sobota, 17 listopada 2012

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 3 2012

K R O N I K A  



III Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw – Dwór w Sielcu k/ Żnina 
2 czerwca 2012 r.
Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy zorganizował 2 czerwca 2012 r. III. Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw, który odbył się na Pałukach w Dworze Marzeń w Sielcu k/ Żnina, którego właścicielami są JMP Andrzej i Katarzyna Rodziewiczowie. W III. Sejmiku uczestniczyła delegacja Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego Oddział Pomorsko – Kujawski. III. Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw miał na celu przedstawienie dorobku i wkładu w kulturę, naukę, walki o niepodległość Ojczyzny, pracy u podstaw i rozwoju gospodarki Rzeczpospolitej przez szlachtę i ziemiaństwo. Wskazanie wzorców osobowych dla młodzieży do budowania przyszłej tożsamości młodego pokolenia Polaków, poprzez kształtowanie postaw honoru, godności obywatelskiej,  oficerskiej i żołnierskiej, na przykładzie uczczenia pamięci: 175-lecia urodzin płk. Kazimierza Mielęckiego, adm. Józefa Unruga, Jana i Jędrzeja Śniadeckich, rodów Skórzewskich i Rodziewiczów i ZSzP. III. Sejmik zaakcentował, krótką dyskusją i wspomnieniem, jubileusz 60-lecia panowania Królowej Elżbiety II. Monarchię popiera ok. dwóch trzecich Brytyjczyków, a samą Elżbietę II - blisko 80% społeczeństwa, w przeciwieństwie do pozostałych 20% deklarujących się jako republikanie. Uczestnicy Sejmiku poruszali się własnymi autami po trasie taborem samochodowym. Koszty uczestnictwa, na zasadzie składkowej, pokryli sami uczestnicy i w całości przeznaczono na konsumpcję. Każdy uczestnik ubezpieczył się we własnym zakresie. Uczestnicy w odpowiednich  i uroczych tradycyjnych ubiorach turystyczno – majówkowych,  z akcentem i smakiem szlacheckim okazale się prezentowali. Spotkanie uczestników odbyło się na parkingu przed Kościołem św. Mikołaja w Łabiszynie, (gmina Łabiszyn, powiat żniński, województwo kujawsko-pomorskie). Zwiedzono kościół poreformacki z epitafiami i grobami Rodu Skórzewskich i cmentarz z grobowcem Pułkownika Kazimierza Mielęckiego przywódcy powstańców styczniowych 1863/ 1864 na Kujawach, grobami Radziwiłłów,  grobami powstańców wielkopolskich z 1848 i 1918/1919. Zainteresowanie wzbudził dorodny dąb, który posadził Król Władysław Jagiełło. Następnie taborem samochodowym udano się do Lubostronia, którego właścicielami był zasłużony Ród Skórzewskich, zwiedzono pałac klasycystyczny z 1800 roku piękny park i restaurację w wozowni, gdzie wypoczywano przy kawie. Kolejnym etapem był Żnin, jedno z najstarszych miast Wielkopolski, zwiedzano kościół św. Floriana, sufraganię i pamiątki po znanych wybitnych Polakach Janie i Jędrzeju Śniadeckich, pochodzących z Pałuk. W Sielcu przed Dworem oczekiwała na uczestników III. Sejmiku Pani Katarzyna Rodziewicz, która serdecznie wszystkich powitała, a Waldemar Chełchowski wręczył właścicielce dworu bukiet róż. W Salonie Dworu Andrzej Bogucki, wspólnie z obecnymi razem czterema członkami zarządu, otworzył obrady III. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw, przedstawił program III. Sejmiku oraz jego cele. Po akceptacji, program został uchwalony przez zarząd i III. Sejmik. Przygotowane wnioski zostały zebrane do dalszych prac ZSzP Oddział Bydgoszcz i ogłoszone w formie Uchwały.Uchwała:  „III. Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw Związku Szlachty Polskiej Oddziału Bydgoszcz uchwala co następuje: W pracy programowej, patriotycznej i wychowawczej zamierza się stawić za wzór dla młodzieży oraz przedstawić dorobek i wkład w kulturę, naukę, walkę o niepodległość Ojczyzny, pracę u podstaw i rozwój gospodarki Rzeczpospolitej przez szlachtę i ziemiaństwo. Propagować dbałość o dobra kultury materialnej i duchowej jako ważnego składnika szeroko rozumianej kultury polskiej. Wskazujemy poniższe wzorce osobowe dla młodzieży do budowania przyszłej tożsamości młodego pokolenia Polaków, poprzez propagowanie i kształtowanie postaw honoru, godności obywatelskiej,  oficerskiej i żołnierskiej, własności, rodziny, odpowiedzialności, prawdy, na przykładzie uczczenia pamięci: 175-lecia urodzin płk. Kazimierza Mielęckiego, adm. Józefa Unruga, Jana i Jędrzeja Śniadeckich, rodów Skórzewskich, Rodziewiczów i Rodów zrzeszonych w Związku Szlachty Polskiej. Dążenie do dalszego zintegrowania środowiska szlacheckiego, by wspólnie pracować nad przywróceniem wartości w służbie Rzeczypospolitej, umacniając w świadomości społecznej znaczenie podstawowych w/w wartości, przywracanie w świadomości społecznej rzeczywistego i wolnego od przekłamań, obraz szlachty polskiej, stawiając na wartości intelektualne i moralne, aktywnie włączać się do polskiego życia społecznego, by odgrywać w nim twórczą rolę, co jest zgodne z dokumentami programowymi ZSzP”. Uchwała została jednomyślnie przyjęta. Prowadzący zamknął III. Sejmik. Po