poniedziałek, 25 lutego 2013

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 4 2012

KRONIKA


Spotkanie Zarządu Oddziału w Bydgoszczy Związku Szlachty Polskiej  7 listopada 2012 roku
W dniu 7 listopada 2012 roku w Sali Konferencyjnej Uczelnianego Centrum Informatycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu spotkali się członkowie Zarządu Oddziału Bydgoszcz Związku Szlachty Polskiej w składzie: - prezes Andrzej Bogucki h. Awdaniec, - wiceprezes Jerzy Żenkiewicz h. Półkozic, - skarbnik Tomasz Kozłowski h. własnego, - sekretarz Ewa Kmiecińska h. Hozjusz oraz członek zarządu, Karol Wróblewski h. Ślepowron. Wszystkich przybyłych powitał prezes Zarządu, pan Andrzej Bogucki, serdecznie podziękował za zorganizowanie spotkania w Toruniu, w siedzibie Uczelnianego Centrum Informatycznego panu Jerzemu Żenkiewiczowi oraz złożył powinszowania z racji objęcia przez pana Żenkiewicza prezydentury Klubu Rotary. Te powinszowania sprowokowały obecnych członków do dyskusji na temat działalności różnych klubów, charakteryzujących się szlachetnymi ideami i działalnością oraz pielęgnujących wartości bliskie tym, które pragnie krzewić Związek Szlachty Polskiej. Rozmawiano również o możliwości uczestnictwa w tych klubach poszczególnych członków naszego związku. Rotary Club Toruń zainicjował swoją działalność w roku 1991 za sprawą powojennego emigranta Leonarda Zawackiego, byłego żołnierza i więźnia obozów koncentracyjnych. Toruński klub stał się wówczas ósmym w Polsce i liczył 24 członków. Obecnie klub skupia się przede wszystkim na pomocy finansowej dla utalentowanej młodzieży. Utworzył i sponsoruje Klub Rotaract, przeznaczony dla ludzi młodych i spełniający społecznie użyteczne cele. Klub Rotary ufundował 13 stypendiów dla szczególnie uzdolnionych uczniów gimnazjów i liceów. Jednym z ostatnich jest sfinansowanie uczestnictwa młodej, 11,5-letniej, niezwykle utalentowanej szachistki toruńskiej w Olimpiadzie Szachowej w Mariborze. Planuje się także powrót do stypendiów imienia Wojciecha Gersona, aby pomóc młodym uzdolnionym artystom w rozwijaniu ich talentów. Następnie prezes Andrzej Bogucki przedstawił postaci roku 2012.  Jedną z pierwszych jest postać św. Urszuli Ledóchowskiej, twórczyni zakonu urszulanek zwanych „amazonkami Boga”. Matka Urszula pochodziła z rodu, w którym zaistniało wiele zasłużonych dla Polski osób jak choćby Stanisław Ledóchowski (1666-1725), uczestnik odsieczy wiedeńskiej, marszałek Sejmu Niemego i trybunału Koronnego, wojewoda wołyński. Kolejną znaczącą postacią z tego rodu jest Jan Ledóchowski (1791-1864), oficer armii Księstwa Warszawskiego, kawaler Legii Honorowej i Virtuti Militari. Dziadkiem Urszuli był gen. Ignacy Hilary Ledóchowski, który w czasie powstania listopadowego był komendantem warszawskiego arsenału i dowódcą twierdzy Modlin. Natomiast ojciec, hrabia Antoni Ledóchowski, za zasługi dla Kościoła został uhonorowany przez papieża Piusa IX Orderem Grzegorza Wielkiego. W takiej atmosferze wzrastała matka Urszula i to dzieje rodu kształtowały charakter zarówno jej, jak i jej rodzeństwa. Trzeba tu nadmienić, że brat Matki Urszuli, o. Włodzimierz Ledóchowski został jezuitą i był 26 przełożonym generalnego Towarzystwa Jezusowego. Drugi brat został generałem dywizji i w czasie II wojny światowej działał w Armii Krajowej jako „Krak”. Starsza siostra jest znana jako „Matka Czarnej Afryki”, zakładając Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Kalwera zwane klaweriankami. Matka Urszula to osoba, która charakteryzowała się wielkim patriotyzmem, zaangażowaniem w krzewienie życia rodzinnego i całkowicie poświęcona wychowaniu młodzieży i sierot. Na jednym ze swoich odczytów w Kopenhadze w 1915 roku powiedziała: „Polska jest jedną z najwierniejszych cór Kościoła katolickiego. W naszym kraju miłość Ojczyzny i miłość Kościoła łączą się nawzajem – jedno jest siłą drugiego. Kochamy Ojczyznę, bo takie jest przykazanie Kościoła, kochamy Kościół, bo jest podwaliną i rękojmią życia narodowego. Zapewne niewiara utorowała sobie drogę do Polski. W Ojczyźnie mojej znajdą się – jak wszędzie – choć mniej liczni niż gdzie indziej: źli, obojętni katolicy, ateiści, ale nawet oni przyznają, że wiara katolicka jest najmocniejszym fundamentem Polski, że potrzebujemy wiary, aby być i stawać się Polakami.” W dzisiejszych czasach warto przeanalizować sobie te słowa i pomyśleć dłużej nad ich sensem.
