piątek, 9 sierpnia 2013

Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy 2 2013

KRONIKA



IV. Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw Związku Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz 
22 czerwca 2013 r.
IV. Sejmik Szlachty Pomorza i Kujaw miał na celu przedstawienie i przypomnienie wierności tradycji i wartości naszych przodków, krzewienie szlacheckich wartości i ich popularyzacji pośród obywateli, szczególnie narodowych wywodzących się z sarmackiej tożsamości i kultury oraz jej propagowanie w edukacji uczniów szkół i uczelni wyższych w III Rzeczpospolitej. Wskazywanie na dorobek i wkład w kulturę, naukę, walkę o niepodległość Ojczyzny, pracę u podstaw i rozwój gospodarki Rzeczpospolitej przez szlachtę i ziemiaństwo. Wskazanie wzorców osobowych dla młodzieży do budowania przyszłej tożsamości młodego pokolenia Polaków, poprzez kształtowanie postaw podstawowych i fundamentalnych wartości zawartych w zawołaniu „Bóg-Honor-Ojczyzna”. Sejmik rozpoczął się spotkaniem uczestników na parkingu przed kościołem w Nawrze. Po powitaniu wszystkich zebranych przez prezesa oddziału, p. Andrzej Boguckiego, zwiedzono zabytkowy kościół oraz cmentarz. Stanowią one nekropolię rodów Kruszyńskich i Sczanieckiech. W kościele znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XVII w. przewieziony wg legendy przez Bernarda Kruszyńskiego z moskiewskiej niewoli oraz epitafium rodu Kruszyńskich z kartuszem z herbem Prawdzic oraz portretami Kruszyńskich: Bernarda, Jana, waleriana, Antoniego i jego żony Ludwiki. Na cmentarzu spoczywają Sczanieccy, Kalksteinowie, Kruszyńscy, Zdzitowieccy, Skórzewscy. Nawra od 1248 stanowiła własność rycerską. Od XVII w. znalazła się w posiadaniu rodu Kruszyńskich, a od 1865 r. rodu Sczanieckich. Miejsce, które było ostoją polskości w czasach zaborów. Gromadzony latami księgozbiór w pałacu należał do największych na terenie Prus Królewskich. Bywali tu: Józef Wybicki, Oskar Kolberg, archeolog Gotfryd Ossowski, Wojciech Kętrzyński, gen. Józef Haller, Radziwiłłowie, Czartoryscy, Potoccy, Jabłonowscy, Zamojcy, Działyńscy. Spadkobiercą Nawry po Konstantym został Józef Kruszyński, ożeniony z Olimpią ze Skórzewskich, córką hrabiego Fryderyka z Lubostronia. W wyniu małżeństwa wnuczki Konstantego, Bogusławy z Kruszyńskich z Michałem Sczanieckim w 1865 r. Nawra przeszła w ręce Sczanieckich. Michał Sczaniecki był postacią wybitną. Uczestnik powstania styczniowego, szambelan papieski, działacz polityczny i społeczny. W bibliotece pałacowej gromadził polskie druki, archiwalia, zbiory numizmatyczne i medalierskie, archeologiczne, geologiczne, kartograficzne i malarskie. W II połowie XIX w. właściciele założyli park w stylu krajobrazowo-klasycyzujacym o pow. 8 ha. Jan Sczaniecki, kolejny właściciel Nawry, zelektryfikował gospodarstwo, prowadził poletka doświadczalne. Również brał czynny udział w życiu politycznym i społecznym regionu. Powiększał także zbiory biblioteczne, m.in. w zbiorach znalazło się jedno z pierwszych wydań dzieła Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich”. W 1939 roku księgozbiór liczył niemal 8000 tomów, mapy, atlasy, rękopisy i liczne broszury. Po wkroczeniu wojsk niemieckich, Jan Sczaniecki, który nie podpisał volklisty, musiał opuścić Nawrę wraz z rodziną. Przeniósł się do Chełmży. Niemcy pałac przebudowali i umieścili w nim dom matki (Mutter Heim), do którego przyjeżdżały Niemki rodzić dzieci z dala od frontu. Po wojnie majatek w Nawrze przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne. Zbiory biblioteczne uległy rozproszeniu. Część wywieźli Niemcy w latach 1940-1941. Odnaleziona po wojnie część zbiorów znajduje się obecnie w Archiwum Państwowym w Toruniu oraz w Bibliotece UMK. Zaginęły najcenniejsze pergaminy z pieczęciami królów polskich i inkunabuły. Cześć zbiorów malarastwa sarmackiego można podziwiać w Muzeum Sztuki w Łodzi. Obecnie pałac w Nawrze znajduje się już w rękach prywatnych, ale w opłakanym stanie. Niemniej można jeszcze podziwiać jego wspaniałą architekturę oraz część zachowanego pięknego parku. Następnym etapem wyprawy był Trzebcz Szlachecki, niegdyś siedziba rodu Ślaskich. Dwór został wzniesiony na fundamentach wcześniejszego XVIII-wiecznego budynku, najprawdopodobniej rodziny Sampławskich. Zbudowany został przez Ludwika Romualda Ślaskiego około połowy XIX wieku. Dwór jest piętrowy, obecnie nieco przekształcony i zatracił pierwotny charakter. Mateusz Ślaski został właścicielem dworu w 1805 roku, po zakupieniu mocno podniszczonego majątku od Ferdynanda Płacheckiego. W 1843 roku przekazał majątek synowi, Ludwikowi Romualdowi, oddanemu pracy społecznej. Zasiadał w Pruskiej Izbie Panów i pełnił urząd wiceprezesa Koła Polskiego w sejmie. Był prezesem Towarzystwa Pomocy Naukowej dla Młodzieży Prus Zachodnich, jednym z inicjatorów powstania muzeum polskiego w Toruniu. W 1863 roku wspomógł finansowo ruch powstańczy i udzielał schronienia zbiegom politycznym. Majątek w 1883 roku przekazał synowi, Ludwikowi Maurycemu. W tych czasach w dworku gościli m.in. Henryk Sienkiewicz, Kazimierz Nitsche, Józef Wodziński, Juliusz Fałat. Następnym właścicielem majątku był Jan Stanisław Maria Ślaski, żołnierz zawodowy w stopniu podporucznika. W 1919 roku wstąpił do 2 pułku Ułanów Wielkopolskich, gdzie dowodził pierwszym szwadronem, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy za powstrzymanie bolszewików nad Styrem. Był również prezesem Pomorskiego Związku Ziemian. W czasie kampanii wrześniowej 1939 w stopniu majora dostał się do niewoli sowieckiej pod Tarnopolem. Więziony w Kamieńcu Podolskim i Kozielsku, w kwietniu 1940 roku stracony. Po wybuchu II wojny światowej majątek w Trzebczu Szlacheckim przejęli Niemcy i ograbili go doszczętnie. Po wojnie majątek przeszedł na Skarb Państwa, a rodzina Ślaskich już nigdy nie powróciła. Obecnie we dworze znajduje się szkoła podstawowa. Po obejrzeniu dworu uczestnicy sejmiku przeszli na pobliski cmentarz, gdzie odnaleziono zaniedbany grobowiec Ślaskich i pomodlono się w ich intencji. W głębi parku w pobliżu cmentarza znajduje się tablica pamiątkowa rodziny Ślaskich oraz drzewo pamięci. U wejścia na cmentarz na pniu starego drzewa zachowały się jeszcze szczątki bardzo starej drewnianej kapliczki. Następnym punktem programu było Głuchowo. Miejscowość do końca XVI w. była gniazdem rodowym Głuchowskich. Następnie przeszła w ręce rodziny Kruszyńskich, a do połowy XVIII w. Cieleskich. Później do XIXw.  majątek należał jeszcze do Trembeckich. Pałac w Głuchowie wybudowano w 2 połowie XIX wieku. W latach 1901-1945 właścicielem majątku stał się Albrecht hrabia von Alvensleben z Ostromecka. Po 1945 r. majątek wraz z pałacem przeszedł na własność Skarbu Państwa. Mieścił się tam Dom Dziecka, a potem Ośrodek Opiekuńczo-Wychowawczy. Pałac popadał w ruinę, a obecnie jest własnością prywatną. W czasie okupacji Czesław Majewski, Antoni i Bronisław Kęsik dokonali w Głuchowie i Sławkowie nieudanego zamachu na życie jednego z Alvenslebenów. Zapłacili za to życiem. Antoni Kęsik został zamordowany w Auschwitz, a Bronisław w Neuengamme.  Z Głuchowa uczestnicy przejechali do Bielczyn, gdzie znajduje się Sanktuarium bł. Juty, a stamtąd już prosto do Chełmży, gdzie znajduje się pomnik Błogosławionej i konkatedra. Niestety, do wnętrza katedry nie można było wejść, ale udało się obejrzeć wspaniałe mury z zewnątrz. Z Chełmży wyruszono obejrzeć kościół w Grzywnie, a na cmentarzu grobowce rodziny von Mellin, Czarlińskich z Brąchnówka oraz tablicę nagrobną Pauliny z Prądzyńskich Łaszewskiej. W drodze do Tylic zatrzymano się na chwilę, żeby podziwiać pięknie odrestaurowany pałac w Sławkowie, niegdyś własność Baschy von Kreisa, a obecnie w rękach prywatnych. Tylice niegdyś należały do Donimirskich, a następnie od 1911 do Buczkowskich. W czasie okupacji Zdzisław Buczkowski zginął w Auschwitz, a majątek przejęli Niemcy. Po wojnie majątek przeszedł na własność Skarbu Państwa, a obecnie jest własnością prywatną. W Gostkowie, przy średniowiecznym kościele obejrzano grobowiec rodu Kentzerów, rodu zasłużonego dla Polski. Majątek zakupili w 1910 r.  Po przyjeździe do pałacu w Turznie nastąpiło uroczyste otwarcie IV. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw przez prezesa Andrzeja Boguckiego h. Awdaniec. W czasie obrad sejmiku p. Waldemar Chełchowski h. Lubicz wygłosił wykład „Wierni tradycji i wartościom naszych przodków”.  Podjęto również uchwałę o zaniepokojeniu stanem życia publicznego w dzisiejszej Rzeczpospolitej i koncepcji apelu do aktualnego prezydenta RP, który miałby być wystosowany przez władze naczelne ZSzP. UCHWAŁA: IV. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw Turzno 22 czerwca 2013 r. „My, członkowie Związku Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz zebrani na IV. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw w Pałacu - Restauracji w Turznie wierni tradycji i wartościom naszych przodków - wyrażamy zaniepokojenie stanem życia publicznego w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Zobowiązujemy naszych przedstawicieli na Walne Zebranie Wyborcze ZSzP do przedstawienia koncepcji apelu do aktualnego prezydenta RP wystosowanego przez władze naczelne naszej organizacji. Wskazujemy zwłaszcza na poniższe aspekty wymagające protekcji oraz intensyfikacji działań prezydenckich:  1.Najwyższy szacunek dla Krzyża Chrystusowego i Jego wyznawców w przestrzeni publicznej. To Krzyż stał u początku polskiej państwowości, był drogowskazem w przeszłych  czasach pomyślności i latach niedoli. Chrześcijaństwo ma nadal spełniać istotną funkcję twórczą dla rozwoju niepodległego państwa polskiego w warunkach demokracji. 2.Należną estymę dla Orła Białego i narodowych barw biało-czerwonych. Najwyższa symbolika konstytucyjna może być wzbogacana przez współczesność jednak z nieprzekraczalną granicą stanowioną prestiżem. 3.Naprawa edukacji historycznej zwłaszcza w szkołach. Szersze utrwalanie przeszłości Ojczyzny oparte na rzeczywistych faktach. Także w celu budowy pomyślnej przyszłości dla społeczeństwa i państwa polskiego. 4.W związku z fałszowaniem historii powszechnej i wykorzystywaniem jej dla celów politycznych i niecnych, należy podjąć i wspierać przez państwo polskie jak najszersze badania naukowe, które muszą być opublikowane szczególnie w językach anglosaskich i germańskich, żydowskim, rosyjskim i polskim dotyczące historii Polski i dziejów powszechnych. Badania historyczne w Polsce stoją na wysokim poziomie, ale publikowanie ich wyników musi się odbywać w językach obcych w takiej kolejności jak wyżej proponujemy. Polska nauka i kultura jest izolowana w świecie. To nie jest tylko wina głównych krajów świata, ale wina naszych elit, które jakby słabo mogą się przebić z polską wersją historii i kultury w świecie. Jedną z wielu przyczyn to bariery językowe. Dlatego konieczna jest pomoc państwa polskiego. Badania historyczne i twórczość kulturalna, szczególnie filmowa muszą one dotyczyć przyczyn, przebiegu i skutków okresu drugiej wojny światowej. Polacy muszą się obudzić i zacząć pisać swoją historię w obcych językach. Dlaczego? Aby dotarła nasza wiedza do krajów mających antypolską wersję dziejów. Jeśli tego się nie wykona nasz Kraj będzie oskarżany, co już jest gołym okiem widoczne, o czyny niegodne. Dojdzie do tego (oby nie), że niedługo Polacy zostaną oskarżeni o rozpętanie drugiej wojny światowej. Najważniejszą sprawą jest to aby wychowywać i kształtować młode pokolenia młodzieży różnych państw zgodnie z prawdą. Historia nasza musi być opracowana rzetelnie „aż do bólu”. Jeżeli obecne młode pokolenie Polaków oraz władze państwowe, nie wyciągną stanowczych wniosków i zaniechają ten ważny problem to potomkowie swoim poprzednikom nie wybaczą groźnych skutków i następstw na jakie jest narażone nasze państwo. Po dyskusji nad treścią uchwały, została przegłosowana i jednomyślnie przyjęta najpierw przez Zarząd ZSzP Oddział Bydgoszcz, potem przez IV. Sejmik, co zebrani potwierdzili swoim podpisem, nastąpiło zamknięcie sejmiku i wszyscy goście zajęli się konsumpcją obiadu. Po obiedzie zwiedzono wspaniały park okalający pałac z przepięknym rosarium.  Pałac został wybudowany w II poł. XIX w. dla AugustnaBartolomeuszaDziałowskiego. Autorem projektu był znany architekt włoskiego pochodzenia Henryk Marconi. Obecnie pałac jest odrestaurowany i wygląda przepięknie. W 1825 roku Augustyn Działowski wraz z żoną Katarzyną, synem Ksawerymoraz córkami Julianną i Józefą gościli Fryderyka Chopina, który wspólne chwile umilał zapewne grą na fortepianie. Ten instrument został uwieczniony na jedynym ocalałym zdjęciu z 1911 r. i opublikowanym w Tygodniku Powszechnym. Dwór przepełniał zawsze duch polskości i patriotyzmu. Chopin ponownie skorzystał z gościnności gospodarzy i w czasie podróży do Gdańska w 1827 roku spędził w Turznie kilka dni. W 1833 roku gościem w pałacu był również Zawisza Artur Czarny, powstaniec, działacz narodowy oraz uczestnik wyprawy Zaliwskiego. To właśnie w Turznie na krótko przed śmiercią spisał swój testament. Na początku XX w. pałac został przebudowany przez ówczesnego właściciela Władysława Gajewskiego. Obecnie znajduje się tutaj hotel czterogwiazdkowy i centrum konferencyjne.  Po obradach i sutym obiedzie w Pałacu w Turznie udano się do Gronowa i Gronówka. W Gronówku znajdują się ruiny dworku. Początkowo majątek należał do adiutanta Fryderyka III, Krzysztofa Chlebowskiego. W 1798 roku przeszedł w ręce Samuela Fryderyka Wolffa, a potem jego syna Artura, był też w posiadaniu rodziny Brzuszkiewiczów. W pobliżu ruin dworku w Gronówku pan Andrzej Bogucki opowiedział historię rodzinną związaną z tym dworem, kiedy to rządcą majątków w Gronowie i Gronówku był Jan Osiński zamordowany 8.05.1945 r. przez sowietów. Następnie udano się do Gronowa. W okresie międzywojennym do 1939 r. właścicielem majątku i pałacu został książę Władysław Włodzimierz Puzyna, a rządcą Jan Osiński. W Gronowie zwiedzono gotycki kościół i cmentarz, na którym pochowani są zasłużeni dla regionu. Włodzimierz Puzyna wyruszył z 4 pułkiem lotniczym z Torunia i walczył w bitwie o Anglię. Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii i tam zmarł. Uczestnicy sejmiku odnaleźli jeszcze ukryte w lesie klasycystyczne mauzoleum Wolffów. Obejrzano pałac Wolffów  i Puzynów w Gronowie i tam się pożegnano. W załączeniu Fotki: Pałac w Nawrze, Kościół w Nawrze, Dworek Ślaskich w Trzebczu Szlacheckim, Drzewo pamięci Ślaskich w parku przydworskim, Szczątki starej kapliczki u wejścia na cmentarz w Trzebczu Szlacheckim, Dworek w Głuchowie, Bielczyny, sanktuarium bł. Juty, Konkatedra w Chełmży, Z konkatedrą chełmżyńską w tle, Grobowiec Czarlińskich w Grzywnie, Na tle kościoła i cmentarza w Grzywnie, Dwór w Sławkowie, Dwór w Tylicach, Kaplica Łukiewskich w Gostkowie, Pałac w Turznie, Przed pałacem w Turznie, Wykład Waldemara Chełchowskiego h. Lubicz, Prezes Andrzej Bogucki opowiada o majątku Gronówko i historii swojej rodziny, Fragment dworu w Gronówku, Grobowiec Wolffów, Pałac w Gronowie.
Ewa Kmiecińska

Wierność Imponderabiliom
Wykład Waldemara Chełchowskiego h. Lubicz na IV. Sejmiku Szlachty Pomorza i Kujaw  w Turznie, 22 czerwca 2013 roku
Ginęli...często okrutnie męczeni...krwawili...byli wywłaszczani ze swoich własności...zsyłani na groźne naturą., obce tereny Wschodu... ograniczano im lub wręcz uniemożliwiano kształcenie się i kariery...Szlachta polska. Cierpiała podwójnie – za szlachectwo i za polskość. Szef oddziału bydgoskiego Związku Szlachty Polskiej, zacny Andrzej Bogucki herbu Awdaniec prosił mnie by w tej mowie unikać patosu.... A czymże byłaby nasza tożsamość szlachecka bez prawdy i wkładu poprzednich pokoleń? Naszą wartością pozostaje wspólnota z naszymi przodkami. Nieubłagany czas powoduje kolejne odejścia na lepszą stronę życia. Jednak nie zmienia to faktu ponadczasowej trwałości wspólnotowej stanu szlacheckiego. Z dorobkiem kolejnych generacji. Czy jest możliwe by jako spójną roślinę traktować tylko wybrane gałązki? Bez ukorzenienia, głównych łodyg i następnych? Czy można jako drzewo genealogiczne traktować tylko wybraną sobie subiektywnie górną część? Nie można. Bez dołu nie byłoby góry... I tak jest z nami żyjącymi z żywotnych soków korzeni i wcześniejszych gałęzi drzew genealogicznych. Niektórzy mówią o nas „potomkowie szlachty polskiej”. Uważam to za fałsz, bo my jesteśmy kolejnym bezpośrednim pokoleniem polskiej szlachty. Jeżeli nie było infamii to nikt kto nobilitował nie mógł odebrać szlacheckiego pochodzenia. Car rosyjski  mógł tylko chcieć coś porządkować a jako wróg Polski nie mógł tu nic odbierać... II Rzeczpospolita – w imię scalania narodu - mogła zabrać przywileje. Nie była jednak władna odebrać nobilitacji. Naszą przynależność do stanu szlacheckiego uznaje też stowarzyszenie , do którego należymy. Związek Szlachty Polskiej a nie jakichś „potomków”... Przynależność do stanu szlacheckiego to zobowiązanie do starych niezmiennych wartości przyjętych przez naszych przodków. Co to znaczy wartości szlacheckie? Uniwersalne wartości naszego stanu ? To przede wszystkim Bóg! On był źródłem początku naszej państwowości... To Jemu i dla Niego byli pasowani na rycerzy nasi przodkowie...To w Jego Imię następowała szlachecka nobilitacja. Średniowieczne i późniejsze wyznawanie wiary było nieporównywalnie głębsze niż obecnie. I nie tylko dlatego, że ówcześni żyli krócej... To przede wszystkim pokolenia polskich rycerzy i polskiej szlachty fundowali piękne – zachowane przecież do dziś -  kościoły i przekazywali nadziały ziemi zakonom. To przedstawiciele rodów szlacheckich zajmowali wysokie a więc szczególnie odpowiedzialne funkcje w hierarchii kościelnej. Nasi przodkowie z Imieniem Bożym bronili wiary, wartości stanowych i patriotycznych. W Imię Boże ginęli. Bóg był alfą i omegą szlachectwa. Tak było i tak musi pozostać. Interesujące, że w czasach głębokich podziałów religijnych,kipiących wręcz przelewaną krwią, niestety w Imię Chrystusa, właśnie zróżnicowana wyznaniowo szlachta polska integrowała się! Bóg był głównym spoiwem naszych katolickich, protestanckich czy prawosławnych przodków. Jeżeli kiedyś mądrość ludzka dojrzeje do jedności w Kościele Chrystusowym, to poczesne miejsce w jej historii zajmie wspólnota szlachecka dawnej Polski. Kościół to przecież nic innego jak wspólnota wiernych...Szlachcic ateista? To jak „czarna biel”... To chrześcijaństwo rodziło następną wartość szlachecką – godność człowieka. Ową równość stanową. Jedność w różnorodności. Jeżeli odrzucimy komunistyczną makulaturę niby historyczną i takową lewacko-ateistyczną czasów obecnych to fakty wskażą rycerstwo i szlachtę jako grupy społeczne, które nie tylko dawały własną ziemię chłopom w użytkowanie by mogli zapracować na własny chleb. Bezpłatnie przekazywano drzewo z pańskiego lasu na budulec wiejskich chałup. Na najważniejsze święta chrześcijańskie poddani otrzymywali zboże, mąkę, żywiec na przygotowanie swoich świątecznych stołów. W okresach wyjątkowych kataklizmów / pogodowych, wojen /zawsze ostatnią deską ratunku do przeżycia chłopa i jego rodziny były – kurczące się przecież – zasoby spichrzów, spiżarni zapobiegliwej szlachty. A pańszczyzna? Dziś z owoców naszej pracy oddajemy 50 % na różne podatki, opłaty fiskalne. No i trzeba ciągle pamiętać o takim a nie innym etapie rozwoju cywilizacyjnego całego ówczesnego świata. Chrześcijaństwo budowało i chroniło kolejną wartość szlachecką – rodzinę. Wielopokoleniową, w której każdy miał swoje poczesne miejsce – od noworodka po umierającego właśnie dziadka. Rodzinę stabilną. Łączącą się Bogiem i majętnościami. Wiedzą i energią życiową. Wspólnie przeżywającą radości i smutki swoich członków. Jednak szczególne słowa szacunku należą się polskim damom, szlachciankom. Ich urok osobisty, pozostający przecież w kolejnych pokoleniach widoczny jest do dziś. Chociażby w tu obecnych paniach... Polskie szlachcianki ujmowały odpowiedzialnością i dyskrecją, zdecydowaniem i pokorą...Były fundamentem tradycji otwierając się jednocześnie na dobro zmieniającego się świata. Ostoją tego co dziś nazywamy „klasą” czy z niemiecka - „kindersztubą”. Ostatnią deską ratunku do trwania czy przetrwania pozostawała Ona – matka, żona. Kiedy męscy członkowie rodu tworzyli prawo, podejmowali decyzje ogólnospołeczne, bronili bezpieczeństwa gdzieś na Dzikich Polach czy pod Wiedniem, one w siedzibach rodowych pozostawały właściwymi obrońcami wartości tworzonych przez poprzedników. Utrwalały wiarę, wychowywały kolejne pokolenia, zarządzały bieżącym życiem dworu, były orędownikami wiedzy i kultury. W sytuacjach krańcowych – nagłej śmierci czy zesłania głowy rodu – przejmowały jego zadania nie oddając swoich. Tak było i niech te tendencje pozostaną. Składanie pocałunku w rękę kobiety z pochyleniem głowy pozostało przecież w uznaniu dla całego etosu polskiej szlachcianki. Tak powinno pozostać i być trwałym elementem szlacheckiej kindersztuby także i dziś. Czy możliwe byłoby kolejne odradzanie się polskiej Ojczyzny, ojcowizny, trwanie naszego państwa emanujące chociażby bezpiecznym spotkaniem nas „tu i teraz” bez takich wartości szlacheckich jak Bóg, rodzina? Patriotyzm – pożądany wtedy i dziś – byłby niemożliwy bez polskiej szlachty. Ciężko tworzony przez naszych przodków z pozostawieniem zobowiązań także dla nas. Stosownie do współczesności ale głęboko zakorzenionym w tradycji. Ciężkie dla szlacheckich wyborów czasy XVIII wieku prowadziły do różnic w poglądach. Ojczyzna z wszystkich stron otoczona silnymi wrogami...Z kim? Przeciwko komu? Nawet sławetna Targowica kierowała się intencjami tradycjonalistycznymi – świętości Boga, bezpiecznymi warunkami rozwoju stanu szlacheckiego, przetrwania jakiejś formy Rzeczpospolitej. Czas pokazał, że postawienie na Rosję było wyborem tragicznym... To młodzież szlachecka wespół z wykształconymi kręgami mieszczańskimi tworzyła nową warstwę społeczną – inteligencję, wnosząc jako swój posag podstawowe wartości już w nowych cywilizacyjnie warunkach. Nadawała tempo rozwoju narodu i państwa polskiego płacąc straszliwą cenę okupantom. Z ryngrafem, Orłem i białoczerwoną nasi przodkowie trwali w lasach z bronią w ręku aż do początku lat 60-tych ubiegłego wieku, gdy na kilkadziesiąt lat opanowywał nasz kraj i naród czerwony sęp komunistyczny. Ich zbrojny sprzeciw pozostaje naszym sprzeciwem. Czas pokazał, że komunistyczna próba zastąpienia rzeczywistej inteligencji polskiej wyrosłej z wkładu szlacheckiego przez jakąś zideologizowaną „ inteligencję pracującą” z wiodącą grupą tzw. intelektualistów prowadzi donikąd. Zwolennicy demokracji jako ustroju politycznego powinni zapamiętać, że prekursorem jej nowożytnej wersji była Rzeczpospolita Szlachecka. Wiele jej ówczesnych prawideł jest nadal pożądanych we współczesności. A czy możliwa jest nasza narodowa tożsamość, polski udział w naukę i kulturę bez  rycersko-szlacheckiego wkładu kolejnych pokoleń? Mieli w tym swój udział przodkowie tu obecnych i z tego zadania nie zostaliśmy zwolnieni przez Boga i poprzednie pokolenia. Dziś tworzymy kujawsko-pomorskie środowisko Związku Szlachty Polskiej pochodząc z różnych gniazd szlacheckich, różnych części naszej Ojczyzny. I to jest nasza patriotyczna integracja. Jednaktożsamość szlachecka nie może sprowadzać się do nostalgicznych wspomnień , miłej sercu i oku turystyki. Od zawsze szlachtę polską cechowała dynamika. Nawet ów – przedstawiany publicznie jako sielski – dwór szlachecki. Jak mało było owej sielanki, mówią fakty historyczne...Natomiast – używając dzisiejszego języka – tenże dwór był dynamicznie funkcjonującym przedsiębiorstwem. Szlacheckie braterstwo było oczywistością. Po wielu nieprzychylnych nam wiatrach historycznych musimy dziś odnajdywać się. Kto ma to inicjować jeśli nie zintegrowani w Związku Szlachty Polskiej? Na Litwie zacne rody Wojniłowiczów, Subotowiczów, Sienkiewiczów, poniżane, trwają w polskości. W Bogu, Maryi Ostrobramskiej, języku ojczystym, coraz bardziej zapominanych zwyczajach. Kto pobudzi ich szlacheckość? Dumę szlachecką? Tu nie powinno być pytania „czy?” ale „jak” i „kiedy”. To jest także nasze zadanie, Panie i Panowie... Nasz zacny szef, Andrzej Bogucki prosił mnie również, by w dzisiejszej mowie unikać polityki... Jednak czy można milczeć mając premiera twierdzącego, że „ polskość to nienormalność”? Marszałka Senatu RP pytanego we Lwowie o powody braku szczególnych uroczystości centralnych 150 – lecia Powstania Styczniowego, który odpowiedział: „ jakie powstanie, takie obchody”... Czy obsceniczne ekscesy wobec Krzyża Smoleńskiego i modlących się przed Pałacem Prezydenckim są nam obojętne? Zanikają w życiu publicznym takie pojęcia jak „Ojczyzna”, „stolica”...Ogranicza się naukę historii w szkołach... Jeżeli mamy nadal funkcjonować będąc wiernymi tożsamości naszych przodków, to działanie każdego z nas dla dobra publicznego powinno być nie tylko naszym prawem ale i zadaniem. VivatBóg! Vivat honor szlachecki!  Vivat Ojczyzna!
Waldemar Chełchowski h. Lubicz

70. rocznica rzezi dokonanej na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej
W kościele Św. Trójcy w Bydgoszczy 7.07.2013 r. z licznie zgromadzonymi mieszkańcami miasta, odbyły się uroczystości pamięci w 70. rocznicę rzezi dokonanej na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W uroczystej Mszy Św., z pocztami sztandarowymi Związku Sybiraków i Stronnictwa Pracy, modlili się bydgoszczanie wywodzący się z polskich Kresów południowo-wschodnich oraz przedstawiciele bydgoskich organizacji patriotycznych. Organizatorem uroczystości było Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich na czele z prezeską Danutą Śliwińską. Eucharystii przewodniczył ks. prałat Bronisław Kaczmarek, a o rzezi wołyńskiej wspominała Danuta Śliwińska. Proboszcz, ks. prał. Bronisław Kaczmarek min. przypomniał o misji Kościoła katolickiego, którą jest głoszenie pokoju i przebaczenia. Zacytował wypowiedziane na lwowskim hipodromie słowa Jana Pawła II Wielkiego, do tysięcy wiernych, zgromadzonych na mszy świętej 26 czerwca 2001 r.: "Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu narodów muszą iść razem w imię jednego Chrystusa, ku jednemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności”. Koncelebransem Mszy św. był ks. prał. Władysław Mielcarek Członek Honorowy Dzielnicy Kujawsko Pomorskiej ZTG „Sokół” w Polsce. W uroczystej Mszy Świętej brały udział liczni goście i organizacje patriotyczne, przedstawiciele Miejskiego Komitetu Pamięci Narodowej na czele z Wojciechem Sobolewskim. Związek Sybiraków na czele z prezesem Mirosławem Myślińskim, ZHP Bydgoszcz z komendantką Beatą Wróblewską i Piotrem Nawrockim, Bractwo Inflanckie reprezentowali Stefan i Bronisław Pastuszewscy, Stronnictwo Pracy Zdzisław Cisowski, Jan Monarcha działacz „Solidarności”, red. Józef Herold oraz inne patriotyczne bydgoskie organizacje. W uroczystościach uczestniczyli też sokoli. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera reprezentowali Urszula i Andrzej Boguccy. Związek Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce reprezentował Henryk Pieczka, zarazem prezes Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Kruszynie. Po Mszy Św. odbyło się spotkanie gości, przedstawicieli delegacji patriotycznych, ludzi kultury i mediów.
