czwartek, 5 stycznia 2012

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 7 2011

KRONIKA


Śladami Marszałka na Maderze
Planowałem  z moją Małżonką Ireną pojechać jesienią, gdzieś w ciepłe strony. Wybór padł na Maderę i okazał się strzałem w dziesiątkę. Madera oferuje ciepły klimat, dużo słońca, kąpiel w Atlantyku, wspaniałą i egzotyczną roślinność, urozmaicone krajobrazy i ciekawą historię z udziałem  Polaków. Nasz wyjazd zrealizowaliśmy poprzez biuro turystyczne Itaka w dniach od 1 do 8 listopada 2011 r. Poniżej zebrałem podstawowe informacje o Maderze, wraz z naszymi wrażeniami. Położenie i warunki naturalne. Madera zaliczana jest do archipelagu Makaronezji, pochodzenia wulkanicznego na oceanie Atlantyckim. Wyspa ma  741 km kw., 57 km długości (z zachodu na wschód), 22 km szerokości i ok. 140 km długości wybrzeża. W odległości ok. 40 km od Madery znajduje się wyspa Porto Santo o powierzchni 42,5 km kw. z przepiękną plażą. Do archipelagu należą również dwie grupy małych wysp: Ilhas Selvangens i Ilhas Desertas. Madera leży na Atlantyku, około 900 km od Lizbony i 600 km od wybrzeży Maroka. Powstała kilka milionów lat temu, po erupcji podwodnego wulkanu. Ostatnia erupcja czynnego wulkanu na wyspie miała miejsce 5500 lat temu. Fot. Irena Żenkiewicz. Baseny lawowe w Porto Monitz. Wokół wyspy nie ma szelfu i dno opada gwałtownie na głębokość ok. 6 km. Najwyższy punkt obserwacyjny, na którym mieliśmy okazję być, to Cabo Girao, jeden z najwyższych klifów na świecie o wysokości 600 m. Z jego wysokości obserwowaliśmy w dole poszarpaną, skalistą i białą linię brzegową, znaczoną  odbijającymi się falami wody morskiej. W dali były ledwo widoczne małe poletka ziemi z uprawami bananowca i winorośli. Fot. Irena Żenkiewicz. Widok na wybrzeże Atlantyku z Cabo Girao. Poza małym płaskowyżem, cała powierzchnia wyspy jest górzysta. Najwyższy punkt wyspy to Pico Ruivo o wysokości 1862 m n.p.m. Podzwrotnikowy klimat jest łagodny i dlatego Madera zwana jest „krajem wiecznej wiosny”. Zimowa średnia temperatura w styczniu wynosi ok. 16 st. C, a letnia w lipcu ok. 22 st. C. Historia. Już w starożytności wyspy archipelagu znane były Fenicjanom. Przypuszcza się, że w XIV w. wyspy archipelagu były opływane przez żeglarzy. Jako odkrywców archipelagu przyjmuje się trzech portugalskich żeglarzy: Joao Goncalves Zarco, Tristao Vaz Teixeira i Bartolomeu Perestrelo. Przez przypadek silny sztorm zepchnął ich żaglowiec w 1418 r. na wyspę Porto Santo. Wróciwszy szczęśliwie do Portugalii w następnych latach (1419-1420) dotarli do największej wyspy nieznanego sobie archipelagu i nadali jej nazwę Ilha Madera, czyli Wyspy Drewna. W latach 1580-1640 Madera wraz z całą Portugalią wchodziła w skład Hiszpanii. W latach 1801-1814 była pod protektoratem brytyjskim. Po Brytyjczykach weszła ponownie w skład  Portugalii    Od 1 lipca 1976 r. jest autonomicznym regionem, z własnym parlamentem i rządem. Fot. Irena Żenkiewicz. Jerzy Żenkiewicz przed pomnikiem Joao Goncalves Marco, odkrywcą   Madery. Po odkryciu Madera została bardzo szybko w XV w. zasiedlona i zagospodarowana. Początkowo intensywnie karczowano i wypalano lasy, a na pozyskanej ziemi uprawiano trzcinę cukrową. Następnie sprowadzono winną latorośl, która miała doskonałe warunki do wegetacji. Początkowo na wyspie osiedlali się głównie uciekinierzy z Portugalii, różni ludzie wyjęci spod prawa, prześladowani Maurowie i Żydzi z Hiszpanii. Później ludzie z innych krajów europejskich, głównie Holendrzy i Włosi. Z uwagi na brak rąk do ciężkiej pracy przy uprawie trzciny cukrowej, sprowadzano czarnych niewolników z Afryki. Obecnie dominującą nacją wśród mieszkańców na Maderze są Portugalczycy.