Kolejnymi postaciami są postaci św. Piotra Skargi i Józefa Ignacego Kraszewskiego. Obie postaci mocno zakorzeniły się w polskiej historii ze względu na swój patriotyzm, bezinteresowne zaangażowanie społeczne i wartości moralne przez nich propagowane. Smutnym jest fakt, że nie zostały one w ciągu tego roku wyeksponowane dostatecznie przez media. Następnym punktem spotkania było omówienie działalności Oddziału. Przypomniano o tym, że Zarząd Główny wyszedł z inicjatywą spotkania z zarządami i członkami oddziałów w listopadzie 2012 roku, ale to spotkanie zostało przełożone na marzec roku 2013. Dyskutowano następnie na temat przystąpienia Związku Szlachty Polskiej do struktur europejskich. Poruszono przy tym problem szlachty litewskiej. Kolejnym punktem był temat Kroniki Oddziału i utrzymania obecnego jej kształtu, a także wydania albumowego Kroniki w jej najbardziej interesującej jej części. Następnie p. Jerzy Żenkiewicz zaprosił wszystkich zebranych do zwiedzenia Muzeum UMK, mieszczącego się w budynku UCI. Muzeum ma w swojej kolekcji niezwykle ciekawe zbiory dawnej broni, średniowiecznej ceramiki, malarstwa europejskiego od XVI do XVIII wieku i dzieł kultury pozaeuropejskiej. Członkowie Oddziału obejrzeli również wystawę czasową „NIEZNANE SKARBY. Grafika i malarstwo od XV do XX w. ze zbiorów WestpreussischesLandesmuseum w Münster” (Westfalia). Najstarszym i najciekawszym obiektem tej wystawy jest pochodzący z 1493 r. drzeworyt z fantastycznym wyobrażeniem Prus zamieszczony w Kronice świata Hartmanna Schedela. Do szczególnie pięknych miedziorytów zaliczyć można prace MatthaeusaDeischa, opublikowane w tece 50 prospektów Gdańska. Wśród prac malarskich znajdujących się na tej wystawie dominują prace gdańskich artystów kształcących się w powstałej tam w 1804 r. Prowincjonalnej Szkole Artystycznej, która mieściła się na górnych piętrach Bramy Długoulicznej (Złotej). Jest też spory akcent toruński. Podziwiać można widoki miasta oraz prace urodzonego w Toruniu artysty Karla Bennewitza von Löfena (1826-1895). Zarówno wystawa stała, jak i czasowa bardzo się członkom Oddziału spodobała. Prezes Andrzej Bogucki złożył również krótkie sprawozdanie z imprezy towarzyszącej, która odbyła się w godzinach południowych i w której uczestniczył wraz z członkiem Zarządu, panem Karolem Wróblewskim. Była to XXII Konferencja Naukowa pt. „Polska 1939 – 1945. Obszary inkorporowane do Rzeszy, Generalne Gubernatorstwo oraz ziemie wcielone do Związku Radzieckiego. Podobieństwa i różnice”. Konferencja została zorganizowana przez Fundację Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu oraz Instytut Politologii Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego z okazji uczczenia Święta Niepodległości. W planach Zarządu Oddziału na najbliższy okres znalazło się również zorganizowanie IV Semiku i dyskusja na temat wyboru miejsc godnych zwiedzenia. Poddano pomysł zorganizowania wizyty w Smogulcu. Jest to jedna z najstarszych miejscowości na Pałukach w woj. wielkopolskim. Od momentu założenia było to gniazdo rodowe GrzymalitówSmoguleckich, a w XIX wieku stało się częścią dóbr rodziny Hutten-Czapskich. W miejscowości znajduje się kompleks pałacowo-parkowy oraz przepiękny renesansowy kościół powstały w XVII w.  na zgliszczach drewnianego z fundacji Jana WierzbiętySmoguleckiego.  Poruszono też kwestię Muzeum Ziemiaństwa w Nawrze.Spotkanie odbywało się w bardzo miłej, gościnnej atmosferze przy herbacie i kawie oraz wypiekach domowych żony p. Jerzego Żenkiewicza.
Ewa Kmiecińska
 Sokoli Polscy  na XV. Wszechsokolskim Zlocie  w Pradze w 2012 roku
Byliśmy i Będziemy!
W 150. Lecie Sokolstwa Czeskiego zał. w 1862 r. odbył się w dniach 30.06. – 7.07.2012 r.  XV. Wszechsokolski Zlot w Pradze. Na ten Światowy Zlot Sokolstwa przybyli też Sokoli z Polski. Wszechsokolskie Zloty są organizowane co sześć lat, są sprawdzianem oceny i sprawności organizacyjnej Sokolstwa. Bez Zlotów nie ma Sokolstwa. W XV. Wszechsokolskim Zlocie ćwiczyło przeszło 10, 5 tys. sokołów i sokolic. Ponadto Zlotowi towarzyszyła niezliczona liczba imprez sokolskich, ćwiczeń gimnastycznych, kulturalno – krajoznawczych i sportowych. Każdy uczestnik Zlotu otrzymał Kartę uczestnictwa. Program został opublikowany w książeczce „Manual XV. VsesokolskhehoSletu”, którą wydano w języku czeskim i angielskim, otrzymał ją każdy uczestnik. Ponadto program został umieszczony na stronie internetowej CeskeyObecSokolskey. Sokolstwo Polskie 30.06.2012 r. zostało zakwaterowane na czas Zlotu na Strahovie w akademiku 12, ul. Vanickova. 1.07.2012 r. tysiące sokołów  z całego świata przeszło w trzygodzinnym barwnym pochodzie ulicami Pragi od Placu Wacława do Rynku Starego Miasta. Sokoli ubrani w swoje sokolskie historyczne narodowe stroje, wizytowe, oficjalne i sportowe ze sztandarami zamanifestowali swą przyjaźń z mieszkańcami Pragi, którzy w niezwykle serdeczny sposób pozdrawiali sokołów. W tym samym dniu na Hradczanach (Czeskim Wawelu) w wypełnionej po brzegi przez licznych sokołów ze sztandarami, w tym 3 polskich, Katedrze Św. Vita Kardynał Dominik Duka celebrował Mszę Św., wygłosił homilię, w intencji 150. Lecia Sokolstwa i XV. Wszechsoklskiego Zlotu. Przez pięć dni sokoli przygotowywali się podczas prób do ćwiczeń zlotowych ćwicząc i zgrywając układy na stadionie z innymi grupami sokołów. Układy ćwiczeń, zostały przygotowane przed Zlotem w gniazdach i okręgach podczas żmudnej codziennej pracy sokolej, tak aby podczas ćwiczeń masowych stanowiły jedność pokazu na stadionie. 2.07.2012 odbyło się spotkanie w Parlamencie Republiki Czeskiej. Pani Miroslava Němcová Przewodnicząca Izby Poselskiej Republiki Czeskiej (Sejmu - odpowiednik Marszałek Sejmu RP) reprezentująca największą konserwatywną partię polityczną w Republice Czeskiej Obywatelską Partię Demokratyczną ( Czech : Občanskádemokratickástrana ) zaprosiła delegacje Sokolstwa Światowego na uroczyste spotkanie do Parlamentu. Spotkanie odbyło się w Sali Plenarnej Izby Poselskiej przy ul. Sněmovní  4. W tym historycznym spotkaniu uczestniczyli zaproszeni też Sokoli Polscy: Antoni Belina Brzozowski – prezes ZTG „Sokół” w Polsce z żoną Ewą Belina Brzozowską, Andrzej Bogucki – prezes honorowy ZTG „Sokół” w Polsce, Marek Jasiński – prezes TG „Sokół” w Gniewkowie, Robert Ziembiński – sekretarz ZTG „Sokół” w Polsce z żoną Anetą Ziembińską. Przewodnicząca Miroslava Němcová i Starosta (Prezydent) CeskeyObecSokolskeyHanaMoučková wygłosiły wspaniałe przemówienia do zasiadającego w ławach poselskich sokolstwa, podkreślając dorobek kulturotwórczy tej zasłużonej organizacji, 150 letnią historię sokolstwa, teraźniejszość i znaczenie dla przyszłości. Dokonano wpisu do Księgi Pamiątkowej. Potem nastąpiły osobiste rozmowy każdego zaproszonego sokoła z Panią MiroslavąNěmcová. Każdy zaproszony otrzymał pamiątkę od Pani MiroslavyNěmcovej. Podczas bankietu odbywały się kuluarowe rozmowy pomiędzy sokołami z różnych stron świata. Wieczorem w Domu Tyrsza odbywały się występy zagranicznych gimnastycznych grup sokolich i zespołów folklorystycznych. 