konsumpcji obiadu, przygotowanego zgodnie z tradycją potraw kresowych oraz kawie i toaście nalewką przyrządzoną według tajnej receptury, przechowywanej przez pokolenia Rodziewiczów, pod kierunkiem Katarzyny Rodziewicz uczestnicy wyruszyli na spacer po pięknym i rozległym parku dworskim. Fantastycznych i rzeczowych zajmujących opowieści udzieliła właścicielka dworu Katarzyna Rodziewicz, która pięknie opowiadała o historii, przyrodzie i kulturze polskich Kresów w połączeniu z kulturą Wielkopolski, gdzie wszystko przenika się w Dworze w Sielcu. Odwiedzono też cmentarzyk z grobami Unrugów. Ogłoszono wynik konkursu na najlepszy odpowiedni strój, czyli tradycyjny ubiór turystyczno – majówkowy, z akcentem i smakiem szlacheckim. Zwycięzcami zostało małżeństwo Beata i Michał Korsakowie, którzy otrzymali liczne gratulacje. W celu udokumentowania swej obecności uczestnicy III. Sejmiku dokonali pamiątkowego wpisu kronikarskiego w Księdze Gości Dworu Marzeń w Sielcu i rozjechali się do swych domów. Lista Uczestników III. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw Dwór w  Sielcu k/ Żnina 2 czerwca 2012 r.: Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Bydgoszcz,Urszula, żona Andrzeja Boguckiego h. Awdaniec – Bydgoszcz,Waldemar Chełchowski h. Lubicz – Świecie,Iwona, żona Waldemara Chełchowskiego h. Lubicz – Świecie,Michał Korsak h. Korsak - Balin Wyręba – Konstancin,Beata Kazimierska, żona Michała Korsaka h. Korsak – Balin Wyręba – Konstancin,Tomasz Kozłowski h. własnego – Toruń – Czarne Błoto,Joanna Szwarc Kozłowska, żona Tomasza Kozłowskiego h. własnego – Toruń – Czarne Błoto,Marian Lipiński h. Strzała – Poznań – Kiekrz,Danuta, żona Mariana Lipińskiego h. Strzała Poznań – Kiekrz,Andrzej Łoziński h. Lubicz – Toruń – Czarne Błoto,Marzena, żona Andrzeja Łozińskiego h. Lubicz – Toruń – Czarne Błoto,Ewa Kmiecińska h. Hozjusz – Toruń,Alan, syn Ewy Kmiecińskiej h. Hozjusz – Toruń,Katarzyna Rodziewicz h. Łuk – Sielec k/ Żnina,Andrzej Watta Skrzydlewski h. Samson – Bydgoszcz,Maria, żona Andrzeja Watta Skrzydlewskiego h. Samson – Bydgoszcz,Stanisław Swinarski h. Poraj – Okoniny,Anna h. Jelita, żona Stanisława Swinarskiego h. Poraj – Okoniny,Karol de Ślepowron Wróblewski h. Ślepowron – Toruń.Komitet Organizacyjny: Andrzej Bogucki h. Awdaniec - przewodniczący, Ewa Kmiecińska h. Hozjusz, Tomasz Kozłowski h. Własnego, Katarzyna Rodziewicz h. Łuk, Karol de Ślepowron Wróblewski h. Ślepowron.
Andrzej Bogucki 
Prezes  Związku Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy
Fotki: Uczestnicy III. Sejmiku przed Kościołem św. Mikołaja w Łabiszynie, Groby Książąt Radziwiłłów w Łabiszynie, Cmentarz w Łabiszynie przed grobowcem płk. Kazimierza Mielęckiego Stoją Andrzej Bogucki, Urszula Bogucka, Stanisław Swinarski, Maria Watta - Skrzydlewska, Uczestnicy III. Sejmiku przed Pałacem Skórzewskich w Lubostroniu, Postój naszego szlacheckiego taboru, Przed dworem Rodziewiczów w Sielcu, Powitanie przez Katarzynę Rodziewicz właścicielkę dworu w Sielcu, W dworze w Sielcu, Beata i Michał Korsakowie wraz z Katarzyną Rodziewicz, W dworze w Sielcu Urszula i Andrzej Boguccy, Koncertuje w dworze w Sielcu Alan, syn Ewy Kmiecińskiej.
Prezes Andrzej Bogucki


Piknik Sarmacki w Ostromecku

Na zaproszenie Kujawskiej Braci Szlacheckiej, członkowie Związku Szlachty Polskiej uczestniczyli 26.08.2012 r. w Pikniku Sarmackim, który odbył się w zespole pałacowo parkowym w Ostromecku.  
W małym pałacu Mostowskich Adam Gajewski, członek Bractwa Inflanckiego wygłosił wykład na temat sarmatyzmu. Następnie przy muzyce z epoki odbyła się prezentacja strojów szlacheckich, zaprezentowano pojedynki szlachciców, odbyły się pokazy kulinarne, czytano dawne bajki i opowieści o dawnych zwyczajach. Ciekawą gratką był pokaz gotowania w „garze na ogniu” tradycyjnej sarmackiej zupy piwnej. Członkowie Kujawskiej Braci Szlacheckiej z Bydgoszczy pojawili się w barwnych kontuszach, żupanach i pasach. Tę bydgoską grupę rekonstrukcyjną tworzą zagorzali miłośnicy Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Do Ostromecka w piękną niedzielę przybyły tłumy mieszkańców Bydgoszczy i okolic, tym bardziej, że odbywały się w Ostromecku dożynki. W pikniku sarmackim uczestniczyli członkowie ZSzP Oddział Bydgoszcz: Anna z Boguckich Stelmach, Katarzyna Bogucka, Urszula Bogucka, Andrzej Bogucki, Bartłomiej Bogucki, Elżbieta Kromplewska, Romuald Kromplewski. Organizatorem pikniku było Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy. Fotki: Andrzej Bogucki, Adam Gajewski, Urszula Bogucka, Ostromecko, Kujawska Brać Szlachecka, Kujawska Brać Szlachecka i ZSzP OB., Bartłomiej Bogucki, Katarzyna Bogucka, Anna z Boguckich Stelmach, Urszula Bogucka, Ostromecko, Romuald Kromplewski, Elżbieta Kromplewska, Bartłomiej Bogucki, Urszula Bogucka, Anna Stelmach, Katarzyna Bogucka, Pałac Ostromecko, Andrzej Bogucki, Elżbieta Kromplewska, Urszula Bogucka, Anna z Boguckich Stelmach, Katarzyna i Bartłomiej Boguccy.