Przyroda i gospodarka. Przyroda to największy skarb wyspy. Egzotyczne owoce, endemiczne drzewa i kwiaty wyrastają  z każdego skrawka wulkanicznej ziemi. Cieszą mieszkańców i turystów charakterystyczne dla Madery strelicje, ogrom różnorodnych kwiatów, wiecznie kwitnących krzewów i drzew. Spotykamy wokół znane nam banany, zielone i zdecydowanie bardziej smakowite aniżeli te, które mamy w Polsce oraz różne gatunki owoców marakui – pomarańczowych, cytrynowych, pomidorowych i bananowych. Próbujemy pachnących wanilią mięsistych anon, odkrywamy że znany nam z Polski doniczkowy filodendron kwitnie i owocuje na Maderze. Rodzi podłużny bananowo-ananasowy owoc okryty zieloną skorupą, zwany przez sprzedawców silver banana. Jest bardzo smaczny. Fot. Irena Żenkiewicz. Widok kwitnącego filodendronu z przyszłym owocem. Na wyspie zachowały się unikalne okazy różnorodnych drzew, krzewów i  paproci, m.in. na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO zostały wpisane lasy wawrzynowe. Obszar chroniony rezerwatem obejmuje prawie 2/3 powierzchni wyspy. Poza turystyką, która stanowi obecnie główną gałąź gospodarki, uprawia się winorośl, trzcinę cukrową, warzywa i drzewa owocowe. Łagodny klimat pozwolił sprowadzić na Maderę szereg gatunków roślin tropikalnych, jak np. bananowców, które się tutaj świetnie przyjęły. Fot. Irena Żenkiewicz. Drzewo bananowca z dorodnym owocem. W marginalnym stopniu na płaskowyżu wyspy hoduje się bydło. Rozwinięte jest również rybołówstwo, zabezpieczające w pełni potrzeby Madery. Najbardziej znaną marką wyspy jest wino Madera, stanowiąca jedną z najważniejszych części eksportu. Spróbowaliśmy markowego wina – było wyśmienite. Natomiast z trzciny cukrowej produkuje się w pierwszej fazie fermentacji rum. Z kolejnej fazie powstaje melasa do produkcji Bolo de caco – bakaliowego  ciasta o konsystencji piernika, który był zawsze serwowany na kolacje w naszym hotelu Roca-Mar w Canico. Ostatnia partia przerabiana jest na gęstą masę, zwaną miodem. Miód ten jest używany do serwowanych popularnie na Maderze koktajli, zwanych ponche. Trochę o kuchni. Kuchnia na Maderze jest zbliżona do kuchni portugalskiej. Bogactwo ryb, owoców i innych produktów spożywczych dostępnych na wyspie tworzy bogatą ofertę dań dla turystów. Spośród wielu z nich można wymienić kilka najciekawszych: Caldo Verde – gęsta i pożywna „zielona zupa” z kapusty, ziemniaków  i plastrów kiełbasy. Caldeirada – zupa rybna gotowana na wolnym ogniu, z cebulą, ziemniakami i oliwą.
Espada Preta – czyli Pałasz Atlantycki. Najbardziej znana ryba, która poławiana jest u wybrzeży Madery oraz Japonii. Ryba żyje na głębokości ok. 1 km. Rybacy łowią  je spuszczając linki zakończone przynętą (kraby, krewetki) na głębokość 500-600 m. Czarny pałasz jest to powyżej metrowej długości drapieżnik, podobny do węgorza, o wyłupiastych oczach i ostrych jak brzytwa ponad centymetrowych zębach, pokryty czarną skórą bez łusek. Rybę tą oglądaliśmy w Funchal na targu rybnym i degustowaliśmy w restauracji. Ma białe, delikatne i bardzo smakowite mięso. Pałasz serwowany jest na różne sposoby: z grilla, w panierce, marynowany w winie, gotowany z ziołami, w sosie z bananów. Fot. Irena Żenkiewicz. Pałasz atlantycki na targu w Funchal. Espetada – szaszłyk wołowy, grilowany na gałęzi z drzewa laurowego.
Bolo de caco – charakterystyczny placek chlebowy z mąki ziemniaczanej, serwowany zaraz po zajęciu miejsca przy stole, jako przekąska przed zamówieniem głównego dania. Serwowany jest z masłem ziołowym lub czosnkowym.. Bacalhau – typowy portugalski peklowany lub suszony dorsz, bardzo popularny na Maderze. Bolo da Mel – bardzo popularne piernikowe ciasto deserowe, słodzone melasą z trzciny cukrowej.
Ponche – najbardziej popularny i powszechnie serwowany w restauracjach, knajpkach i barach koktajl alkoholowy. Skład jego jest następujący: 1/3 mocnego rumu trzcinowego (rekomendowany jest 50 % rum Aquardente de Cana) + 1/3 wyciskanego soku z marakui, bądź cytryny lub pomarańczy + 1/3 miodu z gęstej masy przerobionej z trzciny cukrowej. Czasami w dużych restauracjach obsługa upraszcza, dając sok z kartonika. Ale to już nie jest prawdziwa ponche, jak mawiają Maderczycy. Degustowaliśmy w kilku miejscach tą prawdziwą, była wyśmienita. Fot. Jerzy Żenkiewicz. Irena Żenkiewicz zgłębia tajniki egzotycznych owoców na targu w Funchal. Co zwiedzać ! W zasadzie wszystko na wyspie  jest dla nas egzotyczne i bardzo interesujące. Biura turystyczne i przewodniki rekomendują po wyspie kilka autokarowych wycieczek (centrum wyspy, wschód wyspy, zachód wyspy), wycieczki na trasy trekkingowe wzdłuż levad oraz rejsy morskie np. na odległą o ponad 40 km wyspę Santo Porto, z pięknymi piaszczystymi plażami. Innym popularnym rozwiązaniem jest objazd wyspy wypożyczonym samochodem. My wybraliśmy wariant wycieczek autokarowych oraz indywidualne zwiedzanie stolicy wyspy, miasta Funchal. Zwiedzanie centrum wyspy rozpoczęliśmy w Funchal wjazdem kolejką  linową na wzgórze Monte. Oglądaliśmy  tam ogród tropikalny z roślinnością endemiczną i reliktową. Zobaczyć tu można różne rodzaje palm, sekwoi, drzew laurowych, paproci drzewiastych, oliwek, kwitnące orchidee, azalie i strelicje. Następnie udaliśmy się do sanktuarium Matki Boskiej (Nossa Seniora de Monte), do którego prowadzą 74 schody wykonane z czarnego bazaltu. Atrakcję turystyczną stanowi zjazd stąd w dół wiklinowymi koszami na płozach, zwanych carrinhos. Dwóch mężczyzn ubranych na biało, w słomkowych kapeluszach pcha sanie w dół po wąskiej i stromej drodze, wśród zjeżdżających samochodów. Dawniej, gdy na horyzoncie zjawiał się statek handlowy to bogaci kupcy zamieszkujący wzgórze Monte na wyścigi śpieszyli się do portu w sprawach handlowych. I tak pozostało do dzisiaj, tylko zamiast kupców są turyści. Fot. Irena Żenkiewicz. Ogród tropikalny na wzgórzu Monte w Funchal. Kolejnym etapem była malownicza górska droga prowadząca do serca wyspy, gdzie z tarasów Eira do Serrado podziwialiśmy zapierający dech widok na górskie przepaście. Po zjeździe do Doliny Zakonnic i obiedzie degustowaliśmy lokalny przysmak – likier kasztanowy. Wracaliśmy przez miejscowość rybacką Camara do Lobos, którą upodobał sobie podczas pobytu na Maderze Winston Churchill. W portowej knajpce degustowaliśmy ponche, zarówno wersję z sokiem pomarańczowym, jak i z sokiem z marakui, wprowadzające nas szybko w stan lekkiego upojenia. Następną dzienną wycieczkę zrobiliśmy na zachodnią część wyspy. Rozpoczęliśmy od podziwiania widoków z najwyższego klifu europejskiego Cabo Girao na wysokości 600 m npm. Z jednej strony podziwialiśmy w dole wybrzeże Atlantyku, z drugiej strony poszarpane masywy górskie. Przez wioskę rybacką Ribeira Brava wspięliśmy się wzdłuż rzeki o tej samej nazwie do przełęczy