3.07.2012 r. na SYNOT TIP Arena (HC Sparta Praha) Praha – Vrsovice odbyła się SOKOL GALA 2012. W tej hali odbywały się popisy wybranych dyscyplin sportowych, szczególnie prezentowanej gimnastyki na różne sposoby. 4.07.2012 r. sokolstwo zwiedzało zabytki kultury w Pradze. W Domu Tyrsza przy Ujezd 450 na Malej Stranie została zorganizowana wystawa prezentująca 150 letni dorobek i historię sokolstwa czeskiego i światowego. Na tej wystawie znalazły się ciekawe eksponaty dotyczące działalności Sokolstwa Polskiego z lat po 1989 r.  Też w Muzeum Wojska Czeskiego zorganizowano wystawę „Pod skrzydłami Sokoła”. Sokoli Polscy odwiedzili najstarszy budynek Sokolni, pierwsze Gniazdo Praskiego „Sokoła”, gdzie od założenia sokolstwa czeskiego przez Tyrsza i Fugnera w 1862 r. ćwiczą sokoli do dziś! Odbyła się też na stadionie Próba Generalna zlotowych układów ćwiczeń. Nadeszły najważniejsze dwa dni zlotowe, czyli właściwy XV. Wszechsokolski Zlot. Po kilku latach mozolnej pracy i współpracy, wielu ćwiczeń zgrywających, na Stadionie SYNOT TIP Arena - Slavia – Eden odbywały się masowe pokazy ćwiczeń gimnastyki z udziałem przeszło 10,5 tys. ćwiczących. 5.07.2012 r. o godzinie 21.00 rozpoczęto Zlot. Zaproszono gości, przedstawicieli władz państwowych, członków Światowego Związku Sokolstwa, delegacje sokolstwa z krajowych czeskich okręgów (Żup) na trybunę honorową do strefy VIP. Sokolstwo Polskie reprezentował Andrzej Bogucki. Na Stadion, przy rzęsistym deszczu i burzy, wprowadzono poczty sztandarowe wszystkich przybyłych organizacji, w tym 3 polskich, całość prowadził sokół na siwym koniu ze sztandarem. Po uroczystych hymnach i przemowach władz, HanaMoučková otworzyła XV. Wszechsokolski Zlot. Pomimo ulewnego deszczu program 11 (skladby) układów został przedstawiony w całości. Ćwiczyli masowe układy gimnastyczne według kolejności i programu, seniorzy, kobiety, mężczyźni, młodzież chłopcy i dziewczynki, starsza młodzież, rodzice i dzieci.  Program pierwszego dnia: Jen pro ten dnešní den, - koedukovanáskladba pro staršícvičence, Jonatán - skladba pro mladšížákyně, Skupina z Dánska - ženy, muži, seniorky, senoři, Prázdniny - koedukovanáskladbaČASPV, Návštěvníci - mladšížáci a žákyně, My a My - skladba Sokola na Slovensku, Chlapáci III - skladba pro muže a Doroszence, Česká suita - skladba pro ženystředního a staršíhověku, Dávej ber - skladba pro žactvo a dorost, Gymnasté z Dánska - dorostenci a dorostenky, Kontrasty - koedukovanáskladba pro ženy a muže, Závěr.  Następnego dnia 6.07.2012 r. o godz. 14.00 rozpoczęły się przy pięknej słonecznej pogodzie ponowne masowe ćwiczenia gimnastyczne według programu: Jen pro ten dnešní den, - koedukovanáskladba pro staršícvičence, Člověče, nezlob Se - skladby pro předškolníděti, Mezihvězdami - koedukovanáskladbadětíČASPV, Aťžijíduchové - skladba pro rodiče a děti a mladšížactvo, Radostnázemě - společnáskladba pro folklornísouboryČOS a IPOS – ARTAMA, Jonatán - skladba pro mladšížákyně, Muzikantovapísnička - skladba pro rodiče a děti, Česká suita - skladba pro ženystředního a staršíhověku, Dávej ber - skladba pro žactvo a dorost, Chlapáci III - skladba pro muže a Doroszence, Nebe nad hlavou - skladba pro dorostenky a ženy, Slavnostnízávěr XV. Všesokolskéhosletu. Warto dodać, że uznano za najpiękniejsze układy gimnastyczne „Česká suita” w którym ćwiczyło 1800 kobiet i „Jen pro ten dnešní den” w wykonaniu  2000 mężczyzn i kobiet seniorów. Zapowiedziano, że za sześć lat w 2018 r. dbędzie się kolejny XVI. Wszechsokolski Zlot w Pradze w roku 100 lecia niepodległości Czech. W 2018 roku też przypadnie setna rocznica odzyskanie przez Polskę Niepodległości. Warto nadmienić, że już teraz Sokoli Polscy powinni podjąć działania i się przygotować do tego Zlotu, tak aby odbyły się ćwiczenia w Polsce i w Czechach. Zostanie wydany drukiem jak po każdym Zlocie, Pamiętnik XV. Wszechsokolskego Zlotu. 7.07.2012 r. w Domu Tyrsza odbyło się walne zebranie sprawozdawczo wyborcze  Rady Światowego Związku Sokolstwa (SVĚTOVÝ SVAZ SOKOLSTVA - World SokolFederation), w którym uczestniczyli Sokoli Polscy w składzie: Zbigniew Okorski – II wiceprezes ZTG „Sokół” w Polsce, Przemysław Sytek – I wiceprezes ZTG „Sokół” w Polsce, Andrzej Bogucki – prezes honorowy ZTG „Sokół” w Polsce i Marek Jasiński – prezes TG „Sokół” Gniewkowo. Rada dokonała oceny i podsumowania działalności sokolstwa w świecie, przyjęto program i wybrano nowe władze Światowego Związku Sokolstwa. Prezydentem World SokolFederation została wybrana  HanaMoučková. Wybrano też Komisję Rewizyjną World SokolFederation w składzie: Ing. JiříJuřena– przewodniczący  (Czechy), Dr Andrzej Bogucki (Polska), MikulašSvoreň (Słowacja). Głównym organizatorem uczestnictwa Sokolstwa Polskiego na XV. Wszechsokolskim Zlocie było Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Gniewkowie przy wsparciu Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon. Komendantem Sokołów Polskich na tym Zlocie był Marek Jasiński – prezes Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Gniewkowie. Główną koordynatorką spraw organizacyjnych pomiędzy sokolstwem czeskim a polskim była VandaMarusova, która jednocześnie pełniła funkcję tłumacza polsko – czeskiego. W XV. Wszechsokolskim Zlocie uczestniczyły Gniazda zrzeszone w Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. Sokolstwo Polskie wystąpiło pod trzema sztandarami: Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Gniewkowie, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” Czerwonak – Koziegłowy i Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Brwinowie. Liczne sztandary z przybyłych światowych organizacji sokolich uczestniczące w XV. Wszechsokolskim Zlocie zostały odznaczone honorową szarfą (po czesku stułą) w tym trzy powyższe polskie. Sokoli Polscy uczestnicy XV. Wszechsokolskiego Zlotu w Pradze w dniach 30.06. – 7.07.2012 r.,  Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Gniewkowo: Aleksandra Batkowska, Krystyna Dahm, Wojciech Dahm, Dawid Dąbrowski, Halina Glura, Henryk Glura, Szymon Gotowalski, Stefan Hałas, Marta Jasińska, Marek Jasiński, Szymon Jasiński, Andrzej Jesiołowski, Paulina Kowalska, Ewa Majewska, Mirosław Majewski, Jerzy Maza, Marcin Paciorek, Janusz Pilichowski, Rafał Rajca, Patryk Różalski, Maria Sobolewska, Tomasz Sołtys, Karol Świtała, Monika Świtała, Włodzimierz Tomasik, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera: Katarzyna Bogucka, Andrzej Bogucki, Bartłomiej Bogucki, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Poznań im. Franciszka Ratajczaka: Czesław Bernat, Piotr Błażejak, Bogdana Gąsiorek, Adam Pawlik, Urszula Walas, Stanisław Wojtasiewicz, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Czerwonak – Koziegłowy: Przemysław Sytek, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Warszawa im. gen. Józefa Hallera: Zbigniew Okorski, Aneta Ziembińska, Robert Ziembiński, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Góra Kalwaria im. Książąt Mazowieckich: Ewa Belina Brzozowska, Antoni Belina Brzozowski, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” Brwinów im. Ignacego Kozielewskiego: Anna Członkowska, Lidia Członkowska, Jan Członkowski, Adrian Gers. Razem 44 sokołów. Foto: Przed pochodem Sokolstwa Światowego przez Pragę od sztandaru od lewej stoją Marek Jasiński, z tyłu Katarzyna Bogucka, Bartłomiej Bogucki, z prawej Andrzej Bogucki. Foto: Ze sztandarem sokoli poznańscy Przemysław Sytek i Czesław Bernat. Foto: Praga - Hradczany, Katedra Św. Wita, Marek Jasiński ze sztandarem TG "Sokół" Gniewkowo. Foto: Delegacja czeskich sokołów z USA – American Sokol. 2 z lewej Tom Pajer, president American Sokol. Foto: Sokoli czescy i polscy przed wejściem do Parlamentu Czeskiej Republiki. Foto: Delegacje Sokolstwa Światowego, 2.07.2012 na spotkaniu w Parlamencie Republiki Czeskiej z Panią Miroslavą Němcovą Przewodniczącą Izby Poselskiej Republiki Czeskiej w Sali Plenarnej Izby Poselskiej przy ul. Sněmovní  4. Rozmawiają Andrzej Bogucki i Marek Jasiński. Foto: Rozpoczęcie masowych ćwiczeń sokolstwa na XV. Wszechskolskim Zlocie w Pradze.
Andrzej Bogucki
Spotkanie z gościem z Krasnodaru
W dniach 21-23.09.2012 odbyło się spotkanie z członkiem naszego oddziału z Krasnodaru w Rosji Aleksandrem Piotrowskim. Z wielkim żalem musimy zawiadomić, że nie mógł być obecny na tym spotkaniu żaden z członków Zarządu naszego Oddziału. Gospodarzem i organizatorem spotkania był członek naszego Oddziału, p. Romuald Kromplewski wraz ze swoją rodziną. (ek)
„ZIEMIANIE POLSCY – KULTURA, TRADYCJE, SIEDZIBY”
Polskie Towarzystwo Ziemińskie opracowało bardzo ciekawą prezentacja „ZIEMIANIE POLSCY – KULTURA, TRADYCJE, SIEDZIBY”, która ma na celu przedstawienie w skrócie najważniejszych  elementów dorobku i tożsamości polskiego ziemiaństwa oraz sytuacji ziemiańskich siedzib i wysiłków na rzecz ratowania polskich tradycji i dóbr kultury.
Prezentacja ta może służyć jako materiał szkoleniowy dla członków PTZ,  dla dyrektorów szkół i nauczycieli historii oraz młodzieży, wszelkich osób i środowisk  zainteresowanych. (ek)
Obchody 94. Rocznicy Święta Niepodległości
Związek Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz uczcił 94. Rocznicę Niepodległości Polski uczestnicząc aktywnie w kilku uroczystościach. 5 listopada 2012 r. odbyło się spotkanie inauguracyjne w Bydgoszczy działalność Klubu Historycznego im. Stefana Roweckiego-Grota. Inaugurację poprzedziła Msza Św. w bydgoskiej katedrze koncelebrowana przez biskupa Jana Tyrawę w bydgoskiej katedrze. Do Sali Sesyjnej Ratusza przybyli liczni goście, w tym liczni kombatanci ŚZŻAK i innych powojennych ugrupowań opozycyjnych. Przybyli też działacze opozycji demokratycznej z lat 1979 – 1989. Wykład, pt.: „Tradycja Państwa Podziemnego w działalności ruchów opozycyjnych w Polsce w latach 1945 – 1989”, wygłosił prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński. Po wykładzie odbyła się dyskusja, w której uczestniczyli: dr Andrzej Bogucki i prof. Roman Kotzbach. Uczczono Święto Niepodległości 7 listopada 2012 r. w Dworze Artusa w Toruniu udziałem w XXII Konferencji Naukowej organizowanej przez Fundację Generał Zawackiej w Toruniu oraz Instytut Politologii Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego na temat: "Polska 1939 - 1945 Obszary Inkorporowane do Rzeszy, Generalne Gubernatorstwo oraz Ziemie Wcielone Do Związku Radzieckiego Podobieństwa i różnice". ZSzP Oddział Bydgoszcz reprezentowali Karol de Ślepowron Wróblewski i prezes Andrzej Bogucki, który zabrał głos w dyskusji na temat literatury i wspomnień oraz podobieństw i różnic Polaków walczących w armiach zaborczych. Tego samego dnia w Toruniu w Uczelnianym Centrum Informatycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, budynek Collegium Maximum, odbyło się spotkanie Związku Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz połączone z zebraniem zarządu. Gospodarzem i organizatorem spotkania był wiceprezes Jerzy Żenkiewicz. Prezes Andrzej Bogucki wygłosił prelekcję historyczną na temat: Rok 2012 Rokiem: Ks. Piotra Skargi, Józefa Ignacego Kraszewskiego. Wspomnienie o Św. Urszuli Ledóchowskiej - Świętej naszych czasów. Zwiedzono bardzo ciekawe Muzeum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Na zaproszenie Związku Solidarności Polskich Kombatantów Zarządu Głównego w Gdańsku z Bydgoszczy przybyła do Gdańska 10.11.2012 r. delegacja tego Związku z Bydgoszczy w składzie: Jan Perejczuk, Jan Raczycki, Wiesław Celewicz i Andrzej Bogucki. IX Kongres Związku Solidarności Polskich Kombatantów w Gdańsku odbył się w budynku Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ul. Wały Piastowskie 24. Okolicznościowy referat na temat Święta Niepodległości wygłosił Zbigniew Reszkowski z Chojnic. Kongres podsumował działalność za ostatnie lata i przyjął program działania. Wybrano nowe władze. Ponownie wybrano długoletniego prezesa Związku Solidarności Polskich Kombatantów Mieczysława Filipczaka. Podczas IX Kongresu przedstawiciel Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych uroczyście wręczył kilkudziesięciu kombatantom medale „Pro Patria”. Jedną z uhonorowanych osób został prezes ZSzP Oddział Bydgoszcz. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wyróżnił Andrzeja Boguckiego Medalem „Pro Patria”. Na zaproszenie Piotra Całbeckiego Marszałka Województwa Kujawsko – Pomorskiego delegacja ZSzP Oddział Bydgoszcz uczestniczyła w obchodach 94. Rocznicy Odzyskania Niepodległości, które odbyły się w Toruniu 11.11.2012 r. Złożono kwiaty pod pomnikiem Generała Józefa Hallera. Odbyła się uroczysta Msza Św. w intencji Ojczyzny w Kościele Garnizonowym Św. Katarzyny, po której nastąpił przemarsz pod pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie odbyły się patriotyczne uroczystości. (BB)
„Kujawsko – pomorska gęsina na świętego Marcina” 11.11.2012 r.