(alb)

Pałac Lubostroń Koncert Nadzwyczajny w150 rocznicę Powstania Styczniowego
W pięknym dawnym pałacu rodu Skórzewskich w Lubostroniu, obecnie zasłużonej instytucji kultury odbył się w niedzielę 14 lipca 2013 r. : „Koncert Nadzwyczajny z okazji 150 rocznicy wybuchu powstania styczniowego”. Dyrektor Pałacu Lubostroń Andrzej Budziak, zorganizował wraz z pracownikami unikatowy patriotyczny koncert w Sali Rotundowej, udekorowanej ikonografią z Powstania Styczniowego 1863 – 1864, portretem płk. Kazimierza Mielęckiego oraz flagami narodowymi. Po powitaniu przez dyrektora Andrzeja Budziaka, przybyłych zaproszonych licznych gości, przedstawił program uroczystości i zaakcentował niezwykle ważną rolę rodu Skórzewskich z Lubostronia oraz wielki wkład okolicznych patriotów w insurekcję powstańczą 1863 r., szczególnie podkreślił zasługi pułkownika Kazimierza Mielęckiego. Jednocześnie dyrektor zaprezentował specjalnie odkrytą zabytkowa intarsjowaną podłogę w Sali Rotundowej przedstawiającą Orła i Pogoń,  udostępniona została dla zwiedzających pałac do 19 lipca. Patriotyczną uroczystość spotkania ze sztuką w 150 rocznicę Powstania Styczniowego 1863 – 1864 w Pałacu w Lubostroniu prowadziła z wielką klasą Karolina Malak specjalista ds. kultury.  To właśnie w Sali Rotundowej, pałacu Skórzewskich w Lubostroniu w 1863 r., gdzie odbywała się uroczystość upamiętniająca wydarzenia sprzed 150 lat, „w rzęsiście oświetlonym pałacu” stała wystawiona na katafalku trumna płk. Kazimierza Mielęckiego ubranego w mundur powstańczy z ryngrafem na piersi, który zmarł 8.07.1863 r. w lazarecie w Mamliczu z odniesionych ran w bitwie pod Olszakiem 22.03.1863 r. Przy trumnie stały warty i oddawano zmarłemu pułkownikowi honory. Z Mamlicza wyruszył kondukt żałobny do Lubostronia, potem  do Łabiszyna, gdzie został odprawiony uroczysty pogrzeb i zostały złożenie do grobowca rodzinnego doczesne szczątki  przywódcy powstańców. Pogrzeb 12.07.1863 r.  stał się manifestacją narodową Polaków na Kujawach. Następnie odbył się wykład historyka dr. Andrzeja Boguckiego pt. „Pułkownik Kazimierz Mielęcki - przywódca powstania styczniowego 1863 - 1864 na Kujawach”. Autor opracował sylwetką tego bohatera narodowego, którą przedstawił na uroczystości w formie wykładu. Wykaz publikacji: Andrzej Bogucki, Powstanie  styczniowe i powstańczy dowódca Kazimierz Mielęcki, Wolne Związki NSZZ Solidarność Bydgoszcz dnia 15.05.1981/6/13/. Andrzej Bogucki, Przedecz- Olszak- Łabiszyn czyli wspomnienie o pułkowniku Kazimierzu Mielęckim, Kalendarz Bydgoski 1985, s.75-82. W Sali Rotundowej, posiadającej świetną akustykę,  przy fortepianie zasiadła Agata Nowakowska – Gumiela i wykonała koncert fortepianowy. Jak zapisano w programie: „Agata Nowakowska-Gumiela jest cenioną pianistką i kameralistką. […] Ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Bydgoszczy w klasie fortepianu Prof. Katarzyny Popowej-Zydroń, a następnie Universitätfür Musik unddarstellende Kunst w Wiedniu w klasie fortepianu Prof. Noela Floresa oraz klasie kameralistyki prof. Teresy Leopold”. Program koncertu przedstawiał się następująco: Nokturn H - dur op. 32 nr 1, Mazurek B - dur op. 7 nr 1, Mazurek g - moll op. 24 nr 1, Ballada g - moll op. 23, Grande Valse brillante op. 34 nr 1, Fantasie - Impromptus cis – moll, Polonez - Fantazja op. 61. Dla całkowitego zapisu kronikarskiego należy dodać informację, że po uroczystościach część gości udała się na cmentarz w Łabiszynie i przed pięknie wyremontowanym grobowcem, gdzie pochowany został płk Kazimierz Mielęcki złożono kwiaty i zapalono znicze. 21.01.2013 r. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera w 150. lecie Powstania Styczniowego 1863 / 1864 złożyło w Łabiszynie Hołd Pamięci- Gloria Victis płk. Kazimierzowi Mielęckiemu. Podczas tej uroczystości  Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera zwróciło się z apelem do władz państwowych i samorządowych i ludzi dobrej woli o uporządkowanie grobów, grobowca i dokonanie remontu kaplicy i odnowienie inskrypcji w Jubileuszowym Roku 150. Lecia Powstania Styczniowego.Ten apel sokołów fordońskich został opublikowany : Hołd sokołów – Mija 150 lat od wybuchu powstania styczniowego, (Ł/D), Express Bydgoski z 23.01.2013 r. Rozalia Bera i Adam Gajewski, Gloria Vctis! W Łabiszynie znajduje się grób powstańczego bohatera, Przewodnik Katolicki – Diecezja Bydgoska, nr 5 z 3 lutego 2013 r., Andrzej Bogucki, Hołd pamięci dla płk. Kazimierza Mielęckiego, Weteran, Luty – February 2013, Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w USA – N.Y. Andrzej Bogucki (alb), Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera w 150. lecie Powstania Styczniowego 1863 / 1864 złożyło w Łabiszynie Hołd Pamięci- Gloria Victis płk. Kazimierzowi Mielęckiemu 21.01.2013 r., Wolne Związki – Region NSZZ „Solidarność”, nr 2, luty 2013. Także, Kronika Związku Szlachty Polskiej Oddział Bydgoszcz nr 1/2013. Adam Gajewski, Gloria Victis, panie pułkowniku! Ta postać mi imponowała, W 1981 roku do grobu Mielęckiego wyruszyło ponad 300 osób, mówi dr Andrzej Bogucki, Bydgoski Informator Kulturalny kwiecień 2013. Tamże, Adam Gajewski, Portret Powstania nowy, radosny i cyfrowy. Należą się słowa uznania wszystkim, którzy nie zostali obojętni i przyczynili się do upamiętnienia, przypomnienia i odnowienia grobowca i postaci płk. Kazimierza Mielęckiego w Łabiszynie. Szczególne słowa uznania należą się mieszkańcom Łabiszyna, ks. prob. ks. Krzysztofowi Sobieralskiemu, władzom gminy. Grobowiec otrzymał kapitalny remont, otynkowano, wymieniono dach, dokonano konserwacji wszystkich części, na nowo pomalowano, uporządkowano otoczenie.
Rozalia Bera

XXII Rajd Imieninowy Pawła Bogdana Gąsiorowskiego
To już się odbył kolejny XXII Rajd Imieninowy naszego Przyjaciela Pawła Bogdana Gąsiorowskiego. Rajd zawsze organizowany w sobotę w okolicach Jego imienin Piotra i Pawła, ten się odbył 6 lipca 2013 r. na trasie: Bydgoszcz - Nowe Smolno - miejsce przecięcia 18 południka i 53 równoleżnika, Kanał Nadnotecki i łąki - Mochyłek – dawny pałacyk myśliwski rodu Skórzewskich z Lubostronia,  wędrówka pośród łąk, północne peryferia Prądocina - szkoła, dawny cmentarz, Chmielniki Bydgoskie, Bydgoszcz. Po drodze nad strumieniem przy ognisku odbyło się wspólne spotkanie towarzyskie. W XXII Rajdzie uczestniczyli twórcy kultury, szlachta, ziemianie, historycy, genealodzy, heraldycy i różnych specjalności nauczyciele. Mochyłek to piękny po remoncie dawny pałacyk myśliwski rodu Skórzewskich z Lubostronia. Dziś w ręku prywatnym. Paweł Bogdan Gąsiorowski, absolwent UMK, historyk, specjalizuje się genealogii. Mazowszanin z Sierpca z wyboru Bydgoszczanin, wieloletni działacz PTTK, w latach 1982 – 1989 został członkiem podziemnych i konspiracyjnych struktur sokolstwa bydgoskiego. W 1990 r. współuczestniczył w wznowieniu działalności Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera, którego jest aktywnym członkiem już 23 lata. Od początku członek Centrum Informacji Naukowej Sokolstwa Polskiego. Pracował jako wieloletni nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym Nr IV im. Króla Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Prezes Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno Genealogicznego, członek Bractwa Inflanckiego.  Członek Polskiego Towarzystwa Heraldycznego Oddział w Toruniu. W 2010 roku był nominowany pośród sześciu osób na „Sierpczanina Roku”. Jest autorem książek i publikacji m.in. : Dzieje Fordonu i okolic, Bydgoszcz 1997 (współautorstwo), Nekropolie Ziemi Sierpeckiej – przewodnik, Sierpc 2005, ss. 224, Sanktuarium i klasztor w Skępem jako nekropolia, „Materiały do dziejów kultury i sztuki Bydgoszczy i regionu”, z. 8, Bydgoszcz 2003, s. 183 – 213, Ziemia Sierpecka znana i nieznana, Informator historyczno – krajoznawczy, Sierpc 2007, ss.411 (współautorstwo). Opublikował ponadto około 100 artykułów popularno-naukowych i popularnych drukowanych między innymi w wydawnictwach ciągłych: „Kalendarz Bydgoski”, „Wiadomości, Głosy, Rozmowy o Szkole”, „Sierpeckie Rozmaitości”, „Benedictus”, „Akant – miesięczni literacko naukowy”, „Świat Inflant” i in. Załączone Fotki: XXII Rajd Pawła Bogdana Gąsiorowskiego, Paweł Bogdan Gąsiorowski, Dawny pałacyk Skórzewskich, Mochyłek.
Andrzej Bogucki

Wędrówka po Włoszech
Jerzy Żenkiewicz, vieceprezes Oddziału Bydgoskiego  Związku Szlachty Polskiej wraz z małżonką Ireną zwiedzili w kwietniu br. środkowo-wschodnią część Włoch. Wyjazd był związany z uczestnictwem Jerzego Żenkiewicza, jako prezydenta klubu Rotary Toruń, w międzynarodowej konwencji w Urbino. Następnie wyjeżdżający zwiedzili szereg  interesujących miast włoskich (Perugia, Asyż, Gubbio, Pescara, San Giovanni Rotondo, Cassino), ze szczególnym uwzględnieniem polskich akcentów historycznych.
Wstęp
Po przeanalizowaniu aspektów terminowo-finansowych zdecydowaliśmy się na podróż samolotem linii Raynair. We Włoszech zaplanowaliśmy poruszać się samochodem. Dlatego przed wyjazdem do Włoch dokonaliśmy procedury wypożyczenia samochodu w firmie Hertz. Również przed wyjazdem zarezerwowaliśmy, poprzez portal „booking.com”, hotele. Wylecieliśmy 19 kwietnia z Warszawy do Bergamo. Tam odebraliśmy samochód, który na koniec pobytu oddaliśmy na lotnisku w Ciampino, Rzym. Z Rzymu wróciliśmy szczęśliwie 27 kwietnia samolotem do kraju. W naszym odczuciu rozwiązanie takie było bardzo optymalne z uwagi na ograniczony urlop i możliwość elastycznego dostosowania marszruty po Włoszech. A teraz po kolei …. !
Urbino
Z lotniska Bergamo ponad 400 km trasę pokonaliśmy szybko autostradą. Ostatnie 35 km trasy dojazdowej do Urbino, to była lokalna i wąska, lecz bardzo urokliwa droga.  W dniach 20-21 kwietnia br. z inicjatywy włoskiego klubu Rotary  z Urbino odbyła się w tym mieście pierwsza międzynarodowa konwencja klubów Rotary, pochodzących z miast wpisanych na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. W Europie na listę UNESCO jest wpisanych 70 miast z zabytkowymi średniowiecznymi centrami miejskimi, z tego 4 z Polski (Kraków, Toruń, Warszawa, Zamość).  Wybór Urbino nie był przypadkowy. W okresie rozwoju renesansu Urbino  konkurowało skutecznie z Florencją. Z trzech największych mistrzów renesansu (Michał Anioł, Rafael Santi, Leonardo da Vinci), w Urbino urodził się i działał Rafael Santi. Z Urbino związani byli tacy wielcy  artyści, jak Federico Barocci (malarz), Donato Bramante (architekt, malarz), Paolo Uccello (malarz). Twórcą średniowiecznej potęgi Urbino i regionu był książę Federico di Montefeltro, panujący w latach 1444-1482. Był on inspiratorem rozbudowy miasta, fundatorem olbrzymiego pałacu i wielkiej biblioteki, która nieznacznie ustępowała wówczas Bibliotece Watykańskiej. Dzisiejsze Urbino liczące niecałe 20 tys. mieszkańców, leżące w środkowej części Włoch w regionie Marche, ok. 30 km od Adriatyku, jest mało znane turystom. A to błąd ! Mając możliwość, trzeba koniecznie zwiedzić to urokliwe miasto, położone na wzgórzu i otoczone  średniowiecznymi murami obronnymi. Rozpoczęcie konwencji zostało poprzedzone odegraniem hymnów państwowych, w tym mazurka Dąbrowskiego. Tematem przewodnim konwencji była szeroko rozumiana problematyka związana z konserwacją i restauracją oraz utrzymaniem średniowiecznych miejskich zespołów historycznych. Głównym organizatorem konwencji był włoski Dystrykt 2090 i Klub Rotary z Urbino, reprezentowani odpowiednio przez gubernatora dystryktu Mauro Bignami i prezydenta SebastianoGiovannelli. Współorganizatorem konwencji było miasto Urbino, reprezentowane przez prezydenta, Franco Corbucci oraz region Marche reprezentowany przez gubernatora, Gian Mario Spacca. Patronat nad imprezą pełnił Prezydent Włoch, którego reprezentował minister kultury. Udział w konwencji wzięły kluby z Włoch (kilkanaście), Bułgarii (Nessebar), Malty (Valletta), Polski (Toruń, Zamość), Czech (Telc) i Turcji (Stambuł). Toruński klub Rotaryreprezentowal we Włoszech prezydent obecnej kadencji, Jerzy Żenkiewicz wraz z małżonką Ireną. Przedstawiciele RC Toruń reprezentowali w Urbino również miasto Toruń. Dwudniowa konwencja podzielona była na część teoretyczną (wykłady i prezentacje) i praktyczną (prezentacje posterowe, zwiedzanie i prezentacja wybranych obiektów historycznych w Urbino).  W części teoretycznej poruszono m.in. aspekty konserwacji i restauracji zespołów miejskich wpisanych na listę UNESCO – stanowiących  światowe dziedzictwo kulturowe, eliminacji zagrożeń, wpływu oddziaływania zespołów historycznych na mieszkańców i otoczenie, przestrzeganie zaleceń i rekomendacji UNESCO (np. utrzymanie stref buforowych i krajobrazowych pomiędzy średniowiecznymi zespołami historycznymi, a rozwijającymi się nowoczesnymi dzielnicami miast), harmonizacji rozwoju miast, promocji i rozwoju turystyki. Akcentowano silnie aspekty pokoju w ujęciu światowym i regionalnym, rolę UNESCO i średniowiecznych miast historycznych oraz ich gospodarzy i klubów Rotary – w propagowaniu inicjatyw pokojowych i wzajemnej współpracy. Referentami byli czołowi specjaliści z uniwersytetu w Urbino, zaproszeni architekci i przedstawiciele włoskiej kultury. W części praktycznej można było się zapoznać z przygotowanymi materiałami posterowymi z poszczególnych klubów Rotary (włoskich i zagranicznych), jak: filmy prezentujące miasta, widoki miast z lotu ptaka i mapy historycznych starówek, materiały promocyjne, etc. Toruński klub Rotary przy współpracy z Wydziałem Promocji Urzędu Miasta Torunia, przygotowali specjalnie na konwencję film o Toruniu wraz z materiałami informacyjno-promocyjnymi. Przygotowane materiały o Toruniu wzbudziły bardzo duże zainteresowanie wśród uczestników konwencji. W uzupełnieniu części praktycznej organizatorzy zorganizowali uczestnikom konwencji fakultatywne wycieczki do najciekawszych obiektów historycznych Urbino. Starówka Urbino to system wąskich, krętych i urokliwych uliczek, wywierających niezapomniane wrażenia. Wśród nich znajduje się szereg zabytków. Pierwszym do którego udaliśmy się, był pałac książęcy PallazzoDucale zbudowany przez księcia i kondotiera Federico da Montefeltro. Ponad 2 godziny zwiedzaliśmy znajdujące się w nim muzeum i regionalną Galerię Nazionaledelle Marche, ze wspaniałą kolekcją dzieł artystów średniowiecznych, w tym eksponaty które rzadko udostępnia się turystom. Następnie udaliśmy się do bok usytuowanej imponującej katedry Santa Maria Assunta. Kolejną atrakcją były liczne oratoria. Najciekawsze z nich, które zwiedziliśmy, to Oratorium św. Jana z zabytkowymi freskami obrazującymi sugestywnie sceny biblijne.  Przy głównym trakcie usytuowany jest dom rodzinny Rafaela Santi odwiedzany obowiązkowo przez turystów, podobnie jak w Toruniu dom Kopernika. Znajduje się w nim zachowany warsztat pracy, przy którym pracował wielki mistrz i jego ojciec.  Wędrując dalej dotarliśmy do urzekającego swym pięknem placu PiazzaRinascimento z egipskim obeliskiem i przylegającym kościołem św. Dominika. Kolejnym naszym punktem marszruty był zamek FortezzaAlbornoz. Trasa prowadziła pnącymi się w górę schodami, wymagającymi wygodnego obuwia i dobrej kondycji fizycznej. Wszyscy, niektórzy lekko zasapani, dotarli na wierzchołek miasta.  Nad miastem góruje potężna forteca-zamek, skąd była urzekająca panorama na miasto i okolice. Po zejściu z góry zakończyliśmy zwiedzanie miasta krótkim odpoczynkiem w sympatycznej kafejce. Finalnym akcentem konwencji było przyjęcie  przez wszystkie uczestniczące kluby Rotary końcowej Deklaracji – podkreślającej  wagę utrzymania i rozwoju światowego dziedzictwa kulturowego, rolę programów Narodów Zjednoczonych i organizacji pozarządowych. Podkreślono też istotną funkcję Rotary International, która poprzez dystrykty i kluby powinna promować programy treningowe dla młodych ludzi z różnych krajów z zakresu konserwacji obiektów dziedzictwa kulturowego i zachowania ich dla przyszłych pokoleń. W naszej opinii konwencja była bardzo ciekawa i dobrze przygotowana. Stanowiła doskonałą platformę do aktywnego międzynarodowego zaprezentowania klubu Rotary Toruń i historycznego miasta Torunia. Była też miejscem ciekawych dyskusji i nawiązywania bliższych kontaktów międzyludzkich, zarówno podczas obrad jak i uroczystej kolacji w monastyrze św. Klary. W czasie kolacji, siedząc przy wspólnym stole z przedstawicielami miast z Valetty, Stambułu i Zamościa informowaliśmy ich m.in. o działalności Związku Szlachty Polskiej.  W podsumowaniu obrad przyjęto, że druga konwencja odbędzie się w maju 2015 r. w Stambule. Według naszej opinii już dzisiaj warto podjąć działania zmierzające do zorganizowania kolejnej konwencji w 2017 r. w Polsce. Może w Toruniu !
Gubbio
Wcześniej nie mieliśmy bliższej wiedzy o tym mieście. Dopiero podczas konwencji w Urbino Włosi bardzo zachęcali nas do odwiedzenia tego miasta. I nie żałowaliśmy tego. Pojechaliśmy do nowego regionu, Umbrii, gdzie leży Gubbio oddalone od autostrady o 25 km. Gubbio współzawodniczy z Asyżem o tytuł najbardziej „średniowiecznego” miasta Umbrii. Dotarłszy do centrum ukazały nam się kręte uliczki i domy kryte terakotowymi dachówkami. Ich malowniczość potęgował w oddali widok porosłych zielonymi lasami wznoszących się zboczy Apeninów.  Miasto zostało założone w III wieku p.n.e. przez Umbrów. W I wieku n.e. było znaczącą kolonią rzymską, a znajdujące się w dole miasta resztki amfiteatru przy którym zaparkowaliśmy auto, świadczą o potędze ówczesnego Rzymu. W Gubbio zaskoczyły nas bezpłatne miejskie windy dowożące turystów na poziom pośredni i następnie na wierzchołek miasta. Po dojechaniu windą na poziom pośredni udaliśmy się na olbrzymi plac, na którym znajduje się górujący nad miastem Palazzo dei Consoli. Jego budowa rozpoczęła się w 1332 r. Obecnie mieści się w nim miejscowe muzeum, którego najcenniejszym zabytkiem są tzw. tabliczki inguwińskie zapisane pismem etruskim i łacińskim. Datowane są one na lata 250-150 p.n.e. Następnie winda „wyniosła” nas na wierzchołek wzgórza. Ku naszemu zaskoczeniu była tutaj usytuowana XIV wieczna katedra. Jej sklepienia i wygięte łuki, według lokalnego przewodnika, sugerują złożone ręce do modlitwy. Obok prowadziła droga do położonej na stromej skale surowej budowli o kamiennych elewacjach-XIII wiecznego Palazzo del Bargello, w której kiedyś urzędowali szefowie policji miejskiej.  Zwiedzanie miasta zakończyliśmy obok zachowanych w dobrym stanie średniowiecznych murów obronnych. Wokół nich  rozłożone były różnokolorowe kramy i sklepiki, oferujące lokalne pamiątki i smakołyki oraz kafejki. Przy jednej z nich zatrzymaliśmy się na kawę. Była wyśmienita. Obiektywnie stwierdzamy, że wszędzie gdzie zatrzymywaliśmy się we Włoszech na kawę- była  bardzo dobra.
Perugia
Po zwiedzeniu Gubbio pojechaliśmy do Perugii, stolicy regionu Umbria. Miasto liczy ok. 150 tys. mieszkańców. Pierwsze wzmianki o Perugii pochodzą z okresu wojny pomiędzy Etruskami a Republiką Rzymską w roku 310 p.n.e. Wzmiankowana jako Peruzja, była jednym z dwunastu miast ligi etruskiej. W okresie drugiej wojny punickiej w roku 216 p.n.e. stała po stronie Rzymu. W roku 41 p.n.e. schronił się tutaj podczas walk przed Oktawianem Augustem, Lucjusz Antoniusz. Podczas oblężenia miasto całkowicie spłonęło, jednak Oktawian August nakazał jego odbudowę. W VI wieku n.e. zostało zdobyte i złupione przez Gotów. W IX w. miasto nadaniami Karola Wielkiego przeszło pod władzę papieską i stało się częścią Państwa Kościelnego. Perugia była miejscem kilku konklawe. Wybierano tutaj papieży: Honoriusza II (1124), Honoriusza IV (1285), Celestyna V (1294) i Klemensa V (1305).  W XV wieku władzę nad miastem przejęła rodzina Baglioli, która miała ustawiczne zatargi z papiestwem. Wynikiem tego w roku 1534 miasto zostało zdobyte i splądrowane przez wojska legata papieskiego, a kilku z rodu Baglioni straconych. W 1797 roku Perugię zajmują Francuzi, a w 1849 roku Austriacy. Dopiero w 1860 roku miasto wraz z resztą Umbrii zostało przyłączone do Piemontu. Perugia przywitała nas  chłodem, ale zrekompensowała nam pobyt bujną roślinnością i kwitnącymi drzewami z obfitymi kisciami różnokolorowego kwiecia, którego nie zobaczymy w Polsce. Nie tracąc czasu zaraz po śniadaniu, które mieliśmy w XVI wiecznej willi należącej do właścicieli hotelu „Perusia”, wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Perugia posiada szereg zachowanych w doskonałym stanie obiektów historycznych (bramy i mury obronne, kościoły, pałace, kamienice), głównie z epoki renesansu. Urzekający kościół San Pietro pochodzi z X wieku. Następnie weszliśmy do katedry, której budowę rozpoczęto w 1305 roku.  Z zewnątrz nie widać jej wielkości. Dopiero po wejściu oszałamiające wrażenie robi jej olbrzymi korpus. Zastanawialiśmy się, dlaczego zdecydowano się na tak wielki obiekt. Chyba to wynikało z pychy ówczesnych władz miejskich i kościelnych. Przynajmniej budowniczowie i później artyści mieli zapewnioną pracę. Podziwialiśmy efekt ich pracy – freski, rzeźby i malowidła. Mieści się tutaj grobowiec papieża Benedykta XI. W transepcie spoczywają papieże Urban IV i Marcin IV. W zadumie zatrzymaliśmy się przy obrazie Madonny delle Grazie, namalowany przez Giannicolo di Paolo. Obraz obwieszony wotami ma podobno cudowne właściwości i matki przynoszą tu nowo ochrzczone dzieci. Po przerwie i kawie przeszliśmy do imponującego pałacu Palazzo dei Priori, z bogatymi zbiorami muzealnymi regionu Umbria. Przy pałacu lokalny grajek urzekał turystów swą muzyką, w tym moją żonę. Ekspresja jego muzykowania była proporcjonalna do wrzucanych monet. Główny deptak Perugii to ulica Corso Vannuci, zawsze pełna turystów. Podczas zwiedzania zwróciliśmy szczególną uwagę na fragmenty zachowanych murów obronnych z imponującymi bramami etruskimi. Warto wiedzieć, że w Perugii działali dwaj wielcy artyści malarze renesansowi: Pietro Vanucci, zwany Perugio i Pinturicchio. Ich prace można dzisiaj podziwiać w miejscowych kościołach i regionalnym muzeum. Podsumowując naszą tutaj krótką wizytę, należy zauważyć że cześć historyczna miasta to kompleks bardzo urokliwych i wąskich uliczek, zachęcających turystów do poznania ich historii i tajemnic.
Asyż
Po zwiedzeniu Perugii udaliśmy się następnego dnia do odległego o kilkanaście kilometrów, położonego na wzgórzu Asyżu. Miasto jest położone w regionie Umbria. Asyż jest znany głównie, jako miejsce urodzin św. Franciszka i jego kultu z licznymi pielgrzymkami. Dużym kultem cieszy się również w Asyżu św. Klara. Asyż liczy obecnie ok. 27 tys. mieszkańców. W starożytności istniała tutaj niewielka osada etruska. W III wieku p.n.e. miasto pod nazwą Asisium było pod panowaniem rzymskim. W XII wieku Asyż wojuje z bliską Perugią, a w 1184 r. ustanowiono samodzielny samorząd miejski. Po zatargach z papiestwem zostaje inkorporowany w 1367 r. do Państwa Papieskiego. W 1860 roku Asyż włączono do Zjednoczonego Królestwa Włoch. W 1997 roku miasto nawiedza silne trzęsienie ziemi. Spowodowało ono znaczne zniszczenie Asyżu, w tym zawalenie części sklepienia Bazyliki św. Franciszka. Na samym początku naszej wizyty Asyż przywitał nas gwałtownym opadem gradowym. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Bazyliki św. Franciszka, której budowę rozpoczęto na Wzgórzu Piekielnym w 1228 roku. Po pokonaniu dziedzińca udaliśmy się do kościoła dolnego. Wszystkie jego ściany są pokryte urzekającymi freskami, głównie obrazującymi życie św. Franciszka i św. Klary, w tym fresk przedstawiający rozmowę św. Franciszka z ptakami. Siła oddziaływania malowideł i fresków na zwiedzających jest w całym kościele wyjątkowa. Wokół usytuowane są bogato zdobione kaplice. Z poziomu dolnego kościoła zeszliśmy do krypty, gdzie znajduje się Kaplica Grobu św. Franciszka z jego relikwiami. Szczególną naszą uwagę zwrócił ołtarz główny, wykonany ok. 1250 roku. Nad nim, na sklepieniu krzyżowym podziwialiśmy freski namalowane przez Giotta w latach 1315-1320, przedstawiające alegorie trzech ślubów zakonnych (ubóstwa, czystości i posłuszeństwa). Św. Franciszek jest eksponowany w wielu miejscach- głównie w towarzystwie aniołów, zwierząt i ptaków. W dalszej kolejności przeszliśmy do jednonawowego kościoła górnego. Utrzymany on jest w stylu gotyckim z bardzo licznymi i różnobarwnymi freskami. Ilustrują one szereg scen ze Starego i Nowego Testamentu oraz cykl scen z życia św. Franciszka. Imponująca bazylika góruje nad Asyżem. Jest jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa, a jej freski należą do najsłynniejszych we Włoszech. Po zwiedzeniu bazyliki udaliśmy się głównym traktem do leżącej po przeciwnej stronie miasta bazyliki św. Klary. Po drodze podziwialiśmy Plac Ratuszowy, średniowieczne kamieniczki i otwarte, bogato zdobione kościoły. Bazylika św. Klary jest miejscem złożenia  jej relikwii. Św. Klara była założycielką zakonu klarysek i towarzyszką życia duchownego św. Franciszka. Przechowywany jest tutaj słynny krzyż z San Damiano.
Pescaro i Loreto
Kolejnym naszym etapem był powrót nad morze Adriatyckie do Pescaro, region Abruzja.  Po drodze mijaliśmy Loreto. Znajduje się tutaj jedno z najbardziej znanych sanktuariów na świecie z bazyliką Santa Casa z XV wieku. Wewnątrz niej znajduje się tzw. „Święty domek”, będący głównym miejscem kultu maryjnego. Loreto podczas II wojny światowej zostało wyzwolone przez żołnierzy II Korpusu gen. Andersa. Dzięki manewrowi polskich żołnierzy zostało uratowane przed zniszczeniem sanktuarium. Za ten manewr zyskaliśmy ogromną sympatię Włochów. W pobliżu sanktuarium usytuowany jest cmentarz wojenny liczący 1080 grobów, na którym spoczywają polscy żołnierze z II Korpusu. W Pescaro spędziliśmy wypoczynkowo trzy dni nad morzem. Na kąpiel woda była jeszcze za zimna. Mieliśmy za to bardzo dobre warunki do opalania się na czystej i szerokiej plaży. Pobyt w Pescaro przypadł na imieniny Jerzego, co uczciliśmy uroczystą kolacją w naszym hotelu.
San Giovanni Rotondo
Z Pescaro udaliśmy się do San Giovanni Rotundo, jednego z głównych celów naszej wycieczki. Jechaliśmy kilka godzin wygodną autostradą w wakacyjnym nastroju. Po drodze zatrzymywaliśmy się na tradycyjne włoskie espresso, którego szczególną admiratorką jest moja żona. Ostatnie 30 km jechaliśmy lokalną drogą, wijąca się wśród wzgórz pokrytych białymi kamieniami.  Miasto leżące w rejonie Apulia liczy kilka tys. mieszkańców. Jest ono celem pielgrzymek tych, którzy szukają ulgi w cierpieniu przy grobie cudotwórcy Padre Pio. Miasteczko położone jest na wzniesieniu, przylega do stromo wznoszących się skał, od których emanuje rześkie powietrze. Z placu usytuowanego przed obu kościołami roztacza się piękny widok na rozciągające się w oddali, aż po horyzont, doliny urokliwej Apulii. W porze popołudniowo-wieczorowej zwiedziliśmy oba kościoły, stary z grobem Ojca Pio oraz przyległą nową bazylikę. Obok kościołów przebiega monumentalna droga krzyżowa. Drzewa otulające kolejne stacje drogi krzyżowej tworzą przytulny klimat, dając błogi cień dla spacerujących i modlących się. Następnego dnia, bardzo wczesnym rankiem przy wschodzie słońca, intensywnym śpiewie ptaków dochodzącym do nas w czasie spaceru z różnorodnych drzew iglastych i obsypanych intensywnym kwieciem krzewów, udaliśmy się ponownie do starego kościoła. Ku naszemu zaskoczeniu trafiliśmy na polską grupę pielgrzymkową uczestniczącą we mszy.  Wielkie wrażenie zrobiło na nas monumentalnego dzieła Ojca Pio-olbrzymie i nowoczesne centrum szpitalne Casa del Sollivelo (Dom Wytchnienia w Cierpieniu), przylegające do zbocza stromo wznoszącej się góry. Panuje opinia, że jest to jeden z najlepszych ośrodków medycznych we Włoszech.  Natomiast otoczenie poniżej kościołów i biegnące w dół miasteczka uliczki tworzą, jak wszędzie przy znanych miejscach kultu, wielki i nowoczesny „kombinat” związany z kultem Ojca Pio – hotele, restauracje i bary oraz niezliczona ilość sklepików i straganów oferujących dewocjonalia, obowiązkowo z podobizną Ojca Pio.
Monte Cassino
Ostatnim punktem naszej wędrówki po Włoszech było bliskie wszystkim Polakom Monte Cassino, leżące w regionie Lacjum. Monte Cassino było szczególnie bliskie naszemu sercu, ponieważ kuzyn mojej mamy Zbyszek Butrym pod zmienionym nazwiskiem Stankiewicz przeszedł cały szlak bojowy z II Korpusem gen. Andersa. Szczęśliwie przeszedł okres walk o wzgórza i klasztor Monte Cassino. Szczęście go niestety opuściło podczas walk o Anconę, gdzie pocisk artyleryjski urwał mu obie nogi. Ewakuował się z korpusem do Anglii i tam spędził resztę życia. Po rozformowaniu Korpusu znalazł, jako inwalida wojenny, zatrudnienie w angielskiej fabryce jako operator wózka transportowego. Mimo, że z wykształcenia był inżynierem agronomem, nie znalazł zatrudnienia w wyuczonym zawodzie. Jadąc z San Giovanni Rotondo po raz trzeci przecinaliśmy w poprzek „but włoski”. Po przyjeździe zakwaterowaliśmy się we wcześniej zarezerwowanym hotelu w miasteczku Cassino. Z okna hotelowego mieliśmy widok na wzgórze i klasztor Monte Cassino. Po południu ruszyliśmy samochodem w górę wijącą się drogą, pełną zapierających dech zakrętów i przepaści. Po drodze kwitły jeszcze nieliczne czerwone maki. Na wzgórzu rozpoczęliśmy od zwiedzania kompleksu klasztornego. Jego historia jest bardzo długa. Już w 422 roku p.n.e., według Tytusa Liwiusza, osadzono na górze Cassino tysiące rzymskich kolonistów, głównie legionistów. Na wierzchołku wzniesiono świątynie ku czci Jowisza, Febusa i Wenery. Według przekazów między 525 a 529 rokiem dotarł tu Benedykt z Nursji, który zainicjował budowę klasztoru. To tutaj napisał regułę zakonu benedyktynów. Opactwo benedyktyńskie na Monte Cassino za czasów św. Benedykta było najważniejszym miejscem duchowym chrześcijańskiej Europy.  Strategiczne położenie obiektu, leżącego nad doliną rzeki Liri, między Rzymem i Neapolem, było powodem wielu ataków. W 584 roku klasztor zdobyli i zburzyli Longobardowie. Benedyktyni ponownie wrócili na Monte Cassino w 718 roku.  Po jego odbudowie został z kolei zburzony przez Saracenów w 883 roku. Kolejną odbudowę rozpoczął w 949 roku opat Aligernus, kolejny jego opat Dezyderiusz został papieżem jako Wiktor III. Jako papież przez rok rezydował na Monte Cassino. Po wielowiekowym okresie rozkwitu w 1799 roku wzgórze zdobyły wojska Napoleona. W 1944 roku wzgórze i klasztor były obiektem zażartych walk pomiędzy Niemcami a wojskami sprzymierzonymi, w których uczestniczył II Korpus pod wodzą generała Władysława Andersa. Klasztor doszczętnie zniszczony został po II wojnie odbudowany i konsekrowany w 1964 roku przez papieża Pawła VI. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od imponującego rozmiarami zespołu klasztornego, zawierającego bogaty księgozbiór i dzieła sztuki. Idąc Dziedzińcem Dobroczyńców podziwialiśmy wzorowo utrzymane ogrody. Imponujący kościół zawiera szereg obrazów i fresków, głównie obrazujących życie św. Benedykta. W podziemiach klasztornych znajdują się najcenniejsze relikwie opactwa-szczątki św. Benedykta i św. Scholastyki. Warto zauważyć, że wewnątrz kompleksu klasztornego na zboczach są pieczołowicie uprawiane przez benedyktynów winnice. Z Cassino związane są narodowe cmentarze obu walczących stron podczas II wojny. Dla nas oczywiście najważniejszym był przylegający do klasztoru polski cmentarz, na którym spoczywa 1072 żołnierzy i osób związanych z II Korpusem, w tym gen. Wł. Anders i jego żona. Po zwiedzeniu cmentarza, oddania hołdu poległym i zapaleniu symbolicznych zniczy przywiezionych z Polski, udaliśmy się w strugach deszczu do hotelu na zasłużony nocleg. W czasie kampanii w 1944 roku wzgórza, klasztoru i pozostałych umocnień na linii Gotów broniło ok. 50 tys. żołnierzy niemieckich. Po stronie sprzymierzonych było łącznie ok. 200 tys. żołnierzy. Alianci w końcowej fazie walk panowali niepodzielnie w powietrzu. Wynikiem działań wojennych polegli żołnierze z obu walczących stron zostali pochowani na miejscowych cmentarzach. Oprócz cmentarza polskiego znajduje się tam cmentarz niemiecki, brytyjski i francuski. Następnego dnia zdecydowaliśmy się zwiedzić cmentarz niemiecki. Położony jest w odległości 4 kilometrów od Cassino w małej i cichej wiosce Cairo. Pochowanych jest tam ponad 20 tys. żołnierzy niemieckich. Na wznoszącym się wzgórzu kaskadowo ustawione sa pomniki. Wędrując między nimi zwróciliśmy uwagę na wiek poległych, większość miała w chwili śmierci od 19 do 24 lat. To przecież prawie dzieciaki. Na wielu nagrobkach odczytaliśmy polsko brzmiące nazwiska. Byli to żołnierze Wermachtu,  narodowości polskiej z Pomorza, Kaszub i Śląska. Bardzo ekspresyjna jest rzeźba dwojga rodziców w kapliczce cmentarza, siedzących z opuszczonymi do modlitwy rękoma i opłakujący śmierć dziecka-żołnierza. W pobliżu Cassino znajdują się jeszcze dwa cmentarze: brytyjski – ponad  4 tys. pochowanych żołnierzy i francuski-ponad 3,5 tys. pochowanych żołnierzy.
Zakończenie
Po zwiedzeniu cmentarza niemieckiego wyruszyliśmy  do Rzymu. Na lotnisku w Ciampino zdaliśmy samochód, którym przejechaliśmy bezkolizyjnie we Włoszech ponad 2 tys. km. Po powrocie do Polski dotarliśmy szczęśliwie do Torunia, gdzie czekali na nas najbliżsi na czele z ukochaną wnuczką Niną.
W załączeniu Fotki: Jerzy Żenkiewicz-prezydent Rotary Club Toruń, w głębi Mauro Bignami- gubernator dystryktu włoskiego (Urbino), Wyrożnione kluby Rotary-Toruń Valetta, Zamość (Urbino), Irena Zenkiewicz w tle uliczki Urbino (Urbino), Kot w ryzach (Urbino), PallazzoDucale (Urbino), Jerzy Zenkiewicz przed domem Rafaela Santi (Urbino), Pallazzo dei Consoli (Gubbio), Ulica w Perugii (Perugia), Etruska brama (Perugia), Cudowny obraz Madonny delle Grazie (Perugia), Jeden z licznych skwerow Perugii (Perugia), Uliczny grajek (Perugia), Dziedziniec, Bazylika Św. Franciszka (Asyż), Deszczowy Asyż (Asyż), Bulwar w Pescaro (Pescaro), Plaża w Pescaro (Pescaro), Krypta Ojca Pio (SGR), Kompleks Dom Wytchnienia w Cierpieniu (SGR), Ołtarz w starym kościele (SGR), Kwitnące krzewy (SGR), Dziedziniec klasztoru benedyktynów (M.C.), Jerzy Żenkiewicz na polskim cmentarzu (M.C.), Kolejny dziedziniec klasztoru benedyktynów(M.C.), Płyty nagrobne gen. Andersa i jego żony (M.C.), Widok  z hotelu na wzgórze i klasztor (M.C.), Rodzice opłakujący śmierć dziecka, cmentarz niemiecki w Cairo (M.C.), Jeden z licznych polsko brzmiących nagrobków na niemieckim cmentarzu(M.C.).
Jerzy Żenkiewicz

Czerniejewo Pałac Lipskich i ordynacja Skórzewskich
W czasie swoich wakacyjnych wędrówek po Wielkopolsce zawędrowaliśmy do miejscowości Czerniejewo. Legenda glosi, że nazwa pochodzi od nazwiska założyciela osady – kmiecia Czyrnia. Stąd początkowo miało to być Czyrniejewo, które później przeobraziło się w Czerniejewo. Inna hipoteza wiąże tę nazwę z krzakami głogu zwanego cierniem, od którego powstało Cierniejewo, a następnie Czerniejewo.  Osada jest bardzo stara, najprawdopodobniej była to osada targowa z XI wieku leżąca na drodze z Giecza do Gniezna. Pierwsza wzmianka pochodzi z dokumentu Przemysława II z 1284 roku. Początkowo Czerniejewo było królewszczyzną, a od 1386 roku Władysław Jagiełło nadał osadę wojewodzie Sędziwojowi Pałuce z Szubina. Po Pałukach właścicielami dóbr były zacne polskie rody takie, jak Górkowie, Czarnkowscy, Łukasz Opaliński z Bnina, Radomiccy, Lipscy, aż w końcu Skórzewscy. Za czasów Górków, w 1581 roku, Czerniejewo otrzymało od króla Stefana Batorego przywilej czterech jarmarków w ciągu roku i cotygodniowych targów we wtorki. Uriel Górka ufundował też ok. połowy XVI w. kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Każdy z kolejnych właścicieli przyczyniał się do rozwoju miasta, ale szczególnie zasłużył się generał Jan Lipski. Stworzył dogodne warunki do rozwoju handlu, co zaowocowało przybyciem do miasta nowych mieszczan o wyznaniu ewangelickim oraz Żydów, zaistniało też pierwsze bractwo kurkowe. Z tego okresu datuje się również siedziba właścicieli. Zbudowana najprawdopodobniej na miejscu dawnego zamku, o barokowym, osiowo-symetrycznym układzie w typie rezydencji entrecour et jardin. Wejście do pałacu stanowiły dwa dziedzińce. Dziedziniec przedni okalały stajnia i wozownia, a dziedziniec honorowy otaczały oficyny. Pałac otaczał zespół parkowo-krajobrazowy ze stawami i bażantarnią. Przy folwarku działały: garbarnia, gorzelnia, piła wodna i cegielnia.  Pałac dla Jana Lipskiego został wzniesiony w latach 1771-1775 przez architekta Ignacego Graffa. Był kilkakrotnie przebudowywany. Przebudowa z końca XVIII, wg projektu Kamsetzera, wzbogaciła pałac o czterokolumnowy portyk z tympanonem. Na parterze powstał wsparty na kolumnach salon (sala terrena, tzw. Grota pompejańska), a nad nim, na piętrze, dwukondygnacyjna, nakryta spłaszczoną kolumną sala balowa. W latach 1926-9128 podczas przebudowy prowadzonej przez architekta Juliusza Nagórskiego, rozbudowano skrzydło wschodnie pałacu i połączono główny budynek ze wschodnią oficyną za pomocą galerii.  Park początkował miał charakter ogrodu francuskiego, następnie angielskiego z alejami lipowymi i grabowymi oraz stawami. W 1846 roku utworzona została dla hrabiego Rajmunda Skórzewskiego ordynacja na Czerniejewie-Radomicach. Oficjalnie zatwierdził ją rząd pruski w 1856 roku. Od 1869 roku każdemu ordynatowi przysługiwało miejsce w Pruskiej Izbie Panów. Ordynacja była dziedziczona w linii męskiej na zasadzie primogenitury. Istniała formalnie do 1945 roku, gdy została rozwiązana na podstawie dekretu o reformie rolnej. Ostatnim z rodu Skórzewskich, właścicieli Czerniejewa był Zygmunt Włodzimierz Witold hrabia Skórzewski herbu Drogosław, urodzony 3 maja 1894 roku w Czerniejewie, zmarł 10 maja 1974 w Cardoselli na Korsyce. Rotmistrz Wojska Polskiego, II ordynat na Łabiszynie i IV ordynat na Czerniejewie-Radomicach. Był synem hrabiego Witolda Stefana Skórzewskiego i księżniczki Marii Radziwiłł z Towian koło Wilna.  Wychowywał się razem z bratem Karolem i siostrą Marią (późniejszą Adolfową Bnińską). Po bezpotomnej śmierci Leona Skórzewskiego w 1903 roku, na mocy sporządzonego testamentu, daleki krewny z linii czerniejewskiej stał się dziedzicem klucza dóbr lubostrońskich. Majątek w imieniu niepełnoletniego syna przejął Wiotls Skórzewski, urodzony w 1864 roku., który wraz z rodziną przeniósł się do Lubostronia. Jako jeden z pierwszych w Wielkopolsce zastosował nowoczesne metody gospodarowania majątkiem ziemskim, prowadził działalność gospodarczo-finansową w zaborze rosyjskim w Konstancinie. Witold zginął w grudniu 1912 roku na polowaniu, które urządził w Czerniejewie jego brat Włodzimierz.  Wówczas administrację majatków przejęła Maria Skórzewska, matka Zygmunta. Zarządzała nim przy pomocy nadleśniczego Franciszka Górskiego. Opiekę prawną nad Zygmuntem sprawował hrabia Bogdan Hutten-Czapski ze Smogulca. Po śmierci Włodzimierza, 20 czerwca 2913 roku W Warszawie, Zygmunt Skórzewski stał się spadkobiercą olbrzymiej fortuny. W tym czasie dobra łabiszyńskie i czerniejewskie obejmowały obszar 18 879 ha, w tym 7 500 ha lasów i 3000 łąk nadnoteckich. W okresie międzywojennym Skórzewscy zajmowali 33 pozycję wśród największych właścicieli ziemskich w kraju.Zygmunt jako jeden z pierwszych obywateli zaboru pruskiego brał czynny i finansowy udział w organizowaniu Powstania Wielkopolskiego. Wydał zgodę na otwarcie śluz i zała swoje nadnoteckie łąki, co w decydującym strategicznie momencie unieruchomiło oddziały niemieckie. Za ten czyn Niemcy wydali na niego wyrok śmierci. Walczył pod Kcynią i Szubinem, był oficerem wywiadu. Następnie służył w 16/2 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Bydgoszczy. Uczestniczył w formowaniu 2 Dywizji Strzelców Wielkopolskich, został adiutantem Kazimierza Grudzielskiego, generała podporucznika Armii Wielkopolskiej i pierwszego polskiego komendanta Twierdzy Toruń. W 1920 r. brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a w 1924 r. został przeniesiony do rezerwy. 15 czerwca 1927 roku ożenił się z księżniczką Leontyną Radziwiłł, córką Michała i Marii de Bermadaky. Zamieszkał wraz z młodą żoną w pałacu w Czerniejewie. Tu urodziły się ich dzieci Maria (1928), Jadwiga (1930) i Leon (1933). Kiedy wybuchła II wojna światowa hrabia Zygmunt zgłosił się do swojego 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Bydgoszczy, ale nie został wcielony ze względu na swój wiek (45 lat). Wtedy wraz żoną podjęli decyzję o podróży na Kresy do Ołyki. Powozem dotarli na miejsce 17 września, kiedy ziemie te już zostały zaatakowane przez wojska radzieckie. Radziwiłłów aresztowało NKWD i wywieziono na Sybir, a Skórzewskich z dziećmi wtrącono do zamkowych lochów, a potem wyrzucono na ulicę. Zygmunt w grudniu 1939 roku dotarł z rodziną do Lwowa i znalazł tam gościnę u Aleksandra Kozikowskiego, profesora Wyższej Szkoły Lasowej. Z kołomyi pieszo, w walonkach, pod osłoną nocy udało mu się przedostać wraz z rodziną do Rumunii. . Po otrzymaniu wiz w ambasadzie w Bukareszcie udali się Orient Expressem na zachód. W czerwcu 1940 r. został wysłany do Madrytu przez Stanisława Kota, ministra bez teki, później ministra spraw wewnętrznych w rządzie Władysława Sikorskiego, oficjalnie jako delegat Polskiego Czerwonego Krzyża, w rzeczywistości jako kierownik samodzielnej placówki Oddziału II Wywiadowczego Sztabu Naczelnego Wodza. Wykorzystując swoje umiejętności oraz znajomości wśród arystokracji hiszpańskiej zorganizował pomoc dla żołnierzy polskich uciekających z Francji. Zygmunt Skórzewski, przedstawiciel rządu Rzeczpospolitej Polskiej, jednocześnie kierownik tajnej samodzielnej placówki Oddziału II przybył 26 stycznia 1941 r. do Włoch. Poprzez kurierów utrzymywał łączność z krajem. W tym okresie Delegatem Rządu RP na Kraj był jego szwagier Adolf Bniński, aresztowany w Poznaniu 26 lipca 1941 r. przez nazistów i wkrótce stracony tam w Forcie VII. We Włoszech Skórzewski objął też opieką Polaków, którzy znaleźli się na terenie Jugosławii. W okresie najtrudniejszym dla koalicji antyhitlerowskiej, po opanowaniu przez wojska niemieckie niemal całej zachodniej Europy i pakcie o nieagresji między Hitlerem a Stalinem, hrabia podjął się rozpoznania nastrojów panujących we Włoszech. Już w 1940 r. Zygmunt Skórzewski został poproszony o odnowienie swoich szerokich znajomości we Włoszech. Przez Mariana Szumlakowskiego, pełnomocnego posła polskiego w Madrycie (RP nie utrzymywała pełnych stosunków dyplomatycznych z rządem Franco), otrzymał instrukcję, polecającą najszybszy wyjazd do Rzymu. Pojechał tam z oświadczeniem polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które przedłożył krewnemu żony, margrabiemu Carlo Sallier de la Tour Corio we włoskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych.  Oto treść deklaracji: 1.- Rząd polski podkreśla, że Polska nie jest i nigdy nie była w stanie wojny z Włochami, 2.- Polska Armia, Marynarka i Siły Powietrzne nigdy nie brały udziału w żadnych operacjach wojskowych, w które byłyby zaangażowane siły włoskie, 3.- W przyszłości Polskie Siły Zbrojne będą unikały spotkania sił włoskich na polu walki,  4.- Rząd polski pragnie wyrazić wdzięczność władzom włoskim za pomoc udzieloną Polakom, szczególnie na terenach okupowanych przez Niemców. Oświadczenie rządu polskiego zostało przychylnie przyjęte przez włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Skórzewski wielokrotnie spotykał się na gruncie prywatnym z margrabią dela Tour Corio oraz innymi urzędnikami włoskiego MSZ. Obszernie wyjaśniał im aktualne problemy polskie, m.in. powody podpisania układu Sikorski – Majski z 30 lipca 1941 r., zaledwie w tydzień po ataku hitlerowców na sowiecką Rosję. Argumentował, że Rzeczpospolita nie była w stanie uniknąć takiego układu ze względu na dużą liczbę Polaków deportowanych w głąb Związku Sowieckiego, czego był świadkiem w latach 1939-1940. Na Syberię wywieziono krewnych żony i przyjaciół. Rząd polski miał też nadzieje na uwolnienie jeńców, polskich oficerów, policjantów i urzędników – już zamordowanych w Katyniu, o czym wówczas nie wiedziano. Według Skórzewskiego Włosi byli całkowicie świadomi okoliczności, które zmusiły rząd polski do układu Sikorski – Majski. Sugerował jednocześnie, że sami Włosi powinni trzymać się z dala od konfliktu polsko – niemieckiego, i o ile to możliwe domagać się od swoich „tak zwanych sprzymierzeńców” zaniechania ludobójstwa w Polsce. Zygmunt Skórzewski otrzymał od Stanisława Kota instrukcje nakazujące unikanie jakiejkolwiek działalności politycznej we Włoszech, chyba że zaszłyby zmiany polityczne w tym kraju, korzystne dla aliantów. A gdyby tak się stało, miał zająć pozycję oficjalnego przedstawiciela Polski. De facto stał się rezydentem wywiadu polskiego we Włoszech, doskonale zorientowanym w nastrojach rządu i narodu włoskiego.  Przed opuszczeniem Madrytu spotkał się z ambasadorem brytyjskim Samuelem Hoare, który znał instrukcje S. Kota. Dyplomata prosił hrabiego o zbadanie możliwości zawarcia odrębnego porozumienia z Włochami, z pominięciem Niemców. Ordynat już w 1941 r. wyraził przekonanie, że polityczny przewrót we Włoszech będzie miał miejsce, gdyż z miesiąca na miesiąc wzrastają antyfaszystowskie nastroje. Rozpoznał rozłam w partii Mussoliniego, wzrastającą niechęć armii włoskiej do walki z aliantami. Włosi nie chcieli też walczyć na froncie wschodnim, na co nalegał Hitler podczas spotkań z Mussolinim. Coraz więcej Włochów zdawało sobie sprawę, że zwycięstwo brytyjskie będzie lepszym rozwiązaniem narastających wojennych problemów gospodarczych niż sukces Niemców. Powtarzał przy każdej możliwej okazji, wskazując na Brytyjczyków, że Włosi powinni mieć przyjaciół w obozie wroga. O ściśle tajnej misji Zygmunta Skórzewskiego poinformowany był również Anthony Eden, brytyjski minister spraw zagranicznych. Hrabia zabiegał o przejście Włochów na stronę aliantów na prośbę Anglików. Jego postawa nie mogła się podobać rezydenturze niemieckiego wywiadu w Rzymie. Zygmunt Skórzewski został wraz z żoną zamknięty w więzieniu, a dzieci dostały się pod opiekę polskiej ambasady w Rzymie. Kiedy w 1943 roku alianci wylądowali na Półwyspie Apenińskim, naziści wywieźli Skórzewskich do Berlina. Zygmunt Skórzewski spędził kilka tygodni w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie. Dzięki staranio m. in. Papieża Piusa XII Skórzewscy zostali zwolnieni przez Niemców tuż przed końcem wojny po 32 miesiącach niewoli. Skórzewscy wyruszyli po dzieci do Rzymu przez Szwecję (dzięki pomocy bratanka króla Gustawa V) i Londyn. Wszystkie oszczędności zdeponowane w zachodnich bankach zostały wykorzystane na pomoc polskim żołnierzom i Skórzewscy po wojnie zostali bez środków do życia. 16 października 1946 r. Władysław Raczkiewicz prezydent RP na wychodźstwie skierował do Zygmunta Skórzewskiego list: Nadając Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami Małżonce Pana, p. Leontynie Skórzewskiej miałem na myśli również zasługi Pana oddane wspólnie z Nią sprawie ojczystej, nie bacząc na trudy i niebezpieczeństwa. Przez swą odważną działalność w czasie swej misji w Rzymie, prowadzoną w myśl wskazań Rządu RP. i opłaconą więzieniem niemieckim, zasłużył się Pan dobrze sprawie ojczystej, to też niniejszym chcę dać Panu wyraz uznania dla Jego zasług. Osiedli na Korsyce i zakupili plantację oliwek. Ostatni ordynat czerniejewski utrzymywał kontakt z Kołem 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. gen. dyw. Gustawa Orlicz-Dreszera w Londynie, za jego pośrednictwem przesyłał drobne kwoty na budowę pomników upamiętniających bohaterskie czyny swego pułku: 3 września 1939 r. podczas bitwy w Bukowcu i 4 września 1939 r. podczas całodziennej walki ułanów z niemiecką dywizją pancerną w Górnej Grupie. Hrabia Zygmunt 1 stycznia 1964 roku został awansowany do stopnia rotmistrza. Zmarł 10 maja 1974 roku w Cardoselle w wieku 80 lat. Został pochowany w grobowcu rodziny Giaccobich na cmentarzu w Cervione. Wg wspomnień jednego z dawnych pracowników w majątku Skórzewskich, gospodarka była prowadzona wzorowo. Dwór miał przynajmniej jednego strzelca na etacie i posiadał własny grodzony „Zwierzyniec”, w którym utrzymywano tzw. zwierzynę” grubą”, aby ograniczyć jej występowanie w kompleksie leśnym z uwagi na szkody wyrządzane przez nią uprawom chłopskim. Obok dzisiejszej Bażanciarni hodowano bażanty i stąd nazwa tego pałacyku. Polowano głównie na zające szaraki. Wg wspomnień jednego z naganiaczy, w czasie hrabiowskich kilkudniowych polowań strzelano setki sztuk dziennie. Goście nie nosili broni na ramieniu. Z reguły zabierano na polowanie po dwie identyczne śrutówki z praktycznej potrzeby i służącego, który tę broń ładował. Na jednym z polowań zdarzył się wypadek śmiertelny. Służący, który broń podawał, wyraził przypuszczenie, że „poszło w bok”, a umierający hrabia ostatnim wysiłkiem potwierdził, że w jego własny. Sprawca został wyekspediowany do Ameryki, a„pomnik” upamiętniający ten śmiertelny wypadek stoi w lesie obok drogi do Leśniewa po lewej stronie ok. 40 metrów od traktu i prowadzi do niego alejka. Hrabia zaś spoczywa w kościele pod ozdobną mosiężną płytą z herbem Skórzewskich. Z Czerniejewem łączą się też pewne więzy rodzinne Jędrzeja Adama Ladorskiego. Jego dziadek ze strony matki, …, jest autorem wszystkich latarń, które znajdują się wokół pałacu. Jego nazwisko widnieje na każdej z nich po dziś dzień, można się samemu o tym przekonać . Załączone Fotki: Pałac Lipskich w Czerniejewie, Jędrzej Adam Ladorski przy wejściu do pałacu, a po lewej latarnie dziadka, Tablica upamiętniająca śmiertelny wypadek na polowaniu, Zygmunt hrabia Skórzewski, ostatni ordynat na Czerniejewie.
Ewa Kmiecińska i Jędrzej Adam Ladorski

Jubileusz 20 lecia Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno Genealogicznego 

Bydgoskie Towarzystwo Heraldyczno Genealogiczne w 2013 r. obchodziło swoje 20 lecie. Została wydana książka pt.: „Bydgoski Herold – Dwadzieścia lat Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno Genealogicznego 1993 – 2013, red. Paweł Bogdan Gąsiorowski, Bydgoszcz 2013. Publikacja jest dokładnym zapisem kronikarskim działalności BTHG. Spis treści obejmuje: Od redakcji, Flaga Bydgoszczy, Kazimierz Jasiński, Gryfina, żona Leszka Czarnego, Janusz Wiśniewski, Wprowadzenie do heraldyki szlacheckiej, Janusz Wiśniewski, Źródła ikonograficzne heraldyki szlacheckiej, Roman Mikczyński, Szymon Komorski – genealog i heraldyk, Natalia Sentkowska, Genealogia z Grabu Grabskich h. Wczele (w skrócie), Kalikst Piechocki, Genealogia rodu Dziembowskich h. Pomian (w zarysie), Jan Antoni Suligowski, Bukrabowszczyzna, Tematy spotkań BTHG (red.), Wykaz objazdów historyczno-krajoznawczych (red.), Członkowie i sympatycy BTHG (red.). Warto dodać, że prof. dr Kazimierz Jasiński został członkiem honorowym BTHG. Związek Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy, z okazji Jubileuszu 20 lecia, życzy Bydgoskiemu Towarzystwu Heraldyczno Genealogicznemu dalszej tak bardzo aktywnej pracy w upowszechnianiu heraldyki i genealogii. Zarząd ZSzP OB dziękuje za serdeczną współpracę pomiędzy naszymi od wielu lat zaprzyjaźnionymi Towarzystwami. Poniżej wykaz wykładów otwartych wygłoszonych w Bydgoskim Towarzystwie Heraldyczno Genealogicznym.
1993 r. 8 IX 1993 – Rajmund Kuczma, „Herb Bydgoszczy”. 6 X 1993 – Artur Górski (prezes Klubu Zachowawczo–Monarchistycznego), „Co to znaczy być arystokratą ducha” 3 XI 1993 – Paweł B. Gąsiorowski, „Czy chcesz poznać korzenie swojej rodziny”. 1 XII 1993 – Maria Berent, „Wydawnictwa heraldyczno–genealogiczne  w zbiorach Biblioteki Wojewódzkiej w Bydgoszczy”. 
1994 r. 5 I 1994 – Janusz Wiśniewski, „Wprowadzenie do heraldyki szlacheckiej”. 2 II 1994 – Marek Romaniuk, „Źródła archiwalne do badań  genealogicznych”. 2 III 1994 – Roman Mikczyński, „Setna rocznica urodzin Szymona  Konarskiego”. 6 IV 1994 – prof. dr Kazimierz Jasiński (UMK – Toruń), „Z dziejów  dynastii Piastowskiej”. 4 V 1994 – Ambroży Bogucki, „Tytuły rodowe w dawnej Polsce”. 8 VI 1994 – Paweł B. Gąsiorowski, „Pałace w Ostromecku i Nawrze oraz ich właściciele”.  7 IX 1994 – Mariusz Kucharski, „Rody panujące i możnowładcze w Azji  i Afryce (tytulatura, imiona, sukcesja tronu)”. 5 X 1994 – Rajmund Kuczma, „Ród Kurozwęckich”. 9 XI 1994 – Paweł B. Gąsiorowski, „Epigrafika nagrobna jako źródło do badań genealogicznych” (projekcja przeźroczy). 7 XII 1994 – I Mikołajki BTHG. 
1995 r. 4 I 1995 – Paweł Płoski, „Bydgoszcz na widokówkach z lat 1896-1939” (prezentacja zbiorów). 1 II 1995 – Paweł B. Gąsiorowski, „Z genealogii Piastów Mazowieckich.  W 500. rocznicę śmierci Janusza II, ostatniego księcia płockiego”. 1 III 1995 – Rajmund Kuczma, „Rodzina Kościeleckich h. Ogończyk i jej związki z Bydgoszczą”. 5 IV 1995 – Andrzej Bogucki, „Książę Włodzimierz Puzyna z Kozielska, bydgoszczanin i właściciel Gronowa”. 10 V 1995 – Paweł B. Gąsiorowski, „Na ile wieków wstecz możesz zbadać korzenie swej rodziny”.  6 IX 1995 – Rajmund Kuczma, „O bydgoskich cmentarzach”. 4 X 1995 – Andrzej Bogucki, „700 lat orła w koronie. W rocznicę  koronacji Przemysła II”. 8 XI 1995 – Ewa Puls, „Związek Jagiellonów z Wazami”. Relacja  z uroczystości pogrzebowych królewny Anny Wazówny. 6 XII 1995 – II Mikołajki BTHG. 18 XII 1995 – Wręczenie prof. dr. Kazimierzowi Jasińskiemu dyplomu nadającego członkostwo honorowe BTHG oraz wykład Profesora „Rozważania o Piastach”. 
1996 r. 3 I 1996 – Edward Marecki, „Zarys genealogii Piastów kujawskich”. 7 II 1996 – Paweł B. Gąsiorowski, „Zabytki ziemi dobrzyńskiej”. 6 III 1996 – prof. dr hab. Barbara Janiszewska-Minzer, „Habsburżanki jako królowe Polski”. 3 IV 1996 – Mariusz Kucharski, „Powikłania genealogiczne dynastii  Romanowów w XVIII w.” 8 V 1996 – Marek Romaniuk, „Honorowi obywatele Bydgoszczy  1815-1919”. 5 VI 1996 – ks. Jarosław Lawrenz CM, „Stosunki rodzinne w Zairze”. 4 IX 1996 – Paweł B. Gąsiorowski, „Wprowadzenie do genealogii  Prawdziców”. 2 X 1996 – Ireneusz Stanisław Osiński, Jan Winklewski i Marcin Wiszowaty (przedstawiciele Związku Szlachty Polskiej), „Konieczność konsolidacji polskich środowisk szlacheckich”.  6 XI 1996 – Rajmund Kuczma, „O Raczyńskich i ich związkach  z Bydgoszczą”. 11 XII 1996 – III Mikołajki BTHG. 
1997 r. 8 I 1997 – Walne Zgromadzenie 5 II 1997 – Andrzej Bogucki, „Z tradycji polskich żołnierzy najmitów – Lisowczycy.” 5 III 1997 – Rajmund Kuczma, „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta.” 2 IV 1997 – Maciej Wdowicki, „Tysiąc lat kultu św. Wojciecha na terenie województwa bydgoskiego.”  7 V 1997 – Paweł B. Gąsiorowski, „Miecław – uzurpator czy patriota.”  4 VI 1997 – Rajmund Kuczma, „O dawnych pieczęciach…”   3 IX 1997 – Paweł B. Gąsiorowski, „Od dynastii królewskich po rody chłopskie. Rozwój badań genealogicznych.”  1 X 1997 – Maciej Wdowicki, „Niepospolici ludzie związani  z Trzemesznem.”  5 XI 1997 – Krystyna Berndt, „Szlakiem polskich miejsc biograficznych związanych z literaturą.” (prelekcja z pokazem przezroczy)  3 XII 1997 – Mikołajki BTHG 
1998 r. 7 I 1998 – Rajmund Kuczma, „Rodzina Wolników ze Ślesina koło Bydgoszczy.”  4 II 1998 – Paweł B. Gąsiorowski, „Polscy Tatarzy.”  11 III 1998 – Roman Mikczyński, „Guderianowie – gałąź bydgoska.”  1 IV 1998 – Andrzej Bogucki, „Zakon Kawalerów Maltańskich.”  6 V 1998 – Maciej Wdowicki, „Rodzina Skarbków-Malczewskich.”  3 VI 1998 – Edward Marecki, „Imiennictwo Piastów kujawskich.”  2 IX 1998 – Projekcja przeźroczy z Litwy. 7 X 1998 – Mariusz Kucharski, „Zawiłości imiennictwa cesarzy rzymskich  i bizantyjskich do VIII wieku.”  4 XI 1998 – Eugeniusz Rosenthal, „Moje poszukiwania genealogiczne.”  2 XII 1998 – Majówka BTHG.  
1999 r. 6 I 1999 – Paweł B. Gąsiorowski, „Ilu przodków miał tysiąc lat temu współczesny człowiek.”  3 II 1999 – Janusz Wiśniewski, „Herby miast kujawskich.”  3 III 1999 – Lucyna Rokitiańska, Agnieszka Świder, Michał Gliński (uczniowie IV LO), „Adam Stefaniak – biografia żołnierza AK, członka Delegatury Rządu RP na Pomorzu.”   7 IV 1999 – Kalikst Piechocki, „Gimnazjum i Liceum III Dywizji Strzelców Karpackich 1943-48 – Palestyna, Italia, Anglia.” 5 V 1999 – Paweł B. Gąsiorowski, „Kształtowanie się nazwisk chłopskich w XVII-XIX w. w parafii rościszewskiej na Mazowszu.” 2 VI 1999 – Sprawy organizacyjne. 1 IX 1999 – Paweł B. Gąsiorowski, „Środowisko rodzinne św. Jadwigi królowej. W sześćsetną rocznicę śmierci.”  6 X 1999 – Jerzy Świetlik, „Z kart historii Ostromecka.” 3 XI 1999 – Mirosław Gurtowski, „Chłopstwo prowincji wielkopolskiej  w «Liber chamorum» W. Nekandy-Trepki.”  1 XII 1999 – Mikołajki BTHG.
2000 r. 5 I 2000 – Plany BTHG na 2000 rok.  2 II 2000 – Jerzy Świetlik, „Czasy krzyżackie na terenie gminy Dąbrowa Chełmińska na przykładzie prokomturii w Pniu.”  1 III 2000 – Witold Garbaczewski, „Bony magistratu miasta Bydgoszczy  z lat 1914-1920.” 12 IV 2000 – Rafał Prinke, „Czy wszyscy Polacy pochodzą od Mieszka I?” 10 V 2000 – Paweł B. Gąsiorowski, „Z genealogii Prawdziców.” 7 VI 2000 – Mariusz Kucharski, „Uwagi do «Herbarza rodzin tatarskich  w Polsce» Stanisława Dziadulewicza.” 6 IX 2000 – „Nowości i zapowiedzi wydawnicze dotyczące heraldyki  i genealogii.”   4 X 2000 – Jerzy Świetlik, „Gzin – wczoraj, przedwczoraj.”   8 XI 2000 – Henryk Piotrowski i Paweł B. Gąsiorowski, „Na tropach wspólnego przodka – średniowiecznego rycerza.”   6 XII 2000 – Mikołajki BTHG.   
2001 r. 3 I 2001 – Paweł B. Gąsiorowski, „Epigrafika nagrobna jako źródło do badań genealogicznych.”  7 II 2001 – Andrzej Bogucki, „Karol Wielki patron zjednoczonej Europy (w 1200. rocznicę koronacji cesarskiej).”  7 III 2001 – Kalikst Piechocki, „Notatnik z I wojny światowej Wojciecha Kolasińskiego jako źródło historyczne i zapis gwary z terenu Pałuk.”   4 IV 2001 – Paweł B. Gąsiorowski, „Uwagi do wywodu przodków  Kazimierza Wielkiego.” 9 V 2001 – Projekcja przeźroczy: „Spacer po Lwowie.” 6 VI 2001 – Jan Wroniszewski, „Wokół heraldyki samorządowej III  Rzeczypospolitej.”   5 IX 2001 – Zebranie organizacyjne 3 X 2001 – Lech Łbik, „Historyczne podziały administracyjne w obrębie obecnego województwa kujawsko-pomorskiego.” 7 XI 2001 – Paweł B. Gąsiorowski, „Podstawy heraldyki czeskiej.”   5 XII 2001 – Mikołajki BTHG. 
2002 r. 9 I 2002 – Andrzej Bogucki, „Tablica genealogiczna władców Królestwa Wielkiej Brytanii.”  6 II 2002 – Mariusz Kucharski, Początki dynastii orańskiej.”  6 III 2002 – Jerzy Świetlik, „Urzędy w dawnej Polsce.”  3 IV 2002 – Henryk Niesobski, „Ród Niesobia w średniowieczu.” 8 V 2002 – Andrzej Bogucki, „Silva rerum – wczoraj i dzisiaj, czyli  prowadzenie archiwów i kronik rodzinnych.” 5 VI 2002 – Janusz Wiśniewski, „Najnowsza literatura heraldyczna.” 4 IX 2002 – Sprawy organizacyjne.  2 X 2002 – Sebastian Malinowski, „Sylwetki przemysłowców z Okola na przełomie XIX/XX wieku.”  6 XI 2002 – Andrzej Bogucki, Paweł B. Gąsiorowski, „Specyfika genealogii islandzkiej.”   4 XII 2002 – Mikołajki BTHG. 
2003 r. 8 I 2003 – „Pamiątki po zasłużonych rodach polskich na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej.” 5 II 2003 – Sprawy organizacyjne.  5 III 2003 – Paweł B. Gąsiorowski, „Rody matrylinearne, czyli inny obraz genealogii.”  2 IV 2003 – Andrzej Bogucki, „Przenikanie kultury niemieckiej, pruskiej i polskiej na przykładzie osadnictwa w Prusach w XII-XV w.” 7 V 2003 – Jan Suligowski, „Ziemskie majątki ośrodkiem kultury w II Rzeczypospolitej Polskiej, na przykładzie Bukrabowszczyzny.”  4 VI 2003 – Stefan Dyroff, „Świadomość historyczna Polaków i Niemców w latach 1890-1939.” 3 IX 2003 – Jerzy Świetlik, „Ostromeccy herbu Pomian.” 1 X 2003 – Andrzej Bogucki, „Zakon św. Jana Jerozolimskiego na Malcie (1530-1798).”  5 XI 2003 – Leszek Zagłoba-Zygler, „W krainie Inków.” 3 XII 2003 – Mikołajki BTHG. 
2004 r. 7 I 2004 – Paweł B. Gąsiorowski, „Kretkowscy herbu Dołęga – rodzina szczególnie zasłużona dla Kujaw.” 4 II 2004 – Sebastian Malinowski, „Manteufflowie – inflancka rodzina zasłużona dla Rzeczypospolitej.” 3 III 2004 – Jerzy Świetlik, „Józef Świetlik – powstaniec styczniowy  z Pomorza, lekarz w Salonikach.”  7 IV 2004 – dr Ryszard Nowicki, „Skórzewscy herbu Drogosław – fakty i legendy.”  5 V 2004 – Paweł B. Gąsiorowski, „Polskie ślady i pamiątki na  Inflantach.”  2 VI 2004 – Zdzisław Hojka, „O nazwach Bydgoszcz i Bromberg.”  1 IX 2004 – Jerzy Świetlik, „Pieniądz w czasie zaborów na terenie  Pomorza i Wielkopolski.” 6 X 2004 – Lech Łbik, „Dzieje bydgoskiego piwa.” 3 XI 2004 – Krystyna Berndt, „Tożsamość Podlasia.” 1 XII 2004 – Mikołajki BTHG. 
2005 r. 5 I 2005 – Paweł B. Gąsiorowski, „Sanktuarium i klasztor w Skępem nekropolią ziemi dobrzyńskiej.” 2 II 2005 – Mariusz Kucharski, „Zarys genealogii Kucharskich  i Misiaków.” 2 III 2005 – Romuald Kromplewski, „Z dziejów rodzin Kromplewskich  i Krąpiewskich.” 6 IV 2005 – Spotkanie odwołane – żałoba po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II. 4 V 2005 – Leszek Zagłoba, „Śladami dawnych dziejów w Malezji  i Singapurze.” 1 VI 2005 – Jerzy Świetlik, „Rola sołtysa w historii.” 14 IX 2005 – Paweł B. Gąsiorowski, „Rozradzanie się drobnej szlachty na przykładzie rodzin mazowieckich i podlaskich.” 5 X 2005 – Jerzy Świetlik, „Alvenslebenowie. Z dziejów właścicieli Ostromecka i ich krewnych.” 9 XI 2005 – Sebastian Malinowski, „Mieczkowscy herbu Bończa. Od szambelana królewskiego do naczelnego dyrektora Banku Polskiego.” 7 XII 2005 – Mikołajki BTHG. 
 2006 r. 4 I 2006 – Leszek Zagłoba, „Od Meksyku do Panamy – śladami Majów  i Azteków.” 1 II 2006 – Mariusz Kucharski, „Szy Huang-ti, pierwszy cesarz chiński – prawda i legenda.” 1 III 2006 – Romuald Klim, „Historia fontanny «Potop» i jej odbudowa.” 5 IV 2006 – Paweł B. Gąsiorowski, „Wokół genealogii Kazimierza  Wielkiego.”  10 V 2006 – Jerzy Świetlik, „Warownia krzyżacka w Pniu i jej dzieje.”  7 VI 2006 – Paweł B. Gąsiorowski, „Kształtowanie się rodu Ogończyków.”  6 IX 2006 – Jarosław Janczewski, „Kazimierz Wielki w numizmatyce  i medalierstwie.”   4 X 2006 – Andrzej Bogucki, „Order Orła Białego.”  8 XI 2006 – Lech Łbik, „Święta i grzesznik, czyli pielgrzymka Piotra  Sopkowa.” 6 XII 2006 – Mikołajki BTHG.  
2007 r. 3 I 2007 – Jerzy Świetlik, „Historia Wudzyna w świetle dokumentów.” 7 II 2007 – Mariusz Kucharski, „Luki i nieścisłości w poczcie władców polskich.”  7 III 2007 – Andrzej Bogucki, „Polskie osadnictwo wojskowe na kresach  II Rzeczypospolitej.” 4 IV 2007 – Paweł B. Gąsiorowski, „Genealogiczne motywy  w kolekcjonerstwie.” 9 V 2007 – Ryszard Nowicki, „Działalność Aleksandra Birkenmajera na rzecz ochrony zbiorów bibliotecznych. Ziemie zachodniej i północnej Polski w latach 1945-1947.” 6 VI 2007 – Janusz Wiśniewski, „Godła w polskiej heraldyce.”  5 IX 2007 – Jerzy Świetlik, „Umowy dzierżawne między właścicielem dóbr Aleksandrem Moszczeńskim herbu Nałęcz a olędrami w Strzelcach Dolnych w latach 1788-1814.” 3 X 2007 – Andrzej Bogucki, „Dziewięćdziesiąta rocznica powstania  Tymczasowej Rady Stanu – organu państwowotwórczego odradzającej  się Polski.”    7 XI 2007 – Marcin Hlebionek, „Ołowiane pieczęcie książąt polskich.”    5 XII 2007 – Mikołajki BTHG: Paweł B. Gąsiorowski, „Gośliccy herbu Grzymała. W 400. rocznicę śmierci biskupa Wawrzyńca Goślickiego.” 
2008 r. 9 I 2008 – Andrzej Bogucki i Paweł B. Gąsiorowski, „145. rocznica powstania styczniowego.”   6 II 2008 – Andrzej Bogucki, „Zakon Krzyża i Miecza.”  5 III 2008 – Paweł B. Gąsiorowski, „Churscy – rodzina z pogranicza dobrzyńsko-mazowieckiego (fragment genealogii).”  2 IV 2008 – „Sebastian Malinowski wśród bydgoskich genealogów  i heraldyków – wspomnienie pośmiertne.”  7 V 2008 – Henryk Martenka, „Skąd się wzięły nasze nazwiska.” 4 VI 2008 – Maria Lemańczyk, „Z genealogii Lemańczyków  i Synakiewiczów.”  3 IX 2008 – Andrzej Bogucki, „Genealogia Błękitnego Generała.  135. rocznica urodzin gen. Józefa Hallera.”  1 X 2008 – Paweł B. Gąsiorowski, „Osadnictwo ewangelickie na  Mazowszu Płockim i Ziemi Dobrzyńskiej w XVIII i XIX wieku.”  5 XI 2008 – Andrzej Bogucki, „Czterystulecie przybycia pierwszych  Polaków do Ameryki Północnej (Jamestown 1608).”  3 XII 2008 – Mikołajki BTHG.  
2009 r. 7 I 2009 – Paweł B. Gąsiorowski, „«Herbarz szlachty powiatu  sierpeckiego» (część IV «Herbarza mazowieckiego») dzieło prof. dr. hab. Jerzego Łempickiego.”    4 II 2009 – Mariusz Kucharski, „Genealogia władców wybranych  współczesnych monarchii arabskich.”    4 III 2009 – Jerzy Świetlik, „Stosunki społeczne na podstawie wilkierzy osiemnastowiecznych.”   1 IV 2009 – Andrzej Bogucki, „Powstanie Wielkopolskie w biografistyce. W 90. rocznicę powstania.”   6 V 2009 – Paweł B. Gąsiorowski, „Przywileje książąt mazowieckich  elementem kształtowania się szlachty na Mazowszu.”   3 VI 2009 – Andrzej Bogucki, „Pamięci Kaliksta Piechockiego – miłośnika historii. W pierwszą rocznicę śmierci.”   2 IX 2009 – Paweł B. Gąsiorowski, „Walki o Ziemię Dobrzyńską w 1409 roku. Fakty a tradycja genealogiczna rodziny Chełmickich.”  7 X 2009 – Jerzy Wieluński, „Swanecja – kraina 200 kamiennych wież.”  4 XI 2009 – Włodzimierz Sobecki, „Bydgoszcz-Bromberg. Wybrane  fragmenty wspólnej polsko-niemieckiej historii według seniorów  bydgoskich.” 2 XII 2009 – Mikołajki BTHG. 
2010 r. 6 I 2010 – Paweł B. Gąsiorowski, „Z dziejów Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno-Genealogicznego (1993-2009).”   3 II 2010 – Jerzy Świetlik, „Gzin przedwczoraj, wczoraj, dziś (2500 lat historii).”  3 III 2010 – Andrzej Bogucki, „Portale internetowe pomocne  genealogom.”   7 IV 2010 – Lech Łbik, „Zasługi Kazimierza Wielkiego dla Bydgoszczy  i naszego regionu.”   5 V 2010 – Paweł B. Gąsiorowski, „Relacja z uroczystości siedemsetnej rocznicy urodzin Kazimierza Wielkiego w Kowalu (30 IV 2010 r.).”  9 VI 2010 – „Relacja z uroczystości obchodów 70. rocznicy zbrodni  w Katyniu.” 1 IX 2010 – Wiesław Trzeciakowski, „Krwawa jesień 1939 roku  w Bydgoszczy”.  6 X 2010 – Paweł B. Gąsiorowski, „Zboińscy herbu Ogończyk  z Ziemi Dobrzyńskiej – zarys genealogii.” 3 XI 2010 – Andrzej Bogucki, „Bydgoska dysputa – 400-lecie zdobycia Kremla przez Polaków.”   1 XII 2010 – XVII Mikołajki BTHG.   
2011 r. 5 I 2011 – Jerzy Świetlik, „Zamek w Ostromecku w świetle ostatnich  badań.” 2 II 2011 – Paweł B. Gąsiorowski, „Legendy heraldyczne jako element tradycji i kultury szlacheckiej.”    2 III 2011 – Andrzej Bogucki, „Rola kulturotwórcza dworu ziemiańskiego na wybranych przykładach z regionu.”   6 IV 2011 – Andrzej Bogucki i Paweł B. Gąsiorowski, „Doktor Emil  Warmiński i jego rodzina. W 130. rocznicę urodzin doktora.”  4 V 2011 – Tomasz Kowalski, „Dzieje społeczności lokalnych w aspekcie renowacji starych cmentarzy ewangelickich.”   1 VI 2011 – Anna Supeł, „Piotr I Wielki i jego legenda.”    7 IX 2011 – Paweł B. Gąsiorowski, „Borzewscy herbu Lubicz w Ziemi Dobrzyńskiej.”  5 X 2011 – Włodzimierz Sobecki, „Półksiężyc w heraldyce na przykładzie wybranych rodzin kaszubskich.”  9 XI 2011 – Jerzy Wieluński, „Ród Wieluńskich herby Trzaska.”   7 XII 2011 – XVIII Mikołajki BTHG.   
2012 r. 1 II 2012 – Paweł B. Gąsiorowski, „Genealogie w literaturze. Inspiracje  i pułapki dla początkujących genealogów amatorów.”  4 IV 2012 – Andrzej Strzelewicz, „Z dziejów ziemiaństwa na Pałukach na przykładzie wybranych rodzin.”  6 VI 2012 – Lech Łbik, „Święty dąb i święta lipa. Średniowieczne sanktuaria maryjne w chełmińskim Starogrodzie i mazurskiej Świętej Lipce na tle innych sanktuariów pruskich.”   3 X 2012 – Jerzy Wieluński, „Afganistan 2012 (genealogia i turystyka ekstremalna).”  5 XII 2012 – XIX Mikołajki BTHG: Tomasz Kowalski, „Mazowiecki  i dobrzyński regionalizm w badaniach i działaniach młodych sierpczan.” 
2013 r. 6 II 2013 – Paweł B. Gąsiorowski, „Zabytki heraldyczno-genealogiczne na szlakach Ziemi Dobrzyńskiej.”   3 IV 2013 – Leszek Zagłoba-Zygler, „Malezja – monarchia króla  elekcyjnego i dziewięciu sułtanów.”   5 VI 2013 – Prezentacja programu komputerowego „Drzewo genealogiczne”.   2 X 2013 – Paweł B. Gąsiorowski, „Kształtowanie się nazwisk i ich ewolucja (na wybranych przykładach.”  4 XII 2013 – XX Mikołajki BTHG.    
Spotkania odbywały się w Miejskim Ośrodku Kultury w jego kolejnych siedzibach: Stary Rynek 16 i ul. Batorego 1/3, a ostatnio w Miejskim Centrum Kultury przy ul. Marcinkowskiego 12. Pojedyncze spotkania były zorganizowane w innych miejscach, w tym w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece (Stary Rynek 24) oraz w Archiwum Państwowym (ul. Dworcowa 65). Poniżej wykaz objazdów historyczno – krajoznawczych BTHG      
Pierwsze objazdy historyczno-krajoznawcze były imprezami Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno-Genealogicznego. W wycieczkach obok dorosłych uczestników brała udział grupa młodzieży z IV LO w Bydgoszczy. Od jesieni 1996 roku były to imprezy organizowane przez Pawła Gąsiorowskiego, opiekuna Koła Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, w ramach prac tegoż koła. Brali w nich udział zainteresowani członkowie BTHG. Od 2006 roku wycieczki wróciły do swojego inicjatora BTHG. 28 V 1994 – „I Majówka BTHG” [W 25-lecie pracy genealogicznej Pawła Bogdana Gąsiorowskiego] (Ostromecko, Grzybno, Wybcz, Nawra, Bierzgłowo, Zamek Bierzgłowski, Skłudzewo). 24 IX 1994 – „Babie Lato z BTHG” (Potulice, Samostrzel, Glesno, Górka Klasztorna, Sypniewo, Runowo Krajeńskie, Dębno, Witosław, Orle). 24 VI 1995 – „II Majówka BTHG” (Turzno, Gronowo, Pluskowęsy, Golub-Dobrzyń, Sokołowo, Szafarnia, Płonne, Wąpielsk, Radziki Duże, Osiek, Obory, Zbójno, Działyń).18 V 1996 – „III Majówka BTHG” (Łabiszyn, Lubostroń, Pakość, Kościelec Kujawski, Inowrocław). 19 X 1996 – „Śladami Kazimierza Wielkiego” [Kujawy] (Kowal, Brześć Kujawski, Radziejów, Płowce, Kruszwica). Wiosna 1997 [brak dokumentacji]. Jesień 1997 [brak dokumentacji]. Wiosna 1998 [brak dokumentacji].  Jesień 1998 [brak dokumentacji]. Wiosna 1999 [brak dokumentacji]. 9 X 1999 – „Ziemia chełmińska” (Chełmża, Ryńsk, Wąbrzeźno, Niedźwiedź, Dębowa Łąka, Rywałd, Radzyń Chełmiński, Pokrzywno). 19 V 2000 – „Okolice Kcyni” [Pałuki – Krajna] (Kcynia, Grocholin, Karłowo, Smogulec, Osiek n. Notecią). 25 X 2000 – „Śladami Kazimierza Wielkiego” [Kujawy] (Kruszwica, Radziejów, Płowce, Lubraniec, Izbica, Przedecz, Kowal, Brześć Kujawski). 26 V 2001 – „Dolina Dolnej Wisły” (Topolno, Chrystkowo, Świecie, Mątawy, Nowe). 6 X 2001 – „Północne Kujawy” (Toruń [Zamek Dybowski], Ciechocinek, Raciążek, Nieszawa, Służewo, Zakrzewo, Sędzin, Krzywosądz, Papros, Pieranie). 27 IV 2002 – „Krajna” (Mrocza, Orle, Izabela, Runowo Krajeńskie, Więcbork, Sypniewo, Zakrzewo, Złotów, Górka Klasztorna, Glesno, Osiek n. Notecią). 28 IX 2002 – „Dookoła Gopła” (Kruszwica, Tarnówko, Ostrowo, Mietlice, Warzymowo, Skulsk, Kościeszki, Strzelno, Markowice). 12 IV 2003 – „Chełmno i okolice” (Czarże, Kokocko, Starogród, Chełmno, Wabcz, Lisewo, Papowo Biskupie, Zamek Bierzgłowski). 18 X 2003 – „Po dwóch stronach Drwęcy” (Czarnowo, Wrocki, Brodnica, Radziki Duże, Szafarnia, Golub-Dobrzyń). 17 IV 2004 – „Szlakiem dworów na Pałukach” (Sobiejuchy, Cerekwica, Uścikowo, Słębowo, Sielec, Paryż, Juncewo, Czeszewo, Gołańcz, Smogulec, Smogulecka Wieś, Kcynia, Zalesie). 2 X 2004 – „Wzdłuż pogranicza kujawsko-wielkopolskiego” (Łabiszyn, Barcin, Pakość, Strzelno, Gębice, Kwieciszewo, Mogilno). 23 IV 2005 – „Ziemia Dobrzyńska” (Złotoria, Bobrowniki, Dobrzyń nad Wisłą, Wielgie, Czarne, Skępe, Karnkowo, Trutowo, Zębowo). 24 IX 2005 – „Szlakiem drewnianych i kamiennych kościołów na Kujawach” (Liszkowo, Płonkowo, Kaczkowo, Gniewkowo, Murzynno, Służewo, Zakrzewo, Sędzin, Krzywosądz, Pieranie, Inowrocław, Kościelec Kujawski). 13 V 2006 – „XIII Majówka” „Południowe krańce Kujaw” (Kruszwica, Radziejów, Bytoń, Piotrków Kujawski, Tomisławice, Sadlno, Wierzbinek, Sompolno, Ignacewo, Ślesin, Skulsk). 7 X 2006 – „Babie Lato” „Gotyckim szlakiem ziemi chełmińskiej” (Grzybno, Nawra, Chełmża, Ryńsk, Nowa Wieś Królewska, Radzyń Chełmiński, Płużnica, Papowo Biskupie). 19 V 2007 – „XIV Majówka” „Przez Ziemię Dobrzyńską na Zachodnie Mazowsze” (Skępe, Ligowo, Mochowo, Żurawin, Sierpc, BorkowoMłyn, Sierpc [skansen]). 29 IX 2007 – „Babie Lato” „Śladami kolebki Torunia i Nieszawy” (Czarnowo, Bierzgłowo, Zamek Bierzgłowski, Górsk, Stary Toruń, Toruń, Toruń [Podgórz, Zamek Dybowski], Mała Nieszawska, Przyłubie). 17 V 2008 – „XV Majówka” „Pałuki od dinozaurów do dzisiaj.” (Żnin, Góra, Wenecja, Gąsawa, Marcinkowo Górne, Grochowiska Szlacheckie, Izdebno, Rogowo, Rzym, Recz, Janowiec Wielkopolski, Żerniki).   4 X 2008 – „Babie Lato” „Okolice Tucholi” (Żalno, Silno, Ostrowite, Dabrówka, Mała Komorza, Wymysłowo, Tuchola, Wierzchlas). 9 V 2009 – „XVI Majówka” „Krajna” (Mrocza, Więcbork, Runowo Krajeńskie, Sypniewo, Zakrzewo, Złotów, Pobórka Wielka, Białośliwie). 26 IX 2009 – „Babie Lato” „Ziemia Lubawska” (Brzozie Lubawski, Nielbark, Kurzętnik, Nowe Miasto Lubawskie, Lubawa). 22 V 2010 – „XVII Majówka” „Śladami Kazimierza Wielkiego na Kujawach” (Brześć Kujawski, Kowal, Kłóbka, Przedecz). 2 X 2010 – „Babie Lato” „Zachodnie Pałuki” (Grocholin, Smogulec, Gołańcz, Danabórz, Wągrowiec, Tarnowo Pałuckie, Łekno, Juncewo). 14 V 2011 – „XVIII Majówka” „Dookoła Gopła” (Kruszwica, Ostrowo, Mietlica, Warzymowo, Skulsk, Kościeszki, Rechta, Strzelno). 24 IX 2011 – „Babie Lato” „V Mazowieckie Wędrowanie” (Karnkowo, Rościszewo, Bieżuń, Koziebrody, Kuchary, Drobin, Jeżewo, Sierpc). 19 V 2012 – „XIX Majówka” „W sercu Kujaw” (Aleksandrów Kujawski, Służewo, Ostrowąs, Straszewo, Seroczki, Zakrzewo, Sędzin, Krzywosądz, Dobre, Byczyna, Radziejów). 17 V 2013 – „XX Majówka” „Okolice Chełmna” (Unisław, Kijewo Królewskie, Dorposz Szlachecki, Starogród, Kałdus, Chełmno, Świecie). 28 IX 2013 – „Babie Lato” „Pałuki i Ziemia Gnieźnieńska” (Brzyskorzystew, Gąsawa, Ryszewko, Niestronno, Trzemeszno, Wylatowo, Mogilno, Chomiąża Szlachecka).
Redagowanie: Ewa Kmiecińska h. Hozjusz
Andrzej Bogucki h. Awdaniec – Prezes 
Związku Szlachty Polskiej Oddział w Bydgoszczy