Encumenada, z której obserwowaliśmy panoramę północnego i południowego wybrzeża Madery. Przejeżdżaliśmy większość trasy przez prastare lasy laurowe, które są objęte  patronatem UNESCO. Następną miejscowością było Sao Vincente, gdzie zwiedziliśmy unikalne jaskinie lawowe i Centrum Wulkaniczne z pokazem multimedialnym. Niezwykle wrażenie zrobiło na nas wybrzeże w Porto Moniz, z wypiętrzonymi w dziwacznych kształtach skałami wulkanicznymi i basenami lawowymi. Irena i Jerzy Żenkiewiczowie na północy Madery. Unikalną atrakcją turystyczną Madery są levady. Są to akwedukty dostarczające wodę z gór, z wilgotniejszej północno-zachodniej części wyspy do południowej, lepiej nasłonecznionych i żyźniejszych rejonów. Pierwsze z nich powstały w czasach początku portugalskich kolonizatorów, ostatnie w 1940 r. Według szacunków łączna ich długość wynosi ok. 2000 km. Jedne biegną łagodnie kamiennymi rynnami, inne stromymi zboczami i tunelami. Odpowiedzialni za ich czyszczenie robotnicy wydeptali wzdłuż levad ścieżki. Ścieżki oznaczono i obecnie wykorzystuje się je, jako turystyczne szlaki trekkingowe o zróżnicowanym stopniu trudności. Irena i Jerzy Żenkiewiczowie w środkowej części Madery na tarasie Eira do Serrado. Dwukrotnie pojechaliśmy z naszego hotelu z Canico do odległej o kilkanaście kilometrów stolicy – Funchal, liczącej ok. 120 tys. mieszkańców. Jej nazwa pochodzi od kopru (po portugalsku funcho), który w dużych ilościach rośnie na wyspie. Miasto zostało założone już w 1421 r. przez odkrywcę Madery, żeglarza Zarco. W kościele-sanktuarium na Monte został pochowany ostatni cesarz Austrii Karol I Habsburg, który końcowe miesiące życia spędził na wygnaniu na Maderze. Klimat, styl zabudowy oraz strome uliczki miasta przypominają stolicę Portugalii. Stąd miasto często jest nazywane przez turystów „małą Lizboną”. Zachwycające są parki, zieleńce i ogrody wypełniające przestrzeń pomiędzy ukwieconymi domami, kamienicami i letnimi rezydencjami starego miasta, pochodzącymi głównie z XVIII wieku. Wyróżniającą się budowlą jest katedra Largo da Se, wzniesiona w stylu maunelińskim (okres końcowego gotyku), o bogatych zdobieniach z motywami morskimi. Katedrę zbudowano w latach 1484-1514. Modlili się w niej m.in. Krzysztof Kolumb, Vasco da Gama i Ferdynand Magellan przed swymi wyprawami morskimi. Bardzo urokliwa jest nadmorska promenada Aveniada do Mar, ze szpalerem drzew, licznymi restauracjami, barami z rozbrzmiewającą muzyką fado, mariną i portem promowym. Wyróżniającą się budowlą jest katedra Largo da Se, wzniesiona w stylu maunelińskim (okres końcowego gotyku), o bogatych zdobieniach z motywami morskimi. Katedrę zbudowano w latach 1484-1514. Modlili się w niej m.in. Krzysztof Kolumb, Vasco da Gama i Ferdynand Magellan przed swymi wyprawami morskimi. Bardzo urokliwa jest nadmorska promenada Aveniada do Mar, ze szpalerem drzew, licznymi restauracjami, barami z rozbrzmiewającą muzyką fado, mariną i portem promowym. Strudzony podróżnik Jerzy Żenkiewicz na łonie maderskiej natury Fot. Irena Żenkiewicz. Polskie akcenty na wyspie. Jak głosi legenda rozpowiadana chętnie turystom przez przewodników, podobno król polski Władysław Warneńczyk nie zginął w bitwie pod Warną w 1444 roku, lecz po bitwie znalazł schronienie na Maderze. Natomiast faktem bezspornym jest, iż Marszałek Józef Piłsudski przebywał na Maderze  od 21 grudnia 1930 r. do 23 marca 1931 r.  