(alb)

Skwer Edwarda Woyniłłowicza
Stefan Pastuszewski napisał, że jedna trzecia Bydgoszczan ma korzenie kresowe. Dwie ekspatriacje po I i II wojnach światowych, w wyniku których Polska niczym szafa została przesunięta o 200 km. na zachód oraz międzywojenne migracje zarobkowe spowodowały, że w Bydgoszczy zamieszkały tysiące Polaków z obecnej Litwy, Białorusi i Ukrainy. Ubogacili oni kulturę i duchowość naszego miasta, wnieśli niebagatelny wkład pracy w jego rozwój. W sobotę 16 czerwca o godz. 12.00 odbyło się swoiste święto bydgoskich kresowiaków. To odsłonięcie skweru Edwarda Woyniłłowicza u zbiegu ulic Chodkiewicza i Sulkowskiego obok KS „Gwardia”. E. Woyniłłowicz  był uchodźcą z Mińszczyzny, który w okresie międzywojennym odegrał wybitną rolę w życiu społeczno-kulturalnym bydgoskich kresowiaków. Został pochowany na Cmentarzu Starofarnym, gdzie dziś znajduje się symboliczny grób, bowiem szczątki zostały przeniesione do Mińska, gdzie znalazły miejsce spoczynku pod murami kościoła rzymskokatolickiego jego fundacji pw. św. Św. Symeona i Heleny. E. Woyniłłowicz jest jednym z patronów Bractwa Inflanckiego, międzywojennej organizacji miłośników kresów północno-wschodnich. Podczas uroczystości zaprezentowana została wystawa autorstwa Gizeli Chmielewskiej. W uroczystościach uczestniczyli, krewni E. Woyniłłowicza, Gizela Chmielewska, Przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy adw. Roman Jasiakiewicz, były Prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz, Bractwo Inflanckie na czele z Stefanem Pastuszewskim, który prowadził całą uroczystość, Związek Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz, Polskie Towarzystwo Ziemiańskie, artyści i ludzie kultury m.in. nestor bydgoskich artystów malarzy Jerzy Puciata. Fotki: Przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy Roman Jasiakiewicz, Wśród Braci Inflanckich Gizela Chmielewska, autorka książki i Andrzej Bogucki, Paweł Bogdan Gąsiorowski prezes BTHG, Jerzy Puciata – artysta malarz, Andrzej Bogucki - prezes.
(alb)


Odsłonięcie pomnika Sokolego Generała Józefa Hallera w Toruniu 

13 sierpnia 2012 roku
Toruń ufundował piękny i okazały pomnik Sokolego Generała Józefa Hallera. Uroczystości odsłonięcia pomnika odbyły się w Toruniu 13 sierpnia 2012 r. w 139. rocznicę Jego urodzin, rozpoczęto o godz. 12:00  uroczystą Mszą św. z udziałem dwóch Biskupów i siedmiu księży, w Kościele Garnizonowym w Toruniu , którą celebrował JE ks. Józefa Guzdek Biskup Polowy Wojska Polskiego, koncelebrował ks. płk Marek Karczewski i JE ks. Andrzej Suski Biskup Diecezji Toruńskiej. Trzeba na marginesie dodać, że ks. płk Marek Karczewski dziekan wojsk lądowych, w 2001 r. został członkiem honorowym Dzielnicy Kujawsko Pomorskiej ZTG „Sokół”. JE Biskup ks. Józef Guzdek wygłosił wzruszającą i piękną homilię, podkreślił, że „-generał Haller pozostaje dla współczesnych wzorem patrioty i człowieka głębokiej wiary, którego życiorys powinien być stale przypominany. Podkreślił, że siłą twórcy „Błękitnej Armii” były rodzina i Kościół. - W rodzinnym domu uczył się odpowiedzialności i wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka. To, czego nauczył się w rodzinnym domu przynosiło owoc aż do ostatnich dni jego ziemskiego życia - powiedział. Dodał, że w rodzinnym domu panował klimat „autentycznej miłości Boga i więzi z Kościołem” co uwidaczniało się m.in. w przynależności do Sodalicji Mariańskiej oraz do Trzeciego Zakonu św. Franciszka, a później także Akcji Katolickiej”. JE Biskup ks. Józef Guzdek jako jedyny przypomniał działalność Generała Józefa Hallera w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Późniejsi mówcy, podczas odsłonięcia pomnika, z wszystkich urzędów ani razu nie wymienili jednego zdania na temat Jego działalności w Sokolstwie Polskim, co spowodowało protest  sokołów którzy zwrócili uwagę delikatnie przypominając tym osobom, że przemilczeli ten fakt. Generał Józef Haller założył i był dowódcą Polowych Drużyn Sokolich, związał się z ruchem skautowym założonym przez Sokolstwo Polskie. Projekt pomnika wykonał Andrzej Borcza artysta rzeźbiarz z Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Przed pomnikiem ustawiono w  porządku apelowym kompanię Wojska Polskiego, Policji,  stowarzyszeń, różnych delegacji, 14 pocztów sztandarowych, wygłoszono okolicznościowe przemowy. Następnie odbyło się odsłonięcie pomnika przez poczet osób a wśród nich Barbara Haller de Hallenburg, pomnik poświęcił JE Biskup ks. Józef Guzdek w obecności JE Biskupa Andrzeja Suskiego. Honorowym gościem była pani Barbara Haller de Hallenburg z mężem Jackiem z Katowic, przedstawicielka zasłużonego dla Polski rodu Hallerów, która w imieniu swej mamy Ewy Haller de Hallenburg odczytała list. Do Torunia przybyły liczne delegacje Towarzystwa Pamięci Generała Hallera z całej Polski na czele z Leszkiem Krupnikiem prezesem Zarządu Głównego. Siedzibą stowarzyszenia są Jurczyce miejsce urodzenia generała. Uczestniczyła też delegacja Towarzystwa Pamięci Generała Józefa Hallera Oddział w Bydgoszczy. Hallerczycy z Jurczyc przybyli z repliką historycznego sztandaru Błękitnej Armii. Sztandar został ufundowany w 1919 roku i osobiście poświęcony przez papieża Benedykta XV, a następnie przekazany dowódcy Armii Polskiej we Francji, Sokolemu Generałowi Józefowi Hallerowi. Przybył reprezentujący Bronisława Komorowskiego Prezydenta RP, który objął honorowy patronat nad uroczystościami, Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przybyli Posłowie i Senatorowie Rzeczypospolitej. Gospodarzem tej doniosłej i doskonale zorganizowanej uroczystości był Michał Zaleski prezydent Torunia, a województwo kujawsko pomorskie reprezentował Marszałek Piotr Całbecki. Przybyły też delegacje Wojska Polskiego, kompania honorowa i orkiestra, generałowie, przedstawiciele policji, urzędnicy samorządowi. Przybył Klub Jazdy Konnej im. 8 Pułku Strzelców Konnych z Działowa kultywujący tradycje polskiej kawalerii. Piękny koncert odbył się w wykonaniu Orkiestry Wojskowej z Bydgoszczy. W uroczystościach uczestniczyły też liczne delegacje patriotyczne i kulturotwórcze, Polskie Towarzystwo Ziemiańskie Oddział Pomorsko – Kujawski, Związek Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz na czele z wiceprezesem Jerzym Żenkiewiczem, harcerze, młodzież szkolna. Z dwoma pocztami sztandarowymi uczestnicząc w uroczystościach odsłonięcia Pomnika Sokolego Generała Józefa Hallera, współtwórcę Niepodległości Polski Sokolstwo Polskie reprezentowały Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera z prezesem Andrzejem Boguckim i wiceprezesem Romanem Krężelem chorążym sztandaru i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Gniewkowie z prezesem Markiem Jasińskim, chorążymi  Wojciechem Dahmem i Szymanem Jasińskim. Warto też zapisać obecność, zasłużonego działacza hallerowskiego, publicystę autora wielu książek o Gen. Józefie Hallerze i Hallerczykach. Czesława Skonkę z Gdańska.
Andrzej Bogucki
Fotki: Toruń, sokoli i hallerczycy, Odsłonięcie pomnika Gen. Józefa Hallera w Toruniu, przemawia Michał Zaleski – prezydent Torunia, Sokole poczty sztandarowe: Bydgoszcz – Fordon Roman Krężel, Gniewkowo, Marek Jasiński, Hallerczycy z Jurczyc, w środku prezes Leszek Krupnik i Andrzej Bogucki, Wśród sokołów drugi z prawej Piotr Ł. J. Andrzejewski Senator RP

Śladami bohatera narodowego Polski i Grecji
Któż nie pamięta barwnej powieści Stanisława Strumph-Wojtkiewicza o arcyciekawej działalności Jerzego Iwanowa-Szajnowicza. Na jej kanwie w 1971 r. nakręcono w Polsce film sensacyjny z działalności dywersyjnej i szpiegowskiej Jerzego Iwanowa Szajnowicza w Grecji podczas II wojny światowej, w reżyserii Zbigniewa Kuźmińskiego. Główną rolę w tym filmie odtwarzał Karol Strasburger.
Jerzy Żenkiewicz, wiceprzewodniczący Oddziału Bydgoskiego Związku Szlachty Polskiej, wraz z małżonka Ireną miał okazję podczas tegorocznych wakacji spędzanych w Grecji odwiedzić Saloniki, z którymi tak silnie był związany nasz bohater Jerzy Iwanow-Szajnowicz. Stolica greckiej Macedonii, Saloniki (Thessaloniki) to ruchliwa metropolia leżąca nad brzegiem Morza Egejskiego, miasto uniwersyteckie o bogatej historii i jednocześnie bardzo nowoczesne. Nazwa miasta pochodzi od przyrodniej siostry Aleksandra, Thessaloniki. Została ona wydana za króla Kassandrosa, który założył miasto w 315 r. p.n.e. Rzymianie, podbiwszy Grecję w 146 r. p.n.e., uczynili je stolicą Macedonii. Saloniki leżą przy drodze Via Egnatia, która łączyła Rzym ze wschodnimi rubieżami i z Konstantynopolem. Główne centrum miasta to Plac Arystotelesa. Saloniki, Irena Żenkiewicz przy Placu Arystotelesa
Nieopodal wznosi się  Łuk Galeriusza, zbudowany w 313 r. przez cesarza Galeriusza dla upamiętnienia zwycięstwa nad Persami odniesionego sześć lat wcześniej. Łuk pokryty jest rzeźbami przedstawiającymi bohaterskie czyny cesarza. Saloniki, Łuk Galeriusza. Obok Łuku Galeriusza mieści się rotunda, która prawdopodobnie była zbudowana jako mauzoleum Galeriusza, ale nie została wykorzystana zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Służyła później jako kościół i meczet. Dzisiaj służy do celów kulturalnych, jako miejsce okresowych wystaw sztuki. Saloniki, mauzoleum Galeriusza. Nieopodal przy nadmorskiej promenadzie znajduje się symbol miasta-Biała Wieża. Wcześniej nazywano ją Krwawą Wieżą, ponieważ była ona więzieniem i miejscem egzekucji. Dzisiaj mieści się tutaj znakomite, eklektyczne Muzeum Bizantyjskie, zajmujące pięć pięter. Zgromadzono w nim wiele unikalnych przedmiotów bizantyjskich, m.in. mozaiki, biżuterię oraz ikony. Biała Wieża, jak w Toruniu pomnik Kopernika, jest miejscem kontaktowym dla spotkań młodzieży. Z dachu wieży rozciąga się doskonały widok na Saloniki, promenadę i zatokę Salonicką, gdzie pływał nasz bohater Jerzy. Saloniki, Irena Żenkiewicz przed Białą Wieżą, Jerzy Iwanow-Szajnowicz był synem rosyjskiego pułkownika, Władimira Iwanowa i warszawianki Leonardy Szajnowicz. Urodził się 14 grudnia 1911 r. w Warszawie. Gdy miał kilka lat, jego matka wyszła ponownie za mąż za zamożnego greckiego kupca Jana Lambrianidisa i przeprowadziła się do Salonik. Matka zdecydowała, żeby syn skończył polska szkołę i pozostawiła go pod opieką rodziny. Jerzy uczył się u ojców Marianów na Bielanach w Warszawie i zdobywał pierwsze sprawności harcerskie. W 1925 r. przeprowadził się do matki do Grecji i kontynuował naukę we francuskim liceum w Salonikach. Po ukończeniu liceum wyjechał na studia do Louvain w Belgii. W 1938 r. ukończył Uniwersytet Katolicki w Louvain-jako magister nauk rolniczych. Już w liceum w Salonikach przejawiał wybitne zdolności sportowe w pływaniu i żeglarstwie. Podczas studiów w Belgii zdobył tytuł Akademickiego Mistrza Belgii w pływaniu. Podczas pobytów wakacyjnych w Polsce, jako członek AZS, był podporą drużyny i kilkakrotnie reprezentował Polskę na międzynarodowych zawodach w piłce wodnej. Jerzy Szajnowicz był bardzo wysportowanym poliglotą, władającym świetnie oprócz polskiego następującymi językami: angielskim, francuskim, niemieckim i greckim. Doskonałą sprawność fizyczną i znajomość języków wykorzystał później w swojej działalności konspiracyjno-dywersyjnej. Saloniki, promenada i Zatoka Salonicka, gdzie pływał Jerzy Iwanow-Szajnowicz. Wybuch II wojny zastał go w Salonikach. W maju 1940 r. rozpoczął współpracę z polską placówką wojskową w Salonikach. Pomagał polskim uchodźcom w Grecji w pozyskiwaniu nowych dokumentów, żywności i pracy, itp. Kiedy Niemcy w kwietniu 1941 r. zajęli Grecję, przedostaje się statkiem z Pireusu do Palestyny. Tam zaciąga się do Brygady Karpackiej. Ze względu na swoją niezwykłą sprawność i znajomość języków obcych, został oddelegowany do dyspozycji Konsula Generalnego RP w Jerozolimie a następnie odkomenderowany do dyspozycji wojsk brytyjskich. Jako człowiek Brithish Special Operations Executive No.004 został agentem brytyjskiego wywiadu. Po przeszkoleniu w Aleksandrii został w październiku 1941 r. przetransportowany na pokładzie brytyjskiego okrętu podwodnego „Thunderbolt” do Grecji, niedaleko Maratonu. W Grecji Jerzy Iwanow-Szajnowisz we współpracy z greckim ruchem oporu rozpoczął budowę siatki, dokonującej aktów sabotażu. Nawiązał kontakt z greckimi marynarzami, robotnikami, studentami i urzędnikami. Stworzona przez niego siatka dokonywała aktów sabotażu o niezwykłej skali, uszczuplającej niemiecki potencjał wojenny w Grecji. Ocenia się, że wynikiem sabotażu zniszczono ok. 400 samolotów niemieckich i włoskich, kilku okrętów podwodnych typu U-boot, kilka statków transportowych, składy amunicji i magazyny, składy pociągów transportowych, itp. Bardzo skuteczną metodą stosowaną przez Iwanowa-Szajnowicza było zatapianie statków i okrętów stojących na redzie. Podpływał on pod okręt i podwieszał pod wodą do kadłuba minę magnetyczna z opóźnionym zapłonem. Po tym spokojne odpływał i obserwował z oddali wybuchy. Bardzo skutecznie niszczył samoloty wroga. Zatrudnił się jako robotnik w zakładach lotniczych Malzinotti. Metoda niszczenia polegała na tzw. „fasolkę”. Była to nieduża kulka złożona z tłuszczy, smoły i różnych olejów. „Fasolkę” wrzucano do zbiornika samolotu w z paliwem. Silnik samolot niedługo po stracie przestawał pracować i maszyna waliła się w dół. Podobnie unieszkodliwiano parowozy transportowe  wrzucając do kotła specjalnie spreparowane „mydełka”, powodujące nadmierne wydzielanie się pary wodnej. W rezultacie dochodziło do eksplozji kotła parowego parowozu. Działalność sabotażowa wymagała kamuflażu. Iwanow-Szajnowicz w ciągu roku zmienił 14 razy swą tożsamość. M.in. jako oficer niemiecki planował zamach na Mussoliniego w hotelu „Grand Bretagne”. Do zamachu nie doszło, ponieważ Mussolini w ostatniej chwili zmienił hotel. Niemcy bardzo intensywnie poszukiwali Szajnowicza-Iwanowa, aresztując wielu jego przyjaciół. Wyznaczyli też za niego olbrzymią nagrodę w wysokości 500 tys. drachm. Iwanow-Szajnowicz był trzykrotnie łapany przez Gestapo. Dwukrotnie udało mu się zbiec w brawurowych ucieczkach. Po raz trzeci został 8 września 1942 r. złapany przez Gestapo, rozpoznany i zdradzony wcześniej przez znajomego. 2 grudnia 1942 r. otrzymał potrójny wyrok śmierci  sądu niemieckiego. Zraniony przez SS-mana podczas kolejnej ucieczki z miejsca straceń-strzelnicy wojskowej w dzielnicy Aten Kesariani, został przywleczony z powrotem na miejsce kaźni. Przywiązany do dwóch słupów, zginął rozstrzelany 4 stycznia 1943 r. Saloniki, pomnik Jerzego Iwanowa-Szajnowicza. Łączne zniszczenia sabotażowe Iwanowa-Szajnowicza były porównywane do zniszczeń, jakie może zrobić operacyjna jednostka na poziomie dywizji. Dlatego w uznaniu zasług w lipcu 1945 r. marszałek Harold Alexander ogłosił podziękowanie dla Jerzego Iwanowa-Szajnowicza w imieniu Narodów Zjednoczonych. Rząd Polski w Londynie uhonorował go pośmiertelnie krzyżem Virtuti Militari, a królowa brytyjska przekazała jego matce kwotę 1000 funtów. Dodatkowo, po interwencji polskiego środowiska w Londynie odznaczono go orderem Świętego Jerzego. Pamięć o Jerzym Iwanowie-Szajnowiczu, bohaterze Polski i Grecji nie zniknęła. W Warszawie, gdzie się urodził umieszczono przy ul. Nowy Świat tablicę pamiątkową, a w drugiej jego ojczyźnie, w Salonikach postawiono jemu pomnik-symbolizujący jednocześnie zwycięstwo i ostatnie chwile życia naszego bohatera. Grecja, Irena i Jerzy Żenkiewiczowie pod Olimpem. Cieszę się, że mogłem z żoną wrócić w Warszawie i Salonikach do bohaterskiego „agenta nr 1” Stanisława Strumph-Wojtkiewicza oraz spojrzeć na majestatyczny Olimp.
Jerzy Żenkiewicz


Szlakiem historycznym i krajoznawczym szlachty i ziemiaństwa wielkopolskiego

Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Bydgoszczy oraz Stowarzyszenie Archiwistów Polskich Oddział w Bydgoszczy zorganizowało wykład otwarty dr Katarzyny Grysińskiej-Jarmuły pod tytułem "Bogdan Hutten-Czapski (1851-1937).Polak w  służbie pruskiej". Wykład odbył się w dniu 15 czerwca 2011 r. w Pracowni Naukowej Archiwum Państwowego w Bydgoszczy przy ul. Dworcowej 65. Na wykład przybyli liczni historycy, sympatycy tematyki i przedstawiciele Związku Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy i Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego Oddział Pomorsko Kujawski. Wykład był zarazem okazją do spotkania autorskiego dr Katarzyny Grysińskiej–Jarmuły, pracownika naukowego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego zajmującego się dziejami szlachty i ziemiaństwa na terenie Pomorza, Kujaw i Wielkopolski, która też przedstawiła swoją ogromną objętościowo i niezwykle wartościową publikację pt.: „Hrabia Bogdan Hutten – Czapski (1851 – 1937). Żołnierz, polityk i dyplomata”. Tą niezwykłą naukową biografię Hrabiego Bogdana Czapskiego, o objętości 532 stron, opartą na źródłach, aktach i dokumentach z archiwów polskich i niemieckich oraz licznej publicystyki i pamiętnikarstwa, posiadającą naukowy solidny warsztat historyczny oraz obszerny wykaz źrodeł i opracowań. Hr. Bogdan Hutten – Czapski h. Leliwa, niem. Bogdan Graf von Hutten-Czapski (ur. 13 maja 1851 w Smoguleckiej Wsi, zm. 7 września 1937 w Poznaniu), hrabia polskiego pochodzenia, polityk pruski, burgrabia Cesarskiego Zamku Poznańskiego, kurator wyższych uczelni warszawskich 1915-1918, był rycerzem Kawalerem Maltańskim, do którego został przyjęty bullą z 1874 r. Ma wielkie zasługi w kierowaniu Związkiem Polskich Kawalerów Maltańskich, w latach 1926 – 1937 był jego prezydentem, właściciel ordynacji Smogulec w obecnym woj. wielkopolskim, doktor honoris causa Uniwersytetu i Politechniki Warszawskiej. Na tym spotkaniu niżej podpisany w imieniu środowisk szlachecko ziemiańskich zajmował głos w dyskusji i pogratulował oraz podziękował autorce za wielki wkład pracy w opublikowanie tego pomnika pamięci. Spotkanie to oraz dokładna lektura, tej naukowej i merytorycznie rzetelnej i doskonałej książki, dr Katarzyny Grysińskiej-Jarmuły, były impulsem do zorganizowania w dniu 11 sierpnia 2011 r. wyjazdu krajoznawczego na teren Wielkopolski szlakiem krajoznawczym po niektórych ważnych miejscach związanych z historią Polski. Organizatorem grupy krajoznawczej był Związek Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz wraz z Polskim Towarzystwem Ziemiańskim Oddział Kujawsko – Pomorski i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera. Trasa przebiegała następującym szlakiem krajoznawczym: Szubin, miejscowość wzmiankowana jest w 1365 r. jako własność Sędziwoja z Szubina z rodu Pałuków. W dokumentach z 1458 r. Szubin wymienia się już jako miasto. Przypuszcza się, że lokację miasta przeprowadził znacznie wcześniej, bo około 1365 r., wspomniany Sędziwój z Szubina, wojewoda kaliski, późniejszy starosta generalny Wielkopolski, zaufany człowiek króla Władysława Jagiełły. Zwiedzono drewniany jednonawowy kościół z kwadratową wieżą p.w. św. Małgorzaty z 1748 r. budowany w stylu barokowym, oraz cmentarz z grobami m.in. powstańców wielkopolskich. Następnie przez Kcynię dotarto Grocholina, który był wzmiankowany po raz pierwszy w roku 1384. We wsi znajduje się zabytkowy zespół dworski, obejmujący dawny późnorenesansowy dwór obronny zwany „zamkiem” wzniesiony na przełomie XVI i XVII w. oraz pałac późnoklasycystyczny z pierwszej połowy XIX wieku. W XIX i XX w. był w posiadaniu rodu von Treskow. Karol von Treskow nowy właściciel odbudował ze zniszczeń zamek wraz z wieżą. Budynek otrzymał strome poddasze z uskokowymi szczytami. Prace ukończono w 1837 roku. Zabytek zadbany, ale nic tutaj się ostatnio nie dzieje, być może toczą się sprawy spadkowe? Kolejną miejscowością był Panigródz, jedna z siedzib rodu Pałuków. W wystawionym w 1153 roku przez Zbyluta Pałukę akcie fundacyjnym najstarszego na ziemiach polskich klasztoru cysterskiego w pobliskim Łeknie, Panigródz występuje jako jedna z miejscowości, którymi obdarowani zostali łekneńscy cystersi. Obecny kościół zbudowany w 1830 roku, a rozbudowany w 1913 roku i odnowiony w 1936 roku. Tu trzeba zaznaczyć, że od 2011 roku proboszczem jest ks. prałat Edmund Sikorski kapelan Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon, który przyjął gościnnie na plebani grupę szlachecko – ziemiańską i sokolą, która zwiedziła kościół, plebanię i archiwum parafii. W dalszej części zwiedzono Czeszewo, gdzie swoją posiadłość miał Karol Libelt (1807-1875), który był wybitnym filozofem, posłem i ziemianinem. Założył w tej wsi kółko rolnicze, przez 12 lat posłował do sejmu pruskiego z tutejszego okręgu. Eklektyczny dwór, zbudowany dla Libelta w latach 1859-1860, jest dziś bardzo zaniedbany. Dzisiejsza dewastacja dworu woła o pomstę do nieba. Hańbą jest, że dzisiejsza III Rzeczpospolita nie dba o miejsce skąd promieniowała walka o tożsamość Polaków w Wielkim Księstwie Poznańskim pod zaborem pruskim. Walkę tą i udział w niej Karola Libelta można zobaczyć aktualnie w serialu na antenie TV Polonia „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Szkoda, że tylko na TV Polonia jest ten serial. Film ten powinien obejrzeć każdy Polak. Zwiedzono późnogotycki kościół z ok. 1500 r. Wewnątrz znajduje się epitafium Karola Libelta, którego pochowano w podziemiach świątyni. Obok, w północną ścianę kościoła wmurowano obelisk z czarnego marmuru. Jest to nagrobek młodszego syna Libelta, również Karola (1842-1863). Gdy wybuchło powstanie styczniowe, był studentem uniwersytetu we Wrocławiu. Niezwłocznie udał się jednak do Królestwa Polskiego i walczył w oddziale Leona Younga de Blankenheima. Zginął 29 kwietnia w potyczce koło Brdowa niedaleko Izbicy Kujawskiej. Ojciec bardzo przeżywał śmierć syna; niezwykłym tego dowodem jest fakt, że założony, odległy 2 km od Czeszewa, folwark nazwał Brdowem i mieszkał tam aż do śmierci. W Brdowie Karol Libelt wydzielił dla siebie w 1865 r. z dóbr czeszewskich folwark. W 1868 r. Libelt przekazał Czeszewo synowi Pantaleonowi, a sam osiadł w Brdowie w pobudowanym dla siebie dworku. Właśnie dalej udano się szlakiem do Brodowa, gdzie znajduje się tablica pamiątkowa na kamieniu, że stał tu dworek, gdzie mieszkał od 1868 r. i zakończył 9.06.1875 r. życie Karol Libelt. Trzeba dodać, że obecnie jest posiadłość zadbana. W 1885 r. dworek wraz z folwarkiem od rodziny Libeltów nabył hr. Karol Bniński. Później właścicielami byli Niemcy, a w 1911 r. właścicielem został Jan Sołtysiński i rodzina Sołtysińskich posiadała Brdowo do wybuchu II wojny światowej. Dworek Libelta dziś nie istnieje. W jego miejsce powstał, zapewne pod koniec XIX w., obecny dwór, który posiada ozdobną bryłę w stylu XIX-wiecznych willowych rezydencji angielskich. Od 1985 r. obiekt wpisany jest do rejestru zabytków. Po zakończeniu działań wojennych majątek rozparcelowano, a następnie utworzono Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną, mającą swą siedzibę w dworze. Przez kilka lat dworze znajdowało się gospodarstwo agroturystyczne, w którym atrakcją była jazda konna. Obecnie dwór jest własnością prywatną.
Dalej trasa przebiegała szlakiem cysterskim do Łekna, w którym od VIII w., aż do XIII w. znajdował się gród książęcy Pałuków. Obecność cystersów w Polsce rozpoczęła się od nawiązania bezpośrednich kontaktów z ośrodkami francuskiej kultury monastycznej w Clairvaux i Morimond, w wyniku których biskup krakowski Mateusz zaprosił samego św. Bernarda do przyjazdu do Polski, a następnie archiepiscopusPolonorum - arcybiskup gnieźnieński Jan, oraz Polonie civis – możnowładca polski ZbilutPałuka, sprowadzili do Brzeźnicy i do Łekna pierwsze konwenty cysterskie, oferując im bardzo dobre warunki bytu materialnego i rozwoju duchowego. Pierwsza pisana wzmianka o miejscowości pochodzi z bulli Innocentego II z 1136 roku, Łekno jest wymienione w niej jako kasztelania łeknowska. Drugą wzmiankę zawiera dokument fundacyjny dla klasztoru cystersów z 1153 r. Do Łekna cystersów sprowadził Zbylut Pałuka obywatel Polski (Poloniaecivis) z Panigrodza z klasztoru w Altenbergu pod Kolonią. Fundację w obecności książąt Mieszka, Bolesława i Henryka oraz innych świadków potwierdził Jan arcybiskup gnieźnieński. Cystersi w Łeknie zbudowali w połowie XIII w. nowy, okazały kościół klasztorny. W II poł. XIV w. cystersi łekneńscy przenieśli swój konwent do pobliskiego Wągrowca. W 1331 r. wieś została złupiona i zniszczona przez Krzyżaków. Około roku 1370 r. Łekno zostało miastem lokowanym na prawie niemieckim. W 1383 r. Łekno zostało spalone w czasie wojny rodowej między Nałęczami i Grzymalitami. Dzisiaj Łeknie można zobaczyć późnogotycki trójnawowy kościół parafialny pw. św. św. Piotra i Pawła z gwiaździstym sklepieniem. Pierwszy kościół zbudowano przed rokiem 1246 i był ufundowany przez cystersów. Obecna budowla powstała w połowie XVI w. z fundacji Nikodema Łekińskiego. Późnorenesansowy nagrobek fundatora znajduje się w prezbiterium. Na zachodnim brzegu J. Łekneńskiego znajduje się niewielki pagórek miejsce dawnego klasztoru cystersów a także pozostałości po wczesnośredniowiecznym grodzisku, otoczonym wałem obronnym i fosą. Następnie udano się do miasta i gminy Gołańcz. Pisana historia Gołańczy rozpoczyna się w 1222 roku, kiedy to po raz pierwszy została wymieniona w spisie 23 wsi płacących dziesięcinę Cystersom w Łeknie, a ów dokument potwierdził ówczesny arcybiskup gnieźnieński Wincenty. W roku 1399 Gołańcz nazwana została miastem. Od początku swego istnienia należała do rodu Pałuków-Gołańczewskich, a następnie do ich następców, tj. Grudzińskich, Smogulickich, Flemingów, Przebędowskich, Malechowskich, Mielżyńskich, Czarneckich i Hutten-Czapskich. W 1656 roku, podczas najazdu szwedzkiego, bohaterski opór stawiała 200-osobowa załoga miejscowego zamku złożona z miejscowej szlachty i chłopów. Zginęło wówczas w całej Gołańczy 425 osób, to jest 4 razy więcej niż w słynnej bitwie pod Racławicami. Mieszkańcy Gołańczy i najbliższej okolicy brali czynny udział w powstaniach narodowych, a szczególnie wyróżnili się w Powstaniu Wielkopolskim (1918/1919). Zwiedzono pozostałe zabytki, kościół pobernardyński p.w. Najświętszej Marii Panny najstarszy kościół w Gołańczy, jest pozostałością dawnego zespołu klasztornego. Wzniesiony został w stylu gotyckim w wiekach XV/XVI, a w latach 1695-1700 przebudowany w stylu barokowym z fundacji Marcina Smoguleckiego. W lewej kaplicy na ścianie płyta nagrobna Wojskiego wschowskiego Piotra Raczyńskiego z napisem i datą 1752. Ciekawym jest kościół parafialny św. Wawrzyńca, w latach 1931-1934 ze składek parafian i patrona Bogdana hr. Hutten-Czapskiego. Jednym z najcenniejszych zabytków nie tylko w skali miasta jest usytuowany nad brzegiem jez. Smolary zamek kasztelański, pochodzący z 2. poł XIV w. budynek w postaci obronnej wieży mieszkalnej. W 1830 r. zamek został ostatecznie opuszczony i niszczał przez wiele lat. Dopiero w 1. połowie XX wieku skupił on uwagę historyków – najpierw niemieckich, którzy w latach 1941-43 prowadzili na jego terenie prace archeologiczne – a później polskich. Po wojnie w okresie 1951-53 zabezpieczyli oni zabytkową ruinę i poddali ją konserwacji. W roku 1989 warownię kupiła obywatelka USA, która według opinii miejscowych nic nie zrobiła, sprzedała zamek jednej spółce o „ciemnych interesach”. Dopiero w 2008 roku zamek został przejęty przez samorząd. Dobrze się stało, że zamek zostaje teraz odbudowywany i zabezpieczany, roboty budowlane trwają. W 2010 r. prowadzono badania archeologiczne. W czasie wykopalisk prowadzonych na obszarze dziedzińca zamku natrafiono na masową mogiłę z połowy XVII w., z czasów najazdu szwedzkiego, w której szkielety, ułożone w porządku anatomicznym, lecz w sposób wskazujący na brak poszanowania ciał w czasie pochówku, nosiły ślady charakterystyczne dla dobijania rannych (czaszki rozbite kamieniami wyjętymi z bruku) i grabieży (brak śladów ubiorów). Główną i docelową podróżujących po Wielkopolsce była miejscowość Smogulec. Jest to jedna z najstarszych miejscowości Pałuk, która w średniowieczu wieś była gniazdem rodowym GrzymalitówSmoguleckich (Smogulickich). Jednym z pierwszych wzmiankowanych przedstawicieli tej gałęzi potężnego wielkopolskiego rodu był Domaradzic ze Smogulca herbu Grzymała, który w latach 1280-1297 piastował urząd kasztelana rogozińskiego. W 1335 r. Smogulec otrzymał prawa miejskie, z tego samego roku pochodzą pierwsze wzmianki o drewnianym kościele, którego fundatorem był założyciel miasta Wierzbięta Smogulecki. Parafię erygowano w 1415 roku. W latach 1617-1619 to okres budowy, z fundacji Jana Wierzbięty Smoguleckiego, nowego renesansowego kościoła w Smogulcu, który częściowo przebudowany zachował się do dnia dzisiejszego. W XIX i XX wieku miejscowość była ośrodkiem znacznych dóbr rodziny Hutten-Czapskich - tzw. ordynacja Smogulecka, która faktycznie istniała do 1939 r. Hutten-Czapscy w latach 1876-1879 dobudowali do miejscowego kościoła kaplicę rodową gdzie spoczywają w marmurowych sarkofagach. Tu trzeba zaznaczyć ważną rolę hr. Bogdana Hutten – Czapskiego, który nie tylko dobudował kaplicę rodową, ale całkowicie przebudował kościół z najlepszego materiału budowlanego. To właśnie on z kościoła w Smogulcu uczynił Mały Wawel. Jak podaje w swej książce w/w dr Katarzyna Grysińska-Jarmuła, hr. Bogdan Hutten – Czapski, wspierał nie tylko kościół w Smogulcu ale i w Gołańczy, Chojnie, Pawłowicach, św. Krzyża w Warszawie, św. Marcina w Poznaniu, w Jędrzejowie, katedrę św. Jadwigi w Berlinie, kościół w Romsthal czy rzymską bazylikę św. Piotra i kościół Santa Andrea delleFratte. Dochody ze swych dóbr przeznaczał na rozwój polskiej nauki. W latach 1915-1918 hrabia Bogdan był kuratorem Uniwersytetu i Politechniki w zajętej przez Niemców Warszawie, zabezpieczył też tamtejsze archiwa. Założył Fundację Smogulecką im. Bogdana Hutten – Czapskiego, która liczyła przeszło 2683 ha. Bezdzietny Bohdan Hutten-Czapski zmarły w 1937 majątek Fundacji w testamencie zapisał Uniwersytetowi Warszawskiemu i Politechnice Warszawskiej. Też trzeba dodać, że hr. Bogdan Hutten – Czapski wspierał powyższe uczelnie od samego początku ich powstania. Hr. Bogdan Hutten Czapski porządkował swoje archiwum przez 10 lat, przy pomocy zawodowego archiwisty i pomocy sekretarza i maszynistki, jak również porządkował swój dworski prywatny księgozbiór, jeden z cenniejszych w Wielkopolsce liczący przeszło 6000 tomów, napisał i opublikował przed śmiercią pamiętniki. Niestety testament nie został zrealizowany, sowieci w 1945 r. ograbili i spalili pałac wraz z bogatą biblioteką. Na mocy dekretu PKWN z 1944 r. majątek Smogulec przejął Skarb Państwa. W okresie PRL w Smogulcu działało Państwowe Gospodarstwo Rolne, w III RP jest prywatne przedsiębiorstwo. Latem 2009 roku dokonano remontu kompleksu pałacowo-parkowego. Obiekt jest pięknie zadbany, ale z pałacu odbudowano tylko część. Reszta, pozostałości po pałacu zachowano w zabezpieczony jakby skansen pokazujący tylko fundamenty zniszczonego pałacu z opisem planów i zdjęć, np. z wizyty Prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Kościół gotycko renesansowy pw. św. Katarzyny z 1617 r. w Smogulcu, jest perełką, nazywany jest Małym Wawelem. W świątyni znajduje się kaplica grobowa rodziny Hutten-Czapskich według projektu znanego lwowskiego architekta Zygmunta Gorgolewskiego, też autora zwieńczenia wieży świątyni - niezwykłego dzieła, inspirowanego Wieżą Srebrnych Dzwonów katedry wawelskiej, która została wykonana na zamówienie ordynata hr. Bogdana Hutten-Czapskiego. Zlecona przez niego budowa hełmu wieży jest zbudowana według wzoru zaczerpniętego z Krakowa. W odległości 2 km od Smogulca znajduje się Smogulecka Wieś, w której był majątek i dwór Józefa i Eleonory Hutten-Czapskich rodziców hr. Bogdana Hutten – Czapskiego miejsce jego urodzenia. Dwór obecnie jest bardzo zniszczony i popada w ruinę. Fotki: Grocholin, Panigródz, Urszula Bogucka i ks. prał. Edmund Sikorski, kapelan ZTG „Sokół” w Polsce w latach 1999 - 2007, Kościół w Czeszewie, W ruinie dawny dwór Karola Libelta, Urszula Bogucka, Dwór w Brodowie, Gołańcz, Zamek w Gołańczy podczas renowacji, Tak wyglądał dwór Hutten - Czapskich w Smogulcu, Andrzej Bogucki na „ganku” po dworze w Smogulcu, Smogulec – Urszula Bogucka, Smogulec – „Mały Wawel”, kościół i kaplica Hutten - Czapskich, Smogulecka Wieś, dwór Józefa i Eleonory Hutten-Czapskich rodziców hr. Bogdana Hutten – Czapskiego miejsce jego urodzenia. Dwór obecnie jest bardzo zniszczony i popada w ruinę. 
Andrzej Bogucki
Bydgoszcz, 15.08.2011


Wykład o wartościach konserwatywnych

5 października 2012 r. odbyło się spotkanie dr Andrzeja Boguckiego z mieszkańcami Świecia. Prezes ZSzP o/Bydgoszcz przybył na zaproszenie miejscowego Klubu "Gazety Polskiej" z prelekcją na temat wartości konserwatywnych we współczesności. Po prelekcji odbyła się dyskusja tematyczna. Spotkanie poprowadził członek ZSzP - Waldemar Chełchowski. Następnie obaj nasi członkowie odwiedzili ks. prob. Tadeusza Chamier-Ciemińskiego w niedalekim Bukowcu. Dyskutowano o sensie szlacheckich rodowodów.
Waldemar Chełchowski

Życzenia
Z okazji 80. rocznicy urodzin J.M.P. Romualdowi Kromplewskiemu Członkowi Związku Szlachty Polskiej
Składamy Tobie Drogi Przyjacielu Romualdzie z okazji Twych 80. urodzin serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności i dużo zdrowia, radości, pomyślności oraz gratulacje za wieloletnią odpowiedzialną, pełną oddania i poświęcenia oraz patriotyzmu w naszych trudnych czasach, pracę honorową w działalności  publicznej dla dobra Rzeczypospolitej i Kościoła katolickiego. Będziemy pamiętać w modlitwie aby Jezus Chrystus i Matka Boża Królowa Polski miała zawsze Ciebie Jubilacie w opiece.
Sto lat Drogi Romualdzie! Andrzej Bogucki z Rodziną wraz z Związkiem Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz. Grodno, dnia 10.10.1932 r.-Bydgoszcz, dnia 10.10.2012 r.
Redagowanie: Ewa Kmiecińska h. Hozjusz
Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Prezes  
Związku Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy