskiego”. Do „Niezbędnika...” jest załączona płyta CD z szlacheckimi dumami, pieśniami i polonezami. Każdy szanujący się sarmata powinien mieć tą pozycję w swojej Domowej bibliotece. Natomiast Jacek Komuda z Warszawy jest polskim pisarzem, z wykształcenia historyk. Zafascynowany jest historią Rzeczypospolitej szlacheckiej, autor powieści i opowiadań historycznych osadzonych w realiach XVII wieku. Współautor gry fabularnej „Dzikie Pola”. W niedzielę impreza rozpoczęła się od wysłuchania w bydgoskiej Katedrze mszy „łacińskiej” – tak podano w programie i w prasie. Niestety z tej łaciny to były tylko dwie modlitwy. Niemniej zespół „szlachty” prezentował się  w katedrze okazale. Po południu w Bibliotece mogliśmy uczestniczyć w konferencji naukowej, której tematem były „Tradycje sarmackie w dzisiejszej kulturze polskiej”. Na Konferencji tematy sarmackie prezentowali wspomniani wyżej pisarze i dr Michał Mochocki – organizator Zespołu, ale także wystąpili ks. dr Roman Kneblewski nt. „Złote dziesięciolecie bydgoskiego Catholicum współczesnym przykładem sarmackiej edukacji”, prezes Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno – Genealogicznego mgr Paweł Gąsiorowski, który przestawił idee i działalność BTHG, mgr Stefan Pastuszewski, omawiający działalność Bractwa Inflanckiego, a co nas najbardziej interesuje, dr Andrzej Bogucki – Przedstawiciel Regionalny Związku Szlachty Polskiej, który szeroko omówił cele i działalność naszego Związku oraz warunki przyjęcia do niego. W czasie wystąpienia p Andrzej Bogucki dokładnie zaprezentował logo naszego Związku, który przedstawia na okrągłym, amarantowym tle, obrzeżonym napisem Związek Szlachty Polskiej, hełm rycerski, na nim labry i koronę  szlachecką oraz klejnot – Orzeł Biały w koronie zamkniętej z krzyżem. Wokół błękitny otok z napisem „Ad maiora natus sum” czyli „Do większych rzeczy zostałem urodzony”. Zaprezentowano nasze pisma Verbum  Nobile oraz rozdano ulotki ZSzP. Stowarzyszenie w Bydgoszczy działa pod nazwą „Kujawska Brać Szlachecka”, jako grupa rekonstrukcyjna. Podobne zespoły rekonstrukcyjne powstały w kilku innych miastach Polski, i były obecne w Bydgoszczy, by okazalej prezentować się w większej grupie.(R.K.). 

Nasze rodowody
Z DZIEJÓW RODU
ŻENKIEWICZÓW HERBU PÓŁKOZIC
Na podstawie wywiadu udzielonego przez Pana Jerzego Żenkiewicza – Członka Związku Szlachty Polskiej dla pisma „Głos Uczelni” wydanego przez  Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika  pod nr 13/2008.). Protoplastą rodu Żenkiewiczów był wzmiankowany w 1380 r. Mikołaj z Zenowa z pogranicza Mazowsza i Małopolski. W XV w. po zawarciu unii horodelskiej i zbliżeniu się Polskie z Wielkim Księstwem Litewskim, przenieśli się na Żmudź, otrzymując tam włości z nadań królewskich. W XVIII i XIX w. gniazdem rodowym rodziny Żenkiewiczów herbu Półkozic były Szawkoty w powiecie szawelskim. Za uczestnictwo w powstaniu styczniowym, Szawkoty zostały przez carat częściowo skonfiskowane. Część rodziny wyemigrowała do Ameryki, gdzie brała później udział w kampanii gen. J. Hallera (Franciszek Żenkiewicz). W 1904 r. Żenkiewiczowie przenieśli się do majątku Adamajcie wraz z folwarkami Lauksminiszki i Dydweje w powiecie rossieńskim.  Później nabyli majątek Gudele, gdzie prowadzona była w okresie międzywojennym znana na Żmudzi stadnina koni. W 1944 r. uciekając przed Armią Radziecką i realną zagładą fizyczną ze strony NKWD, rodzina zostawiła cały dorobek swojego życia i poprzednich pokoleń; po 5 wiekach zamieszkiwania opuściła Żmudź i osiedliła się na ziemi kujawsko – pomorskiej. Rodzina Żenkiewiczów była spokrewniona z wieloma  znanymi rodami zamieszkującymi na Litwie, jak Bielawscy, Bielscy, Butrymowie, Staniewiczowie, Szymkiewiczowie, Tyszkiewiczowie, Wojtkiewiczowie. Mój pradziadek Kazimierz Żenkiewicz (właściciel Szawkot) był związany z powstaniami Wiosny Ludów. Pradziadek Franciszek Żenkiewicz piastował funkcję sędziego ziemskiego powiatu rossieńskiego i aktywnie uczestniczył w powstaniu styczniowym. Dziadek Józef Żenkiewicz był budowniczym dróg i mostów – tytularny jenerał – major dróg komunikacji. Pełnił m. in.  Funkcję naczelnego inżyniera nadzoru budowy kolei transsyberyjskiej w  środkowej Syberii i zginął na jej budowie w 1911 r. Ojciec Witold Żenkiewicz był aktywnym działaczem polonijnym na Litwie Kowieńskiej w okresie międzywojennym. W czasie II wojny działał w konspiracyjnym ruchu oporu w ramach ZWZ AK. Mogę powiedzieć, że moi przodkowie bardzo mocno wrośli w ziemię Kresową. Obecnie rodzina Żenkiewiczów jest bardzo nieliczna. W systemie PESEL figuruje tylko 8 żyjących w Polsce osób o nazwisku Żenkiewicz. Jest to rodzina mojego brata Mariana Żenkiewicza pracującego na Uniwersytecie Kazimierz Wielkiego (profesor nauk technicznych, były prorektor UKW oraz poseł i senator RP) oraz moja. Tylko tylu nas zostało po pięciu wiekach kresowej „przygody”.
Jerzy Żenkiewicz h. Półkozic.

Pałace i dwory w Kujawsko – Pomorskiem
O S T R O M E C K O
Trzy kilometry od granic Bydgoszczy, na ziemi Chełmińskiej, w zakolu Wisły na jej prawym brzegu, znajduje się niewielka wieś Ostromecko. Miejsce to niezwykłe , usytuowane w malowniczym zakątku o wyjątkowych walorach krajobrazowych, porośnięte od dawien dawna gęstymi borami, słynie z okazałego kompleksu pałacowo-parkowego, będącego prawdziwą perłą na skalę regionu. Kompleks ten to dwa pałace rodem z poematów romantycznych, wielkością dorównujące Królewskim Łazienkom oraz otulający je park z bujną i doskonale utrzymaną roślinnością. Ostromecko to również miejsce bogate w wydarzenia historyczne - przebywali tu: polski król oraz cesarz pruski, powstańcy polscy, armia napoleońska oraz wojska pruskie.
W głębi parku na wiślanej skarpie znajduje się starszy z pałaców, z którego okien rozpościera się wspaniały widok na Wisłę. Rokokowa budowla powstała za sprawą Bogdana Teodora Mostowskiego herbu Dołęga, kasztelana płockiego, który skromny szlachecki dwór, należący wcześniej wraz z całym majątkiem do szlachty chełmińskiej - Dropowskich, przebudował w dwukondygnacyjny budynek z modnym ówcześnie ogrodem, przyozdobionym sadzawkami i fontannami. Rozbudowę kontynuował syn Mostowskiego Paweł Michał, późniejszy wojewoda pomorski. Przekształcił on pałac w prawdziwie wielkopańską siedzibę w stylu warszawskiego rokoka. Niestety z powodu dużego zadłużenia dobra ostromeckie wraz z pałacem przeszły w ręce niemieckie, a Mostowski uwikłany w działalność polityczną opuścił kraj. Nowy większy pałac został wybudowany w latach 1832-1848 przez ówczesnego właściciela majątku Jakuba Martina Schoenborna. Budowę dzieła zakończył jego syn Gottlieb. Piękną rezydencję w stylu klasycystycznym prawdopodobnie zaprojektował znany berliński architekt Karol Fryderyk Schinkl. Pod koniec XIX wieku klasycystyczny pałac powiększył się za sprawą kolejnego właściciela hrabiego Albrechta von Alvensleben o dwupiętrowy budynek w stylu neobarokowym. W latach 1905 - 1912 dobudowano salę balową i tarasy ogrodowe, które zaprojektował poznański architekt Henryk Spier. W tej postaci chociaż, nie bez zniszczeń budynek przetrwał do dziś. W rękach niemieckich majątek pozostał do roku 1945. Po wojnie klasycystyczny pałac z przyległym parkiem przez jakiś czas stał się siedzibą ośrodka dla dzieci niesłyszących. Obecnie zabytkowy dwór Mostowskich jest własnością Filharmonii Pomorskiej, zaś neoklasycystyczny pałac wraz z całym parkiem należy do Gminy Bydgoszcz, w imieniu której obiektem zarządza Miejski Ośrodek Kultury, starając się stworzyć mieszkańcom Bydgoszczy i okolic podmiejskie centrum kulturalne. W okresie wiosenno - letnim w parku odbywają się imprezy plenerowe: koncerty muzyki poważnej i rozrywkowej, warsztaty, konkursy i działania plastyczne, plenerowe spotkania z poezją, imprezy rekreacyjno- sportowe.(R. K.).