Decyzja o wyjeździe zapadła w lecie 1930 r. Przemawiał za tym stale pogarszający się stan zdrowia Marszałka. Obawiano się gruźlicy. Wybór był pomiędzy Maderą a Egiptem. Marszałek zdał się na zdanie i opinię córek Wandy i Jagody, które zarekomendowały Maderę. Wyjazd został przygotowany we wrześniu, a za znalezienie, przygotowanie i wynajęcie odpowiedniej wilii odpowiedzialny był syn prezydenta Mościckiego – Michał. Z Warszawy Piłsudski rozpoczął podróż 15 grudnia pociągiem. Miejscami postoju było Bordeaux, Hiszpania i Portugalia. W Hiszpanii zmieniając polską salonkę na wagon hiszpański zapomniano o osobistej szabli Marszałka. Sprawa wyszła na jaw, kiedy pociąg dotarł do Portugalii i zaszła konieczność przywdziania przez Marszałka munduru podczas oficjalnego przywitania przez władze Portugalii. W pierwszej chwili podejrzewano kradzież, a prasa międzynarodowa nagłośniła sprawę „zrabowanej szabli Marszałka Piłsudskiego”. Szabla się odnalazła, a sprawa przeszła do legendy. Po jednodniowym pobycie w Lizbonie i wizycie u prezydenta Portugalii, Piłsudski popłynął na Maderę oczekującym go parowcem Angola.  Fot. Irena Żenkiewicz. Jerzy Żenkiewicz przed pomnikiem Marszałka. Na Maderze Piłsudski wypoczywał w wynajętej willi Quinta Bettencourt, znajdującej się na przedmieściu Funchal. Obecnie willa ta jest w prywatnych rękach. Wewnątrz willi staraniem strony polskiej, władz miasta Funchal i jej właścicieli – została  wmurowana w 2000 r. tablica autorstwa Mariusza Paździora upamiętniająca pobyt Marszałka. Marszałkowi podczas podróży i pobytu towarzyszyło dwóch oficerów ochrony osobistej oraz dr Marcin Woyczyński i dr Eugenia Lewicka, którzy czuwali nad zdrowiem Marszałka. Jak głoszą przedwojenne źródła, Piłsudskiego i dr Lewicką łączyła przejściowo bliższa zażyłość. Z niewyjaśnionych do końca powodów dr Lewicka popełniła później samobójstwo. Wcześniej, jako zdolna i energiczna lekarka utworzyła w Druskiennikach nowoczesne centrum rehabilitacji zdrowia, przy udzielonym poparciu Marszałka, który uwielbiał przyjeżdżać na odpoczynek do Druskiennik.W czasie pobytu Marszałka na Maderze przypadły 19 marca jego imieniny. W związku z tym w Polsce zorganizowano akcję wysyłania pocztówek imieninowych. Łącznie wysłano z Polski ok. 1 mln szt., co spowodowało przejściowo zablokowanie poczty na Maderze. W tym czasie opozycja w Polsce skandowała „Sto lat, sto lat niech żyje tam ! ”. Powrót Marszałka do Polski odbył się na pokładzie okrętu wojennego ORP Wicher, który był w owym czasie najnowocześniejszym niszczycielem w Polskiej Marynarce Wojennej. Dopływając do półwyspu helskiego, na powitanie wypłynął pod dowództwem komandora Stankiewicza dywizjon kontrtorpedowców, jako asysta do poru w Gdyni. Po przyjęciu 19 salw armatnich Marszałek zakończył swoją podróż. Warto zauważyć, że Maderczycy są dumni z pobytu Piłsudskiego na wyspie. W samym centrum Funchal usytuowany jest pomnik – popiersie Marszałka na cokole wraz z tablicą informacyjną o jego pobycie na Maderze. Fot. Jerzy Żenkiewicz. Irena Żenkiewicz przed pomnikiem Jana Pawła I. W relatywnie małym Funchal znajduje się również pomnik drugiego wielkiego Polaka – Karola Wojtyły. Pomnik przedstawiający papieża Jana Pawła II stoi przy katedrze i został postawiony z okazji jego wizyty na Maderze w 1991 roku. To w Funchal papież spotykał się z wiernymi, modlił się i odprawił mszę w historycznej katedrze. Obu wielkim Polakom oddaliśmy należny szacunek i zakończyliśmy nasz niezapomniany wyjazd na Maderę.
Jerzy Żenkiewicz