Kampania „Kujawsko-pomorska gęsina na świętego Marcina” trwała od Święta Niepodległości 11.11. do 30.11.2012 r. Kiedy to wielu mieszkańców regionu i Polski zasiadło przy tradycyjnym rodzinnym obiedzie przyrządzonym z gęsiny i biesiadowała przy świątecznym stole w dniu Narodowego Święta Niepodległości. Marszałek Województwa Kujawsko Pomorskiego Piotr Całbecki ogłosił kolejny w tym roku konkurs „Kujawsko-pomorska gęsina na świętego Marcina”. Nagrodził uczestników konkursu, którzy przesłali swoje relacje i przepisy na gęsinę. Jedni z pierwszych, którzy zgłosili się na konkurs i przesłali materiały to: Prakseda Dybowska z Turzna, Bożena Łukasiewicz z Ryńska,  Aleksandra Remplewicz z Torunia i Urszula Bogucka z Bydgoszczy. Otrzymali w nagrodę rodzinne Vouchery na kolację z gęsiny. Urszula Bogucka zaprosiła 9.12.2012 r. na gęsinową kolację swoich gości do Restauracji „Ostromecko”. Poniżej konkursowy wiersz o gęsinie i przepis na czerninę Urszuli Boguckiej.
Anna Stelmach
GĘSINOWY KONKURS
Na św. Marcina na gęsinowym pikniku w Przysieku postanowiliśmy się raczyć gęsiną w różnej postaci, bowiem jak tradycja każe na obiad 11 listopada tylko gęsinę jeść wypada. Pyszna i zdrowa kołudzka gęsina, a z niej pieczyste i smaczna czernina, gęsia omasta, pasztet z marynatami, sałatka z dynią i śliwkami, nadziewana w galarecie, po staropolsku w winie też nie do pogardzenia. Ależ to wyżerka i mnóstwo jedzenia! Nic tak nie smakuje jak nasza gęsina. Na myśl o tych pychotkach wciąż cieknie nam ślina! A więc w tym roku najpierw rodzinnie, w Przysieku próbowaliśmy gęsich specjałów, a potem w domu już tradycyjnie raczyliśmy się czerniną z domowymi z kluskami. Przepis stary, babciny przywoływał wspomnienia i obrazy z przeszłości. Tak jak 94 lata temu cieszyliśmy się wszyscy z Niepodległości. Pieśni patriotyczne towarzyszyły nam także i z radością w sercu nuciliśmy je wspólnie, a jakże! I tak radośnie choć domowo obchodziliśmy nasze Święto Narodowe. Tę piękną tradycję dzieciom przekazywać będziemy. Niech moda na gęsinę zyska nowych amatorów. Niech ten polski przysmak według dawnych receptur wszyscy przygotowują, raczą się nim i godnie Święto celebrują. Niech gęś w roli głównej na polskich stołach na zawsze zagości. Niech Polacy gęsiną świętują Dzień Niepodległości! PS. Na świąteczną czerninę wykorzystałam gęsie podróbki, a reszta wygranej w konkursie gęsiej tuszy czeka na rodzinny obiad w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Przyjemności trzeba dawkować, pamiętać o diecie, bo możliwości już nie takie. Podaję jeszcze babciny przepis na czerninę: Ugotować wywar z gęsich podrobów z włoszczyzną i garścią suszonych owoców (jabłka, gruszki, śliwki). Krew z gęsi wymieszać z łyżką octu i łyżką mąki i wlać do gotującego się wywaru, zagotować. Przyprawić do smaku solą, cukrem, octem i majerankiem. Podawać z domowym makaronem lub łazankami. Czerninę według tego przepisu gotowały moje babcie rodem z Ziemi Chełmińskiej. W tym roku po raz drugi wzięliśmy udział w Konkursie „Gęsina na Św. Marcina”. Z całej rodziny szczęście dopisało tylko mnie. Foto: Urszula Bogucka i Anna Stelmach.
Urszula Bogucka
Wacław Ursyn-Szantyr: Ułan z fantazją
„W boju krepkij, w miru sławnyj, „Dwadcattrietij” – prawosławnyj. Lance do boju, szable w dłoń. Bolszewika goń, goń, goń!  Wodkupiju, samyjgławnyj. „Dwadcattrietyj” – prawosławnyj. Lance do boju, szable w dłoń. Bolszewika goń, goń, goń! Kto przykładem w boju świeci? To jest pułk dwudziesty trzeci! Lance do boju, szable w dłoń Bolszewika goń, goń, goń! Są naiwni jak te dzieci Ułański dwudziesty trzeci! Lance do boju, szable w dłoń Bolszewika goń, goń, goń!” Wg nr aktu 123 z odpisów ksiąg Indurskiego rzymsko-katolickiego parafialnego kościoła roku 1903 dnia 26-XII ochrzczono niemowlę imieniem Wacław urodzone roku 1903 dnia 8 listopada, syna małżonków ślubnych Władysława Wawrzyńca Ursyn-Szantyra i Walerji z Godyńskich w Indurze. Za zgodność: Wł. Kalinowski – w/z ArchiwarjuszaKurji Wileńskiej. Ród Ursyn-Szantyrów herbu własnego czyli Ursin-Rawicz. Rodzina hrabiowska wywodzącą się od comesaUrsina, dziedzica dóbr i zamku Zantyr. Z niej hr. Wilhelm osiedlił się w roku 1466 w woj. Nowogródzkim. Wymienieni w przywileju króla Aleksandra w roku 1506. Od roku 1580 dziedziczyli na dobrach Horsple. Potwierdzenie tytułu hrabiowskiego przez deputację wywodową guberni mińskiej dn. 28.10.1819 roku.  („Polska Encyklopedia Szlachecka” w opracowaniu dr fil. S. Starykoń-Kasprzyckiego i księdza Michała Dmowskiego). Ojciec Wacława, Władysław Wawrzyniec Ursyn-Szantyr, urodził się 11 sierpnia 1870 roku w majątku Dziemitrlowie jako syn Jana Franciszka i Michaliny z Michałowskich Szantyrów. W 1900 roku ożenił się z Walerią Godyńską, córką Mikołaja Godyńskiego i Aliny z domu Biernackiej. W trzy lata później przyszedł na świat ich jedyny syn, Wacław. Mały Wacław był dzieckiem bardzo rezolutnym, inteligentnym i żywym. Kochał konie, swobodę i naturę. Jako młodzieniec był niepoprawnym romantykiem, z niesamowicie żywym temperamentem, bujną wyobraźnią i młodzieńczą żądzą przygód. Wychowany w domu przesiąkniętym historią, opowieściami o niepodległej wolnej Polsce, rycerskich przodkach, już od młodzieńczych lat los związał z kawalerią ułańską. Matka Wacława, Waleria, to dusza poetycka, delikatna i krucha. Piękna kobieta o przepięknej duszy. Zdjęcie małego Wacława   dedykacja dla Jadwigi. Waleria i Władysław Szantyrowie. Ojciec, Władysław, mężczyzna cichy, spokojny, odpowiedzialny. Młodzieńcza energia rozsadzała Wacława. Jako uczeń gimnazjum wraz z Janem Śliwińskim i Gajdzisa  wydawali gazetkę pod tytułem „Róg”. Hasło gazetki brzmiało: PÓJDZIEM, GDY ZAGRZMI ZŁOTY RÓG. Redakcja mieściła się w rogu klasy. Jednym z uczniów zaproszonych do zespołu redakcyjnego był m. in. Karol Olgierd Borchardt, który po narysowaniu na tablicy pięknego orła dostał „etat” ilustratora, a później pisywał tam artykuły pod tytułem „Łaszka synowa”. Wacław Ursyn Szantyr w 1916 roku. W 1918 roku ochotniczo wstąpił do  211 Ochotniczego Pułku Ułanów Nadniemeńskich. Pułk został utworzony w okresie od 26 lipca do 12 sierpnia 1920 roku, na Polu Mokotowskim, w trakcie wojny z bolszewikami. Dowódcą tego pułku był Władysław Dąbrowski. Korpus oficerski składał się głównie z ze starych frontowych oficerów służących wcześniej pod Władysławem Dąbrowskim oraz z oficerów rezerwy byłej armii rosyjskiej. Pierwszy szwadron sformowano z resztek rozbitej jazdy rotmistrza Jerzego Dąbrowskiego. Drugi i czwarty szwadron tworzyli ochotnicy. W pułku znajdował się również szwadron karabinów maszynowych i techniczny. 17 listopada 1920 roku do pułku dołączył 3 szwadron. Pułk stanowił naprawdę bardzo barwną kompanię. Oprócz oficerów zaprawionych w bojach byli też kompletnie niedoświadczeni ochotnicy, m.in. polski pisarz – Józef Mackiewicz, który po latach opisał formowanie się pułku i jego walki w powieści „Lewa Wolna”. Byli więc doświadczenie oficerowie, studenci, ziemianie.  Barwne były postacie dowódców, braci Dąbrowskich, a szczególnie Jerzego, pseudonim „Łupaszka”. Był on osobą niezwykłą. Oficer byłej armii carskiej, na przełomie 1918 i 1919 roku zorganizował w Wilnie konny oddział ochotników. Skutecznie zlikwidował w Wilnie tzw. jaczejki bolszewików, próbujących opanować miasto, w tym słynną zwaną „Wronim gniazdem”. Następnie przebił się przez tereny opanowane przez bolszewików na Polesie i tam połączył z armią polską. Był charyzmatycznym dowódcą i świetnym zagończykiem. Błyskawicznie atakował zgrupowania bolszewickie i natychmiast wycofywał ludzi zanim nieprzyjaciel zorganizował obronę. Pod takim to dowództwem zaczynał wojskową karierę Wacław. Pułkowi powierzono kluczowe zadanie opanowania mostu na Niemnie w Druskiennikach. Oto jak Tomasz Zan opisuje tę szarżę: „3. Pułk Ułanów, którego dwa szwadrony w szyku pieszym biegły rozwalić hiszpańskie kozły z drutów kolczastych, które uniemożliwiały wjazd na most. My mijaliśmy ich już w pełnym galopie. Z wysokiego brzegu rzeki widok był jedyny i wspaniały, ale ja byłem wśród szarżujących. Pierwszy pluton II szwadronu miał zaszczyt być na czele szarży. Całą szarżę prowadził rotmistrz Dąbrowski, doktor Aleksandrowicz i kapelan, ale bez szabli, z krzyżem w dłoni. W drugiej trójce był Olek Żeligowski, kapral Józef Czapski i ja. Wielka siwa kobyła Czapskiego przebiła nogą deskę w moście i runęła na łeb. Zrobiło się zamieszanie, trzeba było przeskakiwać leżącego konia. Czapski szczęśliwie przeczołgał się za balustradę mostu i nic mu się nie stało. […] szliśmy na karabiny maszynowe, które stały po drugiej stronie mostu. Jeden szczęśliwie się zaciął, a w drugim celowniczy dostał kulą w sam środek czoła. Szarża szła jak huragan, pękały deski na moście, padali ludzie, konie z pierwszych szeregów, następni przeskakiwali i most zdobyli ułani”. Dzięki zdobytemu mostowi wojsko polskie zaskoczyło na tyłach bolszewicką armię. Zdobyto Lidę. 18 października 1920 r. strony podpisały zawieszenie broni. Pułk został przerzucony na północ, aby wziąć udział w zajęciu Wilna. Po zakończeniu działań wojennych szwadrony 211. pułku zostały przemieszczone do miejscowości Postawy i Głębokie i przemianowane w 1921 r. na 23. Pułk Ułanów Nadniemeńskich, a następnie Grodzieńskich. W ten właśnie sposób Wacław związał się z 23 Pułkiem Ułanów Grodzieńskich. Ukończył Oficerską Szkołę Kawalerii w Grudziądzu. Do wybuchu II wojny światowej w stopniu porucznika odbywał szkolenia zarówno w Grudziądzu, jak i w Suwałkach. Wacław z rodziną. Grudziądzkie Centrum Wyszkolenia Kawalerii był instytucją niezwykle ciekawą. Prowadzono Oficerską Szkołę Kawalerii, przemianowaną w 1928 roku na Szkołę Podchorążych Kawalerii, Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii, Szkołę Doskonalenia Oficerów i Podoficerów oraz Szkołę Jazdy Konnej. Można by wiele pisać na ten temat. W kilku słowach, przywiązywano szczególną wagę do rozwoju zarówno fizycznego, jak i kulturalnego przyszłych oficerów i podoficerów. Duże znaczenie przywiązywano do wykształcenia umiejętności dowódczych, umiejętności służby polowej, przygotowania żołnierzy do pełnienia roli dowódców plutonów. Obozy polowe kończyły się egzaminami, na których sprawdzano nabyte umiejętności. A każdy rocznik zostawał wysyłany na dwutygodniowe kursy narciarskie, co było wielką zmorą Wacława. Była to na owe czasy największa wojskowa jednostka szkoleniowa w Europie. Istniała tam również Szkoła Jazdy Konnej. W trakcie szkolenia wychwytywano uzdolnionych żołnierzy, którzy przechodzili do Grupy Przygotowawczej Sportu Konnego, a następnie brali udział w Mistrzostwach Konnych Wojska, najwyższymi rangą zawodami jeździeckimi w Polsce międzywojennej. Namiętnością Wacława od dzieciństwa były konie. Jednym z najukochańszych koni była Niańka. Często brał udział w zawodach jeździeckich i tam też poznał swoją wielką miłość – Jadwigę de domo  Radzimińską– Frąckiewicz, Bydelską (siostrę babki autorki), swojego „Przyjaciela”, „Słodziunię”, „Grooma” i najbliższego człowieka. Połączyło ich obopólne zamiłowanie do koni. Foto:Wacław w czasie zawodów w Warszawie, Ukochany koń Wacława – Niańka. Jadwiga brała udział w wielu konkursach zdobywając pierwsze miejsca, jak np. w konkursach hippicznych w Pośpieszcze, gdzie zdobyła dwie pierwsze i jedną drugą nagrodę, w tym w konkursie parowym na „Magnacie” z por. Zublewiczem na „Kibić”. „Publiczność  oczekuje na konkurs pań. Grupy i grupki dzielą się na obozy. Każdy ma swoją wybraną amazonkę, życzy jej szczęścia, przepowiada deszcz punktów karnych przeciwniczkom. Zabobonni stukają w nieheblowane drzewo, odmawiają zaklęcia. Mówi się tylko o tem czy „Maciek” nie zechce „wyłamać”, czy „Król” da sobie radę z „Ickiem”, a „Oberek” zrobi taką miłą niespodziankę, jak kiedyś. Konkurencja rzeczywiście duża. P. Nitosławska dosiada trzy konie, p.p. Monwid-Olechnowiczowa, Benisławska i Bydelska po dwa, pani K. Bohdanowiczówna tego „Maćka”, którego moja sąsiadka tak się boi, że wyłamie. Wszystkie konie dobre (właściwie najlepsze ze wszystkich), dobrze naskakane (co też nie jest wyłączną zasługą pań), trzeba tylko jak najmniej im przeszkadzać. W tem cały sęk. Zaczyna się emocja. „Król” p. Benisławskiej i „Magnat” p. Bydelskiej mają po 4 punkty karne, inne więcej. Wszystkie panie kończą przebieg. Zaczyna się rozgrywka o 1 i 2 miejsce. Dodatkowy przebieg obydwie panie robią bez błędu, następny (przy ponownie podwyższonych przeszkodach) przynosi zwycięstwo faworyta zdecydowanej większości widzów, p. Helenie Benisławskiej. Zdobywa ona 400 zł i nagrodę honorową Koła Sportowego Rodziny Wojskowej. Druga nagroda – 200 zł i honor 1 pap.leg. dostaje się tryumfatorce pierwszego dnia p. Jadwidze Bydelskiej.” Fotki: Jadwiga z por. Zublewiczem, Jadwiga z gen. Grzmot-Skotnickim i Heleną Benisławską, Jadwiga – Słodziunia – Groom – Przyjaciel, „Datt w Białym Dworze, Anno Domini 1927, miesiąca Augusta, dwudziestego dziewiątego dnia, Wielce nam życzliwa Waćpanno! Wszechmocny Stwórca, z sędziwości lat swoich, jako tez i z wielkiej przestrzeni nie mocen wszelakiego robactwa na tym planecie ziemskim dojrzeć, jako też i nas nie dojrzawszy żyć tu zezwolił co korzystając k słów kilka z bólem a mozołem skleciwszy ku Waćpannie wysłać postanowiliśmy. Snadniej by było Waćpannę samą ujrzawszy tema nasunięte poruszyć, ale zgoła nie wiedząc kiedy to nastąpić może jako, że białogłowom pierwszeństwo starożytni mawiać zwykli, te myśli nasze w takie tam szatki przybrawszy u stóp Waćpanny składamy. Zawsze zdania, iż białogłowy rzeczą igłą lub zgoła inneminstrumentum zabawiać się, byliśmy lubo teraz nie wiemy zali używa ona właściwie to instrumentum kłujące, o białogłowach w Niemieżu pisząc! Errarehumanumest! I my tedy, z tego co zwykli starożytni mawiać wychodząc, szczerem sercem Waćpannie ten figiel zgoła Jimci Pana Zagłoby odpuszczamy! Od dni już trzech jesteśmy na leżech naszych wraz z całą chorągwią Grodzieńską i radzi byśmy służby nasze Waćpannie de novis ofiarować, lubo nie wiedząc czy ją już zastaniemy i jakiem Ona sercem ofiarunek nasz przyjąć raczy, te listum przez pachołka wysyłamy, a wysyłając prosimy o respons szybki, jako że dzianetowi Siwemu tęskno do jazdy Waćpanny! Ręka nasza do pisania nie zwykła boleć zaczyna jako też i z ochoty wielkiej inkaust do cna wysycha, tandem kończymy, polecając się Waćpannie najniższym sług Wacław Ursyn-Szantyr”, „Datt w Białym Dworze miesiąca novembra, dwudziestego piątego dnia. Wielce nam łaskawa Waćpanno! Lubo nudno jest nam tutaj, pokutę w srogich mroziech czyniącym na myśl pogodniejszą, zali gdzie taka istnieć by jeszcze mogła – srodze wątpimy, tandem chęcią pamiętliwości naszej powodowan, ręce uprzednio krzepko ubiwszy, list ku Waćpannie kreślimy. Chcielibyśmy jako i Amor, w te struny wdzięcznie uderzyć, lecz by w pół drogi pieśń nieudolna nie skrzepła, co łacno przy mroziech zdarzyć się może, Amora przeto w stronę odrzuciwszy, własnego jąć się konceptu, postawiwszy. Siedzimy przeto w ksiech srogich, od domostw ludzkich dalekich, gdzie jeno wilcy swe narady i sejmy, na miesiąc wyjąc żałośnie, odprawują. Tandem, owych pień wilczych słuchając, składnie nas może jakowy przypadek lub zgoła inne delirium utrafić. Tak że gdybyśmy Waćpannę ujrzawszy, jako wilk z radości srogi głos dali, nie bierz Waćpanna złym sercem owego radości naszej dowodu, lubo i teraz z miłymi kommilitonami naszymi rzadziej po ludzku disentionesnostri czynimy. Tak tedy siedząc, przepisywaniem foliantów Waćpanny lub jakowych konceptów wyszukiwaniem utrudzeni, po uciechach minionych, z żalem memento, pomnąc na męki świętych, szeptem odprawujemy. Myślimy tedy, iż jeśli jakowy zaskarbunek zasług na padole ziemskim uczynionych święty Pieter czyni, to snadnie do nieba trafić możemy, czegobyśmy gdzieindziej przebywając, przy postach a biczowaniach codziennych lub zgoła sodalitotem będąc, dokonać nie byli mocni. Na tym tedy miejscu, usilnie Ją prosimy, aby na intencję naszą, jeśli jakoweś modły czyniła, rychlej zaprzestała i innym czynić zakazała, bo byśmy, taką siła łask Bożych otrzymawszy – co czynić i jak się obrócić zgoła byśmy nie wiedzieli. Tak tedy siebie na duchu pocieszając – jako się już rzekło, nad konceptami się silimy aby do Vilna trafić, a trafiwszy, wszelakich dziwowisk widokiem chęci zbliżające się szatek zakonnych i w cichości murów klasztornych grzesznego żywota dokonania, na którego z miłych kommilitonów naszych z affectemamicycyi, przekli. Nie wiemy jakowym sercem oni tą wiadomość przyjąć by mogli, jeno że to na służbę a chwałę Bożą zważywszy, tak grzecznej myśli wstrętów czynić nie mocni. Chcielibyśmy Waćpannie jeszcze inne trafunki nasze przedstawiać, że Ją jeno pamiętając, zanudzić srodze byśmy mogli, czego się obawiamy. Tedy kończymy, powolnym sługą pozostając, Wacław Ursyn-Szantyr”, Jadwiga w mundurze Wacława. I tak się zaczęła ich wielka miłość, która przetrwała wiele burz.  Jadwiga i Wacław w Białowieży, Odpoczynek na łące, Wacław, który przez całe lata aż do roku 1939 był związany z 23 Pułkiem Ułanów Grodzieńskich uczestniczył we wszystkich uroczystościach pułkowych, z których najważniejszą było Święto Pułku. Odbywało się ono zawsze w dniu 1 czerwca na pamiątkę utworzenia pułku w roku 1921 roku. Jednostka nawiązywała do tradycji 23 Pułku Ułanów Litewskich z powstania listopadowego. Podbrodzie, Święto Pułku, 1.06.1930, Sztandar Pułku, Zdobyli buńczuk! (1935), Dzieje miłości Jadwigi i Wacława były bardzo burzliwie. Miłość dojrzewała powoli i stawała się jak wino. Dojrzała, odpowiedzialna i jak napisała Jadwiga na kopercie z pamiątkami „.. aż do końca życia”. Gorące listy kursowały namiętnie pomiędzy majątkiem Becze, Podbrodziem, Wilnem, Białym Dworem…Majątek Becze, Iskry sypały się i skrzyły. Aż w końcu w 1938 roku Wacław mógł podarować Jadwidze malutki niebieski notesik, oprawny w bladoniebieskie sukno, charakterystyczne dla całej swojej biblioteczki, ze słowami: „Słodziuniu moja – kochaj mnie, proszę, Zabko jedyna – kochaj mnie, proszę, Muchomor kłotnicki – kochaj mnie, proszę, Sówko najsłodsza – kochaj mnie, proszę. Bołbiesie niepoprawny – kochaj mnie, proszę, Maleństwo kochane – kochaj mnie, proszę, Żabeusz utrapiony – kochaj mnie, proszę, Kalectwo nieznośne – kochaj mnie, proszę. Żono moja – kochać mnie musisz, Żono moja – kochać mnie musisz, Żono moja – kocha mnie musisz. Umiłowaniem nad życie – wziąłem Ciebie sobie, W promieniu jasnym – widzę Ciebie co dzień, W modlitwie rannej – wzywam Ciebie k sobie, W wieczornym pacierzu – Tobą dzień swój kończę. Umiłowaniem mym – we mnie zawsze jesteś, Promieniem jasnym – przy mnie zawsze jesteś, W szepcie modlitwy – w oczach moich jesteś, W wieczornym pacierzu – na usta me się kładziesz. Żono moja – kochasz mnie do zgonu I dom swój rzucisz- I Lud swój rzucisz- Bo lud jego Twoim ludem –  Bo dom jego Twoim domem -  choć droga z nim w cierniach i w kamieniach wiedzie – W prawdzie i bólu miłość ta poczęta – a teraz, niewiasto, w prawdzie i w radości swej k niemu idź”. Z 1939 roku zachowało się wiele ich wspólnych marzeń, które tak smagle przecięła wojna. Wacław został zmobilizowany jako rotmistrz w Nowej Wilejce. Przedzierali się bronić Lwów. Poległ bohatersko pod Zboiskami 15 września 1939 roku. Nie ma tam grobu ni żadnej pamiątki żołnierzy, którzy bronili polskości, wolności i wartości, w które wszyscy wierzymy. Pamięć o nim i o jego niesamowitym intelekcie, poczuciu humoru, fantazji trwa do dziś..„Rozkwitały pąki białych róż, Wróć, Jasieńku, z tej wojenki już, Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat, Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat. Kładłam ci ja idącemu w bój, Białą różę na karabin twój, Nimeś odszedł, mój Jasieńku, stąd, Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł. Ponad stepem nieprzejrzana mgła, Wiatr w burzanach cichuteńko łka. Przyszła zima, opadł róży kwiat, Poszedł w świat Jasieńko, zginął za nim ślad. Już przekwitły pąki białych róż. Przeszło lato jesień zima już Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej, Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej. Hej dziewczyno ułan w boju padł Choć mu dałaś białej róży kwiat Czy nieszczery był twej dłoni dar Czy też może wygasł twego serca żar. W pustym polu zimny wicher dmie Już nie wróci twój Jasieńko , nie Śmierć okrutna zbiera krwawy łup Zakopali Jasia twego w ciemny grób. Jasieńkowi nic nie trzeba już, Bo mu kwitną pąki białych róż, Tam pod jarem, gdzie w wojence padł, Wyrósł na mogile białej róży kwiat. Nie rozpaczaj, lube dziewczę, nie, W polskiej ziemi nie będzie mu źle. Policzony będzie trud i znój, Za Ojczyznę poległ ukochany twój.” Jadwiga po śmierci Wacława zaopiekowała się jego rodzicami. Grobowiec rodziców oraz symboliczny grób Wacława znajduje się w Starym Cmentarzu w Łodzi. 
Na podstawie rodzinnych materiałów opracowała Ewa Kmiecińska i Jędrzej Adam Ladorski
Redagowanie: Ewa Kmiecińska h. Hozjusz
Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Prezes 
